Oceny za mecz z Realem Sociedad

SZUMI

15 grudnia 2010, 14:37

83 komentarze
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".

Oceniający:SZUMI, challenger

Victor Valdés - 6 - Wydawać się mogło, że będzie często niepokojony w tym spotkaniu, gdy już w 2. minucie został zmuszony do interwencji. Nic bardziej mylnego. Nieskuteczność poczynań ofensywnych gości sprawiła, że udział Valdésa w grze nie byłby mniejszy, gdyby 90 minut spędził na ławce grając z kolegami w pokera. Ocknąć w bramce mógł się jedynie na sam koniec meczu, ale Tamudo zamiast w bramkę mierzył raczej w baterię reflektorów nad stadionem... Valdés jest na najlepszej drodze po swoje czwarte Trofeum Zamory, a w sumie na 28 trafień Barcelony (nie licząc Pucharu Katalonii) z rzędu przeciwnicy nie odpowiedzieli ani jednym.

Dani Alves - 9 - Zdecydowanie jeden z bohaterów spotkania. Brał udział we wszystkim, co działo się w ofensywie Barçy. Wiele znakomitych akcji i zagrań, fenomenalna asysta na 3:0. Bliski kolejnej asysty do Pedro w 11. minucie kiedy ten ostatni chybił z woleja; dziesięć minut później sam mógł zdobyć gola. W 28. minucie nie popisał się jedyny raz w tym spotkaniu w ofensywie, gdy pomyliły u się najprawdopodobniej bramki i zamiast dobić rywala, miłosiernie wybił piłkę nieomal z linii. Nawet jak na swój na wskroś ofensywny styl, w spotkaniu z Sociedad grał bardzo wysoko pod bramka przeciwnika. Co więcej, zaliczył również bardzo wiele powrotów pod własna bramkę, gdzie skutecznie odbierał piłkę, a następnie przemieszczał się z nią pod bramkę gości. Wspaniałe spotkanie Diabła Tasmańskiego!

Puyol - 7 - Osiem przechwytów wygląda efektownie tylko w statystyce, miał tak naprawdę dwie okazje w pierwszej połowie do wykazania się i w obu spisał się bez zarzutu (10',13'). W drugiej połowie praktycznie nie był niepokojony i za wyjątkiem genialnego wślizgu z 81. minuty pobranego wręcz z materiałów szkoleniowych. Nie był zbyt widoczny w spotkaniu z mało aktywnymi w ofensywie gośćmi. Tym niemniej "zero z tyłu" jest między innymi jego zasługą.

Abidal- 7 - Nie można mu odmówić skuteczności, choć miał do roboty chyba jeszcze mniej niż Puyi. Gracze z San Sebastian nie byli zainteresowani sprawianiem kłopotów w strefie francuskiego obrońcy, przeważnie pokornie oddając mu piłkę (11 odbiorów). Po dwóch efektownych odbiorach od - dobrze zazwyczaj grającego przeciwko Barcelonie - Llorente, wyraźnie odeszła napastnikowi Sociedad dalsza ochota do gry. Abidal dal się jeszcze zapamiętać efektownym zgraniem klatką piersiową piłki do Valdésa, za co zebrał na Camp Nou gromkie brawa.

Maxwell - 6 - Przy niegroźnych tego dnia rywalach częściej niż zwykle widzieliśmy go w ofensywie, chętnie schodził do środka tworząc przewagę liczebną Barçy tuż przed polem karnym rywali. Tym niemniej przeciwko tak słabo dysponowanemu przeciwnikowi i wielu okazjach do dokładnych dośrodkowań raz po raz zagrywał futbolówkę zbyt mocno, zbyt słabo lub po prostu niedokładnie. Zanotował przy tym kilka niepotrzebnych strat, ale trudno zarzucić coś jego grze w obronie. Trzeba go wyróżnić za zneutralizowanie Xabiego Prieto; najlepszy gracz gości był praktycznie niewidoczny na boisku.

Mascherano- 7 - Miał 4-krotnie więcej odbiorów niż strat, co najlepiej świadczy o skuteczności jego gry w defensywie. Zupełnie nie dał poszaleć graczom z San Sebastian w środku pola. Mogło zaskoczyć tak wczesne ściągnięcie go z boiska, ale wcześnie zdobyta żółta kartka (już w 6') może być tu częściowym wyjaśnieniem. Najbardziej spektakularną interwencją był jego odbiór z 43. minuty, po którym w tle można było zobaczyć zrezygnowanego zawodnika z Sociedad.

Xavi - 7 - Trudno napisać coś odkrywczego o jego grze ponad wszystko, co zostało powiedziane o Xavim w ostatnich dniach/miesiącach/latach. Znakomicie dyrygował grą całego zespołu i mając piłkę pod nogą był ciągłym zagrożeniem dla Sociedad. Kilka strat czy niedokładności było spowodowane lekkim rozluźnieniem wynikiem i grą rywala niż spadkiem formy. Do galerii pięknych zagrań z kariery Hernandeza powinno trafić jego genialne podanie do Villi z 16.minuty, kiedy kompletnie zaskoczył wszystkich zawodników na boisku, za wyjątkiem adresata piłki. Geniusz, choć nieco już zmęczony.

Iniesta - 7 - Nie raz wchodził w strefę obronną gości jak nóż w masło, absolutnie zasługując na swoją bramkę w tym meczu. Tego wieczora precyzja podań i zdolność kreacji stały u niego na wysokim poziomie, choć nie angażował się w grę aż tak jak Messi, Pedro czy Dani Alves. Oprócz akcji bramkowej na wspomnienie zasługuje jeszcze klepka z Villą z 73. minuty oraz udział w akcji z Messim z 65. minuty, kiedy najprawdopodobniej powinien być podyktowany rzut karny za faul na Andersie.

Pedro - 9 - W sześćdziesiąt minut zdziałał tyle, ile niektórzy przez całą karierę. Dwie znakomite asysty dające oba gole z pierwszej połowy to z pewnością największy pozytyw jego występu. Sam miał co najmniej dwie okazje na bramkę, ale tym razem nie udało się jej zdobyć. Po ostatnich meczach Pedro wraca do swojej dyspozycji z zeszłego sezonu, równego partnera dla bardziej znanych i doświadczonych kolegów z ataku. Z przyjemnością patrzy się na jego pracowitość i "koleżeńskość" w akcjach, w których Pedro dzieli się piłką z Messim, Villą i innymi, gdy tylko ma okazję. Jest znakomitą przeciwwagą w ofensywnym trio MVP dla nieco bardziej samolubnych partnerów.

Messi - 9 - Tym razem zabrakło nam już epitetów, przymiotników, hiperboli i przenośni. Po prostu zacytujemy hiszpańską Marcę: "Messi to dzieło sztuki"!

Villa - 7 - Trudno powiedzieć, by przyszło mu z trudnością otworzyć wynik meczu, ale napracował się przy innych okazjach. Chętnie wracał się po piłkę, efektownie współpracował z partnerami, okrasił to wszystko garścią pożytecznych trików. Na szczególne oklaski zasługuje akcja z Iniestą z 73. minutą. Wydaje się, że David czuje się w koszulce Blaugrany coraz pewniej i swobodniej.

Rezerwowi:

Sergio Busquets - 6 - Przez 40 minut nie wykazał się w defensywie (zero odbiorów), ale przy oszczędnie grających rywalach nie było takiej potrzeby. Skoncentrował się zatem na wspomaganiu atakujących kolegów (szczególnie po wejściu Keity) i szło mu to całkiem udanie. Kilkoma ładnymi zagraniami zainicjował ciekawe akcje partnerów. Dwukrotnie ośmieszył zmęczonych rywali zaskakującymi kiwkami. Tylko jedna strata w tak ofensywnym występie Busiego świadczy bardzo dobrze o jego stałym piłkarskim rozwoju.

Bojan - 6 - Strzelił bramkę, ale zachował się w tej akcji rażąco samolubnie. Wolał oddać markowany strzał niż podać jednemu z dwóch niekrytych kolegów, znajdujących się w o niebo lepszej sytuacji. Szczęśliwie dla Krkicia, Bravo pozwolił mu dobić własny strzał. Z drugiej strony tę sytuację można okrasić komentarzem, iż jak na rasowego snajpera przystało, szukał swojej bramki. Czy było to dobre, czy złe, pozostawiamy do oceny czytającym. Poza tym, trudno powiedzieć by przez pół godziny wchodzący ze świeżymi siłami Bojan zachwycił Cules swoją aktywnością; wiele akcji zespołu toczyło się bez jego udziału, sam też nie rwał się do każdej możliwej piłki. Szkoda, bo zmęczony i zrezygnowany rywal pozwalał tego wieczora na znacznie więcej niż zobaczyliśmy od rezerwowego napastnika Barçy. Tym niemniej dwie wymiany piłki z Danim Alvesem oraz Iniestą oraz zdobyty gol mają swoje odzwierciedlenie w ocenie.

Keita - 6 - Nie odstępował na krok graczy rywali w jakiejkolwiek próbie bardziej zdecydowanego ataku. Jednocześnie od czasu do czasu poholował piłkę, rozegrał akcję czy przerzucił akcję na druga stronę. Ciężko ocenić jego występ wyżej lub niżej, przy totalnie zdominowanym i zdemotywowanym przeciwniku.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (83)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy