Barceloniści prowadzą kadrę U21 do awansu na ME

challenger

14 października 2010, 12:11

14 komentarzy
Tytułem uzupełnienia relacji z wtorkowego wieczoru, znajdziecie poniżej podsumowanie meczu młodzieżowej reprezentacji Hiszpanii z Chorwacją, które ukazało się na oficjalnej stronie barcelońskiego klubu.

Zwycięstwem 0:3 nad Chorwacją, młodzieżowa reprezentacja Hiszpanii w spektakularny sposób wywalczyła sobie miejsce w przyszłorocznych Mistrzostwach Europy. Po raz kolejny główne role w zespole Luisa Milli odegrali piłkarze Barçy - Thiago rozegrał cały mecz, Bojan znalazł się w wyjściowym składzie, a po przerwie zameldowali się na boisku Fontàs i Jeffrén. Ten ostatni po fantastycznej akcji kolegów zdobył ostatnią z bramek.


Dzięki temu wynikowi Hiszpania zachowała szanse awansu na londyńską Olimpiadę 2012. Po zwycięstwie 2:1 w pierwszym meczu barażu z Chorwatami, przed rewanżem nie brakowało obaw. Nie były one nieuzasadnione. Wtorkowy mecz wcale nie był taką łatwą przeprawą dla młodych Hiszpanów, jak sugerowałby wynik.

Hiszpania rozkręca się w drugiej połowie
Skład Hiszpanii aż puchł od nazwisk o dawno uznanej w Europie renomie. Obecność takich piłkarzy, jak De Gea, Azpilicueta, Thiago, Parejo, Bojan i Mata pozwalała liczyć na uzyskanie korzystnego rezultatu pomimo dużej klasy rywala.

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem bardzo wyrównanej gry. Nie brakowało błędów w obronie po obu stronach boiska, a bramkarze nie mieli wielu chwil wytchnienia. Najgroźniejsze sytuacje dla Hiszpanii stworzyli Parejo (15'), Adrián (21') i Mata (27).

Wobec wyniku 2:1 dla Hiszpanów z pierwszego meczu, gospodarze nie mieli innego wyboru niż zdobycie bramki. Było tym trudniej, że po kwadransie stracili swoją największą gwiazdę, Rakiticia. Gdy końca dobiegła pierwsza połowa, czasu na osiągnięcie celu zostało im jeszcze mniej. Jak tylko wznowiono grę, Chorwaci momentalnie rzucili się do ataku. Obrona Hiszpanii przeżywała ciężkie chwile. Wreszcie, w 57. minucie, za sprawą Vukusicia piłka wylądowała w siatce. Bramki słusznie nie uznał sędzia, dopatrując się zagrania ręką.

Nieskuteczność Chorwatów mających świadomość upływającego czasu wykorzystali podopieczni Luisa Milli. Rzut rożny w 67. minucie sprawił, że wyszli na prowadzenie po błędzie bramkarza Kelavy. Do bramki trafił Álvaro Domínguez. Kilka minut później sędzia sięgnął po drugą żółtą kartkę dla Lovrena i Chorwacja grała w "dziesiątkę". Bramki Adriána (89') i Jeffréna (91) były efektem rosnącej od tego momentu przewagi gości.

Thiago liderem pomocy
Wysoka forma młodych barcelonistów i ich rola w odniesionym sukcesie mogą jedynie radować culés. Wspaniale obserwowało się Thiago w roli dyrygenta całej drużyny. Z dobrej strony pokazał się Bojan, który po godzinie gry (nie wykorzystał znakomitej okazji tuż przed zejściem) zmieniony został przez Jeffréna. Niewiele później defensywę wzmocnił Fontàs.

Miño na ławce, Botía na ostatnie minuty
Cały mecz na ławce spędził Ruben Miño. Warto odnotować, że w ostatnich minutach meczu na boisku zameldował się Botía, wychowanek Barçy i wieloletni członek jej zespołów juniorskich, który obecnie gra dla Sportingu Gijón. Po rocznym wypożyczeniu na sezon 2009/2010, urodzony w Alquerías obrońca podpisał minionego lata 4-letni kontrakt z asturyjskim klubem. FC Barcelona zachowała jednak prawo wykupu piłkarza po każdym z trzech pierwszych sezonów jego umowy w Gijón.


[źródło: FCBarcelona.cat; Foto: TotalBarca]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze