Xavi napisał historię: 550 meczów
Xavi Hernández wystąpił wczoraj w swoim 550 meczu w barwach Barçy. 30-letni rozgrywający wyszedł na samodzielne prowadzenie listy piłkarzy z największą ilością występów w 111-letniej historii katalońskiego klubu.
"Jestem dumny, że mogę bronić barw tej koszulki i myślę, że będę to robił jeszcze przez wiele lat. Mam jedynie nadzieję, że przez ten czas będą omijały mnie kontuzje. Jestem bardzo szczęśliwy", powiedział po wczorajszym meczu pomocnik z Terrassy.
Człowiek, który widzi wszytko i panuje nad wszystkim w zespole Pepa Guardioli wczorajszym występem wyprzedził legendarnego Migueliego, który ubierał koszulkę barw w oficjalnych meczach aż 549 razy. Rekord Tarzana pozostał niepobity przez dwadzieścia lat, aż wreszcie Xavi tego dokonał.
Podczas swojego jubileuszu Xavi rozegrał dobry mecz, a co najważniejsze jego drużyna awansowała do ćwierćfinału Pucharu Króla po ciężkim boju w Bilbao. '6' Barçy w pierwszej połowie miał dobrą szansę na pokonanie Iraizoza, jednak po szybko rozegranym rzucie wolnym minimalnie przestrzelił. Następnie miał duży udział przy bramce Abidala, kiedy zagrał świetną piłkę w pole karne do Messiego, który wyłożył futbolówkę do Francuza.
Wymarzony finał z Realem Madryt
W pomeczowej wypowiedzi ustosunkował się również do możliwego finału Pucharu Króla z Realem Madryt. "W rozgrywkach jeszcze może się wiele wydarzyć i brakiem szacunku do innych rywali byłaby rozmowa o finale Barça - Madryt, jednak byłoby miło, gdyby do takiego finału doszło", powiedział.
W dalszej wypowiedzi, jeszcze raz zaznaczył, że rozmowa o finale z udziałem dwóch odwiecznych rywali jest "brakiem szacunku". "W ubiegłym roku na tym etapie rozgrywek zostaliśmy wyeliminowali przez Seville, dlatego podwójnie cieszymy się z tego awansu. Jest to dla nas bardzo ważny tytuł, jednak to trudne rozgrywki. Wiele się może wydarzyć", tłumaczył.
[źródło: Sport]
"Jestem dumny, że mogę bronić barw tej koszulki i myślę, że będę to robił jeszcze przez wiele lat. Mam jedynie nadzieję, że przez ten czas będą omijały mnie kontuzje. Jestem bardzo szczęśliwy", powiedział po wczorajszym meczu pomocnik z Terrassy.
Człowiek, który widzi wszytko i panuje nad wszystkim w zespole Pepa Guardioli wczorajszym występem wyprzedził legendarnego Migueliego, który ubierał koszulkę barw w oficjalnych meczach aż 549 razy. Rekord Tarzana pozostał niepobity przez dwadzieścia lat, aż wreszcie Xavi tego dokonał.
Podczas swojego jubileuszu Xavi rozegrał dobry mecz, a co najważniejsze jego drużyna awansowała do ćwierćfinału Pucharu Króla po ciężkim boju w Bilbao. '6' Barçy w pierwszej połowie miał dobrą szansę na pokonanie Iraizoza, jednak po szybko rozegranym rzucie wolnym minimalnie przestrzelił. Następnie miał duży udział przy bramce Abidala, kiedy zagrał świetną piłkę w pole karne do Messiego, który wyłożył futbolówkę do Francuza.
Wymarzony finał z Realem Madryt
W pomeczowej wypowiedzi ustosunkował się również do możliwego finału Pucharu Króla z Realem Madryt. "W rozgrywkach jeszcze może się wiele wydarzyć i brakiem szacunku do innych rywali byłaby rozmowa o finale Barça - Madryt, jednak byłoby miło, gdyby do takiego finału doszło", powiedział.
W dalszej wypowiedzi, jeszcze raz zaznaczył, że rozmowa o finale z udziałem dwóch odwiecznych rywali jest "brakiem szacunku". "W ubiegłym roku na tym etapie rozgrywek zostaliśmy wyeliminowali przez Seville, dlatego podwójnie cieszymy się z tego awansu. Jest to dla nas bardzo ważny tytuł, jednak to trudne rozgrywki. Wiele się może wydarzyć", tłumaczył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)