Najlepsze, najgorsze: Barça - Panathinaikos
Najlepsze: piłka nożna niczym z filmów science fiction. Barcelona powróciła na swój normalny poziom, pokazując, że potknięcie z Herculésem to przypadek. Tym razem zespół nie wykazywał zmęczenia podróżą, wyleczył "wirus FIFA". Podopieczni Guardioli byli lata świetlne przed swoimi rywalami. Piłka wędrowała od nogi do nogi niesamowicie szybko. Xavi, Iniesta, Messi i spółka urządzili sobie bilard.
Najgorsze: początkowy szok. Publiczność na Camp Nou przy stanie 1:0 spodziewała się najgorszego. Identycznie jak podczas spotkania z Herculésem, tak w meczu z Panathinaikosem, to rywale zdobyli bramkę przy pierwszej nadarzającej się okazji, przy wydanej pomocy defensywy Barçy. Govou uciekał Abidalowi i umieścił piłkę w siatce. Na szczęście tym razem przyjezdni tylko postraszyli.
[źródło: Sport]
Najgorsze: początkowy szok. Publiczność na Camp Nou przy stanie 1:0 spodziewała się najgorszego. Identycznie jak podczas spotkania z Herculésem, tak w meczu z Panathinaikosem, to rywale zdobyli bramkę przy pierwszej nadarzającej się okazji, przy wydanej pomocy defensywy Barçy. Govou uciekał Abidalowi i umieścił piłkę w siatce. Na szczęście tym razem przyjezdni tylko postraszyli.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (59)