Mascherano: Zespół jest najważniejszy - wywiad
W wywiadzie udzielonym dla Barça TV i www.FCBarcelona.cat, Javier Mascherano dał wyraźnie do zrozumienia, że czuje się dobrze traktowany w klubie. Bardzo ucieszyło go zwycięstwo nad Panathinaikosem i zdaje sobie sprawę z wagi spotkania z Atlético Madryt.
Wywiad przeprowadziła Sandra Sarmiento.
SS: Jesteś w Barcelonie już kilka tygodni. Jak Ci się podoba?
JM: Dobrze. Jestem zadowolony, że ja i moja rodzina jesteśmy tak dobrze traktowani - w mieście, na ulicach i w klubie. Jestem szczęśliwy i nie mogę się doczekać tego, co przyniesie przyszłość.
Jak przebiega adaptacja w drużynie i przystosowywanie się do stylu gry?
Mogę im tylko podziękować. Traktują nas tu, jak byśmy byli w zespole od lat, i pomimo tego, iż styl gry jest inny - co jest dość oczywiste - to gra się łatwiej z tak wieloma wspaniałymi zawodnikami dookoła.
Po Twoim debiucie z Hérculésem Alicante, Pep Guardiola powiedział, iż był zadowolony widząc adaptację przez Ciebie konkretnych schematów gry pomimo porażki. Czy ty też jesteś tego zdania?
Musisz myśleć o zespole, nie o sobie, dlatego ciężko mi powiedzieć, czy czuje się zadowolony po tym meczu. Jestem jednak spokojny, słucham i uczę się nowych schematów każdego dnia, bo futbol tutaj jest kompletnie inny. Jestem jednak pewien, że sobie poradzę. Muszę tylko zmienić kilka nawyków i przyzwyczaić się, że każdy chce ci pomóc na każdym kroku.
Pep poprosił Cię o coś konkretnego?
Chce żebym grał więcej piłką. W Anglii defensywny pomocnik bardziej skupia się na samym odbiorze piłki, a tu również przy konstruowaniu akcji ofensywnych. Pep nieustannie przekazuje mi uwagi gdzie się ustawiać, gdzie wychodzić na pozycję lub skupić się bardziej na atakowaniu rywala. Mimo wszystko w dużej mierze nie odbiega to od tego, co robiłem do tej pory. Po prostu musisz odgrywać większą rolę przy konstruowaniu akcji.
Po meczu z Hérculésem powiedziałeś, że żółta kartka miała spory wpływ na Twoją grę. Czy masz jakieś obawy przy dostosowywaniu się do hiszpańskiego futbolu?
Nie, nie martwię się, ale muszę uważać by nie łapać tak szybko kartek, gdyż wpływa to na całą dalszą grę. Musze się przyzwyczaić, ponieważ długi okres czasu spędziłem w lidze, gdzie twarda gra była bardziej dozwolona. Nie chcę jednak, żeby to było odebrane jako atak na sędziów, czy coś w tym stylu. Po prostu tutaj jest inaczej i tyle.
W odróżnieniu od soboty w meczu z Panathinaikosem zobaczyliśmy już Barçę, do jakiej kibice się przyzwyczaili.
To fakt. Lubię piłkę nożną i oglądałem Barçę przez ostatnie lata. Dobrze wiem na co stać ten zespół. Muszę przyznać, że we wtorek wyglądało to niesamowicie, przeciwko dobrej drużynie ze znanymi zawodnikami. Ale tak, jak już mówiłem, sobota była wypadkiem przy pracy. Takie rzeczy się po prostu zdarzają.
Nie mieliście ostatnio dużo okazji do wspólnego treningu, więc nie można się spodziewać, iż jesteście w odpowiednim rytmie meczowym. Mimo to zagraliście taki mecz z Panathinaikosem - czego można oczekiwać od zespołu w tym sezonie?
Kibice są wymagający i to jest całkiem normalne po ostatnich latach. Ale to będzie ciężki sezon. Dopiero co skończył się Mundial, niektórzy zawodnicy nie mieli dużo czasu na odpoczynek, niedawno skończyły się zgrupowania reprezentacji. To wszystko ma duży wpływ na zespół i na pewno nie ułatwia adaptacji nowym zawodnikom. Teraz jednak trener ma już wszystkich do dyspozycji i musi dopilnować, by wszyscy się ze sobą zgrali.
Mecz z Atlético Madryt będzie dla ciebie sporym wyzwaniem, zwłaszcza, że Barça ostatnio nie miała tam najlepszych wyników.
To bardzo ważne spotkanie. To trudny przeciwnik, a ich ostatnie triumfy na pewno dodatkowo zwiększyły ich pewność siebie. Ale my nie ułatwimy im życia.
Te mecze najczęściej są toczone w szaleńczym tempie do ostatniego gwizdka sędziego. Do takich meczów Barça na pewno nie jest przyzwyczajona.
Tak, w tej konfrontacji zawsze pada dużo bramek i żaden zespół nie potrafi tak kontrolować gry, jak Barca. Miejmy jednak nadzieję, że w niedzielę zagramy na takim samym poziomie, jak z Panathinaikosem.
Po sobotniej porażce czujecie się zobowiązani do zwycięstwa na Vicente Calderon?
Zawsze czujesz się zobowiązany do zwycięstwa. Nie dlatego, że przegraliśmy ostatni mecz, tylko dlatego, że ten klub zawsze chce zwyciężać. W każdym spotkaniu musimy to pokazywać kibicom i sobie. Niedziela będzie bardzo ważna, jeżeli chcemy pozostać wysoko w tabeli. Musimy dawać z siebie wszystko w każdym meczu, jeżeli chcemy osiągać sukcesy.
Rozmawiałeś już ze swoim kolegą Kunem Agüero? W ostatnich meczach przeciwko Barcelonie grał bardzo dobrze...
Rozmawialiśmy na ostatnim zgrupowaniu. To wspaniały piłkarz. Ma ogromny talent i, pomimo młodego wieku, ma już spore doświadczenie. Ciężko go zatrzymać. To zawodnik, który może sam przeważyć losy spotkania i zmieniać tempo gry. Ale miejmy nadzieję, że nie będzie tak dobry w najbliższym meczu. Dopóki będziemy skoncentrowani, nie będzie miał łatwego życia.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Wywiad przeprowadziła Sandra Sarmiento.
SS: Jesteś w Barcelonie już kilka tygodni. Jak Ci się podoba?
JM: Dobrze. Jestem zadowolony, że ja i moja rodzina jesteśmy tak dobrze traktowani - w mieście, na ulicach i w klubie. Jestem szczęśliwy i nie mogę się doczekać tego, co przyniesie przyszłość.
Jak przebiega adaptacja w drużynie i przystosowywanie się do stylu gry?
Mogę im tylko podziękować. Traktują nas tu, jak byśmy byli w zespole od lat, i pomimo tego, iż styl gry jest inny - co jest dość oczywiste - to gra się łatwiej z tak wieloma wspaniałymi zawodnikami dookoła.
Po Twoim debiucie z Hérculésem Alicante, Pep Guardiola powiedział, iż był zadowolony widząc adaptację przez Ciebie konkretnych schematów gry pomimo porażki. Czy ty też jesteś tego zdania?
Musisz myśleć o zespole, nie o sobie, dlatego ciężko mi powiedzieć, czy czuje się zadowolony po tym meczu. Jestem jednak spokojny, słucham i uczę się nowych schematów każdego dnia, bo futbol tutaj jest kompletnie inny. Jestem jednak pewien, że sobie poradzę. Muszę tylko zmienić kilka nawyków i przyzwyczaić się, że każdy chce ci pomóc na każdym kroku.
Pep poprosił Cię o coś konkretnego?
Chce żebym grał więcej piłką. W Anglii defensywny pomocnik bardziej skupia się na samym odbiorze piłki, a tu również przy konstruowaniu akcji ofensywnych. Pep nieustannie przekazuje mi uwagi gdzie się ustawiać, gdzie wychodzić na pozycję lub skupić się bardziej na atakowaniu rywala. Mimo wszystko w dużej mierze nie odbiega to od tego, co robiłem do tej pory. Po prostu musisz odgrywać większą rolę przy konstruowaniu akcji.
Po meczu z Hérculésem powiedziałeś, że żółta kartka miała spory wpływ na Twoją grę. Czy masz jakieś obawy przy dostosowywaniu się do hiszpańskiego futbolu?
Nie, nie martwię się, ale muszę uważać by nie łapać tak szybko kartek, gdyż wpływa to na całą dalszą grę. Musze się przyzwyczaić, ponieważ długi okres czasu spędziłem w lidze, gdzie twarda gra była bardziej dozwolona. Nie chcę jednak, żeby to było odebrane jako atak na sędziów, czy coś w tym stylu. Po prostu tutaj jest inaczej i tyle.
W odróżnieniu od soboty w meczu z Panathinaikosem zobaczyliśmy już Barçę, do jakiej kibice się przyzwyczaili.
To fakt. Lubię piłkę nożną i oglądałem Barçę przez ostatnie lata. Dobrze wiem na co stać ten zespół. Muszę przyznać, że we wtorek wyglądało to niesamowicie, przeciwko dobrej drużynie ze znanymi zawodnikami. Ale tak, jak już mówiłem, sobota była wypadkiem przy pracy. Takie rzeczy się po prostu zdarzają.
Nie mieliście ostatnio dużo okazji do wspólnego treningu, więc nie można się spodziewać, iż jesteście w odpowiednim rytmie meczowym. Mimo to zagraliście taki mecz z Panathinaikosem - czego można oczekiwać od zespołu w tym sezonie?
Kibice są wymagający i to jest całkiem normalne po ostatnich latach. Ale to będzie ciężki sezon. Dopiero co skończył się Mundial, niektórzy zawodnicy nie mieli dużo czasu na odpoczynek, niedawno skończyły się zgrupowania reprezentacji. To wszystko ma duży wpływ na zespół i na pewno nie ułatwia adaptacji nowym zawodnikom. Teraz jednak trener ma już wszystkich do dyspozycji i musi dopilnować, by wszyscy się ze sobą zgrali.
Mecz z Atlético Madryt będzie dla ciebie sporym wyzwaniem, zwłaszcza, że Barça ostatnio nie miała tam najlepszych wyników.
To bardzo ważne spotkanie. To trudny przeciwnik, a ich ostatnie triumfy na pewno dodatkowo zwiększyły ich pewność siebie. Ale my nie ułatwimy im życia.
Te mecze najczęściej są toczone w szaleńczym tempie do ostatniego gwizdka sędziego. Do takich meczów Barça na pewno nie jest przyzwyczajona.
Tak, w tej konfrontacji zawsze pada dużo bramek i żaden zespół nie potrafi tak kontrolować gry, jak Barca. Miejmy jednak nadzieję, że w niedzielę zagramy na takim samym poziomie, jak z Panathinaikosem.
Po sobotniej porażce czujecie się zobowiązani do zwycięstwa na Vicente Calderon?
Zawsze czujesz się zobowiązany do zwycięstwa. Nie dlatego, że przegraliśmy ostatni mecz, tylko dlatego, że ten klub zawsze chce zwyciężać. W każdym spotkaniu musimy to pokazywać kibicom i sobie. Niedziela będzie bardzo ważna, jeżeli chcemy pozostać wysoko w tabeli. Musimy dawać z siebie wszystko w każdym meczu, jeżeli chcemy osiągać sukcesy.
Rozmawiałeś już ze swoim kolegą Kunem Agüero? W ostatnich meczach przeciwko Barcelonie grał bardzo dobrze...
Rozmawialiśmy na ostatnim zgrupowaniu. To wspaniały piłkarz. Ma ogromny talent i, pomimo młodego wieku, ma już spore doświadczenie. Ciężko go zatrzymać. To zawodnik, który może sam przeważyć losy spotkania i zmieniać tempo gry. Ale miejmy nadzieję, że nie będzie tak dobry w najbliższym meczu. Dopóki będziemy skoncentrowani, nie będzie miał łatwego życia.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (42)