Messi: Wciąż jesteśmy lepsi od Realu - wywiad cz.2
W drugiej części ekskluzywnego wywiadu, udzielonego portalowi fifa.com, Leo Messi głównie mówił o madryckim Realu, zbliżających się wielkimi krokami Gran Derbi oraz o owym piłkarzu Barcelony, Davidzie Villi. Zapraszamy do lektury!
Fifa.com: Lionel, Franz Beckenbauer określił Barcelonę mianem drużyny godnej naśladowania w futbolu XXI wieku. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Leo Messi: Myślę, że ma rację. Wiele drużyn próbuje kopiować system Guardioli, ale nie jest to proste. Zespół musi posiadać graczy, którzy umieją grać w ten sposób i odważnego trenera, potrafiącego ustawić zawodników w chwili, gdy nie wszystko idzie po myśli. Nikt już nie pamięta naszego słabego początku za czasów Pepa Guardioli. Szczerze mówiąc, gra dla Barçy to świetna zabawa.
Guardiola praktycznie w każdym meczu desygnuje Cię do gry na nieco innej pozycji, grałeś nawet jako typowa '9'...
Trener szuka dla mnie najlepszej pozycji na boisku. W ten sposób próbujemy zaskoczyć przeciwników, którzy zawsze dokładnie mnie kryją i atakują. Staram się grać nieco głębiej, by móc zabrać się z piłką i w pojedynku jeden na jeden zmierzyć się z obrońca. Bardzo ważne jest również wsparcie kolegów, szczególnie Xaviego, Iniesty, Villi czy Pedro, którzy są świetni w grze na jeden kontakt. Uwielbiam atakować i strzelać bramki.
Sądzisz, że Real jest silniejszy niż w poprzednim sezonie?
Tak, ale to powtarza się w każdym sezonie - wymienia się ich jako naszego najgroźniejszego rywala. W tamtym roku nie odpuścili aż do ostatniej kolejki. Obecnie w kadrze Realu zostali wszyscy najlepsi gracze, zespół wzmocnił się też dwoma Niemcami (Özil i Khedira) oraz moim przyjacielem, którym jest Ángel Di María. Jest fenomenalny, zresztą sami zobaczycie. Chciałbym również podkreślić pewną zmianę mentalności, której dokonał nowy szkoleniowiec José Mourinho.
Oglądałeś ostatnie mecze Realu?
Jasne, nie mogłem przegapić meczu z Milanem. Podobała mi się ich gra szczególnie w pierwszej połowie. Są lepszą drużyną niż kiedyś, stanowią zwarty zespół i, podobnie jak my, dążą do zdobywania pucharów. Jeśli im tylko na to pozwolimy (śmiech).
Wracając do Barcelony, co do zespołu wniósł Javier Mascherano?
Cieszę się, że Masche do nas dołączył, z dwóch powodów. Po pierwsze, jest moim dobrym przyjacielem z kadry. Jeśli chodzi o aspekt piłkarski, nie powiem wam nic nowego, ma przecież wspaniałą karierę. Nawet kolegów z drużyny zadziwiły jego wspaniałe umiejętności, bo jego grę widzieli tylko na ekranach telewizorów. Niektórzy wręcz nie mogą uwierzyć, że Javier jest tak fantastyczny w odbiorze i wygrywaniu pojedynków. Dzięki jego umiejętnościom, wszyscy piłkarze Barcelony z pewnością podszkolą swoją technikę.
Wiem, że byłeś bardzo sfrustrowany po porażce Argentyny na Mundialu. Czy to samo przeżywałeś, gdy Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów w dwumeczu z Interem Mediolan?
To dwa smutne wspomnienia. Nie zasłużyliśmy na to, by odpaść z Interem, potrzebowaliśmy tylko jednego gola. Nie zdołaliśmy uzyskać dobrego wyniku w pierwszym meczu, co kosztowało nas odpadnięcie z turnieju. Jednak w przekroju dwumeczu to my byliśmy lepszą drużyną, graliśmy lepszą piłkę. Szanuję Bayern Monachium, ale jestem pewny, że nie miało znaczenia, kto grałby z nim w finale, i tak by sobie poradził, ponieważ morale po wyeliminowaniu tak dobrej drużyny byłoby bardzo wysokie.
Jak ocenisz rywalizację w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów?
Rozgrywki są trudne i wymagające, jak zawsze. Grupa jest naprawdę silna. Kiedy okazało się, że będziemy rywalizować z Kopenhagą, Rubinem i Panathinaikosem wszyscy mówili, że będzie łatwo. Ekipy z Rosji i Danii napsuły nam sporo krwi, a również w Atenach będziemy musieli nieźle się pomęczyć, by zdobyć trzy punkty. Nie ma nic za darmo, ale to przecież najlepsze klubowe rozgrywki świata.
Czy Barça jest faworytem?
Jeśli weźmiemy pod uwagę piłkarskie umiejętności to tak, jesteśmy faworytem. Jeżeli uda nam się utrzymać dotychczasową formę, powalczymy o trofeum, podobnie zresztą jak Real, Inter, Bayern i Chelsea. Osobiście stawiam na ekipę Carlo Ancelottiego, ponieważ wystartowali fantastycznie. Jestem zaskoczony dobrą postawą Tottenhamu, szczególnie w meczach na White Hart Lane. Droga na Wembley jest długa, ale zrobimy wszystko, by się tam znaleźć.
Dlaczego nie uwzględniłeś Manchesteru United, ekipy, z którą wygraliście w finale w 2009 roku?
To bardzo dobry zespół, ale moim zdaniem są teraz w pewnym okresie przejściowym. Czasami grają świetnie, innym razem słabiej, ale masz rację, oni też są wśród faworytów, podobnie jak Arsenal z moim przyjacielem Ceskiem Fabregasem. Graczem Czerwonych Diabłów, który wpadł mi w oko, jest Javier 'El Chicharito' Hernandez. Wcześniej o nim nie słyszałem, ale swoją grą na Mundialu sprawił dużą niespodziankę.
À propos starych znajomych, ostatnio odwiedził Cię Samuel Eto'o. Czy Barcelona za nim tęskni?
Samu był ważnym ogniwem naszej drużyny. Co prawda nie tylko on strzelał bramki, ale wywierał na przeciwnikach dużą presję, przez co nam grało się lepiej. Moim zdaniem, oprócz strategii Mourinho, Eto'o był kluczową postacią Interu, który zdobył potrójną koronę.
Czy David Villa jest najbardziej odpowiednim piłkarzem, który może zająć miejsce Eto'o?
El Guaje jest podobny do Samuela jeśli chodzi o poruszanie się na boisku, szukanie wolnego miejsca; obaj wiedzą dokładnie, gdzie znajduje się bramka. Villa jest naprawdę pracowity. Z każdą następną grą coraz bardziej się rozumiemy. Fakt, iż wcześniej nigdy z sobą nie graliśmy, świadczy o tym, że udało nam się znaleźć wspólny język.
Teraz zapytam o nieco delikatniejszą kwestię. Nie jesteś zły na Zlatana Ibrahimovicia za pretensje i słowa, które wypowiada na temat Barcelony?
Szczerze mówiąc nie. Nigdy nie miałem z nim problemu i sądzę, że z piłkarzami Barcelony także. Nie wiem dokładnie, co mówił ani co miał na myśli, ale nie odbieram tego osobiście. Myślę, że jego komentarze skupiają się bardziej wokół osoby Pepa Guardioli niż wokół nas. Jednak tylko Ibra wie, co dokładnie miał na myśli.
Ostatnie pytanie: czego spodziewasz się po nadchodzącym El Clásico?
To będzie wielki mecz, jak zawsze. Staram się wypadać w tych meczach szczególnie dobrze. Brałem już udział w świetnych meczach i strzeliłem kilka niezłych bramek. Mówi się, że Real szykuje się na zemstę, ponieważ w kilku ostatnich sezonach, zarówno w lidze, jak i europejskich pucharach wypadaliśmy lepiej niż oni. Naprawdę wkurzyła ich porażka 2:6 na Santiago Bernabéu (w sezonie 2008/2009). Jeśli zagramy na miarę naszych możliwości, z pewnością wygramy ten mecz. Real sprowadził do siebie kilku graczy i trenera, ale myślę, że wciąż jesteśmy od nich lepsi. Nie mam wątpliwości, że spotkaniem rozkoszują się i piłkarze, i kibice.
[źródło: fifa.com/fot.zimbio.com]
Fifa.com: Lionel, Franz Beckenbauer określił Barcelonę mianem drużyny godnej naśladowania w futbolu XXI wieku. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Leo Messi: Myślę, że ma rację. Wiele drużyn próbuje kopiować system Guardioli, ale nie jest to proste. Zespół musi posiadać graczy, którzy umieją grać w ten sposób i odważnego trenera, potrafiącego ustawić zawodników w chwili, gdy nie wszystko idzie po myśli. Nikt już nie pamięta naszego słabego początku za czasów Pepa Guardioli. Szczerze mówiąc, gra dla Barçy to świetna zabawa.
Guardiola praktycznie w każdym meczu desygnuje Cię do gry na nieco innej pozycji, grałeś nawet jako typowa '9'...
Trener szuka dla mnie najlepszej pozycji na boisku. W ten sposób próbujemy zaskoczyć przeciwników, którzy zawsze dokładnie mnie kryją i atakują. Staram się grać nieco głębiej, by móc zabrać się z piłką i w pojedynku jeden na jeden zmierzyć się z obrońca. Bardzo ważne jest również wsparcie kolegów, szczególnie Xaviego, Iniesty, Villi czy Pedro, którzy są świetni w grze na jeden kontakt. Uwielbiam atakować i strzelać bramki.
Sądzisz, że Real jest silniejszy niż w poprzednim sezonie?
Tak, ale to powtarza się w każdym sezonie - wymienia się ich jako naszego najgroźniejszego rywala. W tamtym roku nie odpuścili aż do ostatniej kolejki. Obecnie w kadrze Realu zostali wszyscy najlepsi gracze, zespół wzmocnił się też dwoma Niemcami (Özil i Khedira) oraz moim przyjacielem, którym jest Ángel Di María. Jest fenomenalny, zresztą sami zobaczycie. Chciałbym również podkreślić pewną zmianę mentalności, której dokonał nowy szkoleniowiec José Mourinho.
Oglądałeś ostatnie mecze Realu?
Jasne, nie mogłem przegapić meczu z Milanem. Podobała mi się ich gra szczególnie w pierwszej połowie. Są lepszą drużyną niż kiedyś, stanowią zwarty zespół i, podobnie jak my, dążą do zdobywania pucharów. Jeśli im tylko na to pozwolimy (śmiech).
Wracając do Barcelony, co do zespołu wniósł Javier Mascherano?
Cieszę się, że Masche do nas dołączył, z dwóch powodów. Po pierwsze, jest moim dobrym przyjacielem z kadry. Jeśli chodzi o aspekt piłkarski, nie powiem wam nic nowego, ma przecież wspaniałą karierę. Nawet kolegów z drużyny zadziwiły jego wspaniałe umiejętności, bo jego grę widzieli tylko na ekranach telewizorów. Niektórzy wręcz nie mogą uwierzyć, że Javier jest tak fantastyczny w odbiorze i wygrywaniu pojedynków. Dzięki jego umiejętnościom, wszyscy piłkarze Barcelony z pewnością podszkolą swoją technikę.
Wiem, że byłeś bardzo sfrustrowany po porażce Argentyny na Mundialu. Czy to samo przeżywałeś, gdy Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów w dwumeczu z Interem Mediolan?
To dwa smutne wspomnienia. Nie zasłużyliśmy na to, by odpaść z Interem, potrzebowaliśmy tylko jednego gola. Nie zdołaliśmy uzyskać dobrego wyniku w pierwszym meczu, co kosztowało nas odpadnięcie z turnieju. Jednak w przekroju dwumeczu to my byliśmy lepszą drużyną, graliśmy lepszą piłkę. Szanuję Bayern Monachium, ale jestem pewny, że nie miało znaczenia, kto grałby z nim w finale, i tak by sobie poradził, ponieważ morale po wyeliminowaniu tak dobrej drużyny byłoby bardzo wysokie.
Jak ocenisz rywalizację w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów?
Rozgrywki są trudne i wymagające, jak zawsze. Grupa jest naprawdę silna. Kiedy okazało się, że będziemy rywalizować z Kopenhagą, Rubinem i Panathinaikosem wszyscy mówili, że będzie łatwo. Ekipy z Rosji i Danii napsuły nam sporo krwi, a również w Atenach będziemy musieli nieźle się pomęczyć, by zdobyć trzy punkty. Nie ma nic za darmo, ale to przecież najlepsze klubowe rozgrywki świata.
Czy Barça jest faworytem?
Jeśli weźmiemy pod uwagę piłkarskie umiejętności to tak, jesteśmy faworytem. Jeżeli uda nam się utrzymać dotychczasową formę, powalczymy o trofeum, podobnie zresztą jak Real, Inter, Bayern i Chelsea. Osobiście stawiam na ekipę Carlo Ancelottiego, ponieważ wystartowali fantastycznie. Jestem zaskoczony dobrą postawą Tottenhamu, szczególnie w meczach na White Hart Lane. Droga na Wembley jest długa, ale zrobimy wszystko, by się tam znaleźć.
Dlaczego nie uwzględniłeś Manchesteru United, ekipy, z którą wygraliście w finale w 2009 roku?
To bardzo dobry zespół, ale moim zdaniem są teraz w pewnym okresie przejściowym. Czasami grają świetnie, innym razem słabiej, ale masz rację, oni też są wśród faworytów, podobnie jak Arsenal z moim przyjacielem Ceskiem Fabregasem. Graczem Czerwonych Diabłów, który wpadł mi w oko, jest Javier 'El Chicharito' Hernandez. Wcześniej o nim nie słyszałem, ale swoją grą na Mundialu sprawił dużą niespodziankę.
À propos starych znajomych, ostatnio odwiedził Cię Samuel Eto'o. Czy Barcelona za nim tęskni?
Samu był ważnym ogniwem naszej drużyny. Co prawda nie tylko on strzelał bramki, ale wywierał na przeciwnikach dużą presję, przez co nam grało się lepiej. Moim zdaniem, oprócz strategii Mourinho, Eto'o był kluczową postacią Interu, który zdobył potrójną koronę.
Czy David Villa jest najbardziej odpowiednim piłkarzem, który może zająć miejsce Eto'o?
El Guaje jest podobny do Samuela jeśli chodzi o poruszanie się na boisku, szukanie wolnego miejsca; obaj wiedzą dokładnie, gdzie znajduje się bramka. Villa jest naprawdę pracowity. Z każdą następną grą coraz bardziej się rozumiemy. Fakt, iż wcześniej nigdy z sobą nie graliśmy, świadczy o tym, że udało nam się znaleźć wspólny język.
Teraz zapytam o nieco delikatniejszą kwestię. Nie jesteś zły na Zlatana Ibrahimovicia za pretensje i słowa, które wypowiada na temat Barcelony?
Szczerze mówiąc nie. Nigdy nie miałem z nim problemu i sądzę, że z piłkarzami Barcelony także. Nie wiem dokładnie, co mówił ani co miał na myśli, ale nie odbieram tego osobiście. Myślę, że jego komentarze skupiają się bardziej wokół osoby Pepa Guardioli niż wokół nas. Jednak tylko Ibra wie, co dokładnie miał na myśli.
Ostatnie pytanie: czego spodziewasz się po nadchodzącym El Clásico?
To będzie wielki mecz, jak zawsze. Staram się wypadać w tych meczach szczególnie dobrze. Brałem już udział w świetnych meczach i strzeliłem kilka niezłych bramek. Mówi się, że Real szykuje się na zemstę, ponieważ w kilku ostatnich sezonach, zarówno w lidze, jak i europejskich pucharach wypadaliśmy lepiej niż oni. Naprawdę wkurzyła ich porażka 2:6 na Santiago Bernabéu (w sezonie 2008/2009). Jeśli zagramy na miarę naszych możliwości, z pewnością wygramy ten mecz. Real sprowadził do siebie kilku graczy i trenera, ale myślę, że wciąż jesteśmy od nich lepsi. Nie mam wątpliwości, że spotkaniem rozkoszują się i piłkarze, i kibice.
[źródło: fifa.com/fot.zimbio.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (31)