Guardiola: Trudno jest grać tak dobrze
Trener FC Barcelony na konferencji prasowej rozpływał się w pochwałach dla swoich zawodników. Jednak bardzo podkreślał konieczność dalszego rozwoju drużyny w następnych spotkaniach.
"Jest bardzo trudno grać tak dobrze. To jest właściwa droga, zagraliśmy dobry mecz", skomentował. Dodał: "być może powiedzą, że nie był to szczyt naszych możliwości, ale należy pamiętać, że Panathinaikos to mistrz Grecji".
Porównania wczorajszego meczu z sobotnim spotkaniem z Hérculésem były nieuniknione. Według szkoleniowca "tamtego dnia nie graliśmy dobrze. Brakowało płynności w grze. Wczoraj wszystkie elementy, których nie było w sobotę, pojawiły się na boisku". Z pewną dozą ironii zadeklarował: "Teraz jesteśmy w formie, w sobotę nie byliśmy".
Zaufanie do podopiecznych
Guardiola ponownie podkreślił swoją całkowitą wiarę w drużynę: "Nie wiem czy dążymy do tytułu, moi zawodnicy mają prawo grać źle. W tym sporcie czasem się przegrywa, każdy ma do tego prawo. Nasi rywale także ciężko przygotowują się do spotkań". Ponownie zadeklarował, że zawsze był i jest dumny z piłkarzy.
Trener nie szczędził pochwał Messiemu, zdobywcy dwóch bramek we wczorajszym meczu. "To zwyczajnie najlepszy zawodnik na świecie. Wiele wymaga od siebie samego, ciągle chce grać i wygrywać. Naszym celem jest zapewnić mu dobre warunki do dalszego rozwoju jego talentu". Pep jednak wyraźnie zaznaczył, że to nie jeden zawodnik tworzy drużynę: "Nie wygramy nic z jedenastoma piłkarzami, walczymy wszyscy".
Dalszy rozwój
Pomimo świetnie zagranego meczu, szkoleniowiec uważa, że drużyna nie jest jeszcze w swojej najlepszej formie. "Trochę nam brakuje i postaramy się złapać rytm w najbliższych dniach". Następnym rywalem Barcelony jest Altético Madryt. Według Pepa to dobra próba. "Będziemy grali przeciw jednej z najlepszych drużyn Europy i świata. Najważniejszy jest dalszy rozwój", zakończył.
[źródło: FCBarcelona.cat]
"Jest bardzo trudno grać tak dobrze. To jest właściwa droga, zagraliśmy dobry mecz", skomentował. Dodał: "być może powiedzą, że nie był to szczyt naszych możliwości, ale należy pamiętać, że Panathinaikos to mistrz Grecji".
Porównania wczorajszego meczu z sobotnim spotkaniem z Hérculésem były nieuniknione. Według szkoleniowca "tamtego dnia nie graliśmy dobrze. Brakowało płynności w grze. Wczoraj wszystkie elementy, których nie było w sobotę, pojawiły się na boisku". Z pewną dozą ironii zadeklarował: "Teraz jesteśmy w formie, w sobotę nie byliśmy".
Zaufanie do podopiecznych
Guardiola ponownie podkreślił swoją całkowitą wiarę w drużynę: "Nie wiem czy dążymy do tytułu, moi zawodnicy mają prawo grać źle. W tym sporcie czasem się przegrywa, każdy ma do tego prawo. Nasi rywale także ciężko przygotowują się do spotkań". Ponownie zadeklarował, że zawsze był i jest dumny z piłkarzy.
Trener nie szczędził pochwał Messiemu, zdobywcy dwóch bramek we wczorajszym meczu. "To zwyczajnie najlepszy zawodnik na świecie. Wiele wymaga od siebie samego, ciągle chce grać i wygrywać. Naszym celem jest zapewnić mu dobre warunki do dalszego rozwoju jego talentu". Pep jednak wyraźnie zaznaczył, że to nie jeden zawodnik tworzy drużynę: "Nie wygramy nic z jedenastoma piłkarzami, walczymy wszyscy".
Dalszy rozwój
Pomimo świetnie zagranego meczu, szkoleniowiec uważa, że drużyna nie jest jeszcze w swojej najlepszej formie. "Trochę nam brakuje i postaramy się złapać rytm w najbliższych dniach". Następnym rywalem Barcelony jest Altético Madryt. Według Pepa to dobra próba. "Będziemy grali przeciw jednej z najlepszych drużyn Europy i świata. Najważniejszy jest dalszy rozwój", zakończył.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (10)