Javier Faus: Umowa z Katarem to strzał w dziesiątkę
Wiceprezydent ds. ekonomicznych Javier Faus przekonuje, że dla Barcelony umowa z Fundacją Katar to bardzo dobra inwestycja.
Przez ostatnie kilkadziesiąt godzin Javier Faus bardzo udzielał się medialnie argumentując słuszność decyzji podpisania umowy sponsorskiej z Fundacją Kataru. W trakcie wszelkich występów, wywiadów itp. pojawiały się najczęściej dwie rzeczy: niestabilność finansowa Klubu i wyjątkowa sytuacja w jakiej się znalazł, wobec której należało podjąć takie a nie inne środki.
Zadowolenie wiceprezydenta ds. ekonomicznych było wyraźnie widoczne w katalońskiej telewizji TV3. Faus uważa, że ta umowa jest dla Klubu strzałem w dziesiątkę. "Mamy 550 milionów euro brutto długu i musimy co roku spłacać 35 milionów euro do banków". Faus podkreślał przezorność zarządu, który wybrał mniejsze zło. "Mogliśmy sprzedać nieruchomości, ale tego nawet nie rozważaliśmy. Mogliśmy podnieść składki, ale to dałoby nam około 10-15 milionów euro. Mogliśmy drastycznie ograniczyć wydatki jak to zrobiono na przykład w Anglii lub skupić się na międzynarodowym marketingu. I wybraliśmy ostatnią opcję".
Wiceprezydent podkreślał również wagę otwierania się na nowe rynki np. takiej jak Katar. "Sandro Rosell wymagał by znaleźć ofertę, która będzie najlepsza w skali światowej. No i udało nam się. Praktycznie niemożliwym jest znaleźć sponsora, który zapłaciłby 30 milionów euro". Na pytanie o wątpliwości związane z samym krajem, Faus odpowiedział: "Jeżeli pieniądze z Kataru są dobre dla Niemiec, USA czy Anglii to dlaczego nie mogą być dobre dla Barcelony?".
Ostateczny wzór koszulek ma być ukończony i przekazany do Nike. "W marcu lub kwietniu praktycznie już nie będziemy mieć koszulek na sprzedaż. Musimy przygotować około dwóch milionów koszulek, które pójdą na sprzedaż w przyszłym sezonie". Klub chce również przekonać UEFA do zatwierdzenia nowego logo w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
[źródło: Sport]
Przez ostatnie kilkadziesiąt godzin Javier Faus bardzo udzielał się medialnie argumentując słuszność decyzji podpisania umowy sponsorskiej z Fundacją Kataru. W trakcie wszelkich występów, wywiadów itp. pojawiały się najczęściej dwie rzeczy: niestabilność finansowa Klubu i wyjątkowa sytuacja w jakiej się znalazł, wobec której należało podjąć takie a nie inne środki.
Zadowolenie wiceprezydenta ds. ekonomicznych było wyraźnie widoczne w katalońskiej telewizji TV3. Faus uważa, że ta umowa jest dla Klubu strzałem w dziesiątkę. "Mamy 550 milionów euro brutto długu i musimy co roku spłacać 35 milionów euro do banków". Faus podkreślał przezorność zarządu, który wybrał mniejsze zło. "Mogliśmy sprzedać nieruchomości, ale tego nawet nie rozważaliśmy. Mogliśmy podnieść składki, ale to dałoby nam około 10-15 milionów euro. Mogliśmy drastycznie ograniczyć wydatki jak to zrobiono na przykład w Anglii lub skupić się na międzynarodowym marketingu. I wybraliśmy ostatnią opcję".
Wiceprezydent podkreślał również wagę otwierania się na nowe rynki np. takiej jak Katar. "Sandro Rosell wymagał by znaleźć ofertę, która będzie najlepsza w skali światowej. No i udało nam się. Praktycznie niemożliwym jest znaleźć sponsora, który zapłaciłby 30 milionów euro". Na pytanie o wątpliwości związane z samym krajem, Faus odpowiedział: "Jeżeli pieniądze z Kataru są dobre dla Niemiec, USA czy Anglii to dlaczego nie mogą być dobre dla Barcelony?".
Ostateczny wzór koszulek ma być ukończony i przekazany do Nike. "W marcu lub kwietniu praktycznie już nie będziemy mieć koszulek na sprzedaż. Musimy przygotować około dwóch milionów koszulek, które pójdą na sprzedaż w przyszłym sezonie". Klub chce również przekonać UEFA do zatwierdzenia nowego logo w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (21)