Guardiola: Podejście piłkarzy jest wciąż bardzo dobre
Szkoleniowiec Barcelony jest przekonany, że euforia wywołana przez wręczenie nagrody Złotej Piłki nie będzie miała żadnego wpływu na zespół. O zwycięstwie Messiego powiedział: "Z czterystoma głosami nie można walczyć".
Tryplet w nagrodzie FIFA Złota Piłka 2010 zdominował konferencję prasową przed dzisiejszym spotkaniem z Betisem Sewilla. Pep Guardiola nie boi się jednak, że sukces wpłynie negatywnie na zespół. "Podejście piłkarzy jest cały czas bardzo dobre" - mówił. "Wiele razy pokazali, że panują między nimi silne więzi, bardzo ze sobą rywalizują i mają szacunek do siebie nawzajem jak i do Klubu".
Noc do zapamiętania
24 godziny po powrocie z Zurychu, Guardiola wciąż miał w pamięci poprzedni wieczór w Szwajcarii. "To była fantastycznie zorganizowana gala pod każdym względem. Cieszę się, że mogłem tam być". Pep wyznał również, że lubi dzielić takie chwile z ludźmi z Klubu. "To było niesamowite".
"Cały świat widział, że trzech piłkarzy naszego Klubu tam stało. To wspaniałe i praktycznie nie do powtórzenia", kontynuował. Dla szkoleniowca z Santpedor to jest "wielkie zwycięstwo FC Barcelona" aczkolwiek dodał, że "to sukces całego systemu piłki nożnej w Hiszpanii i całego świata. Jesteśmy zachwyceni z bycia częścią sukcesu całej Hiszpanii. Messi nic nie kradnie, on daje".
Niezaprzeczalny triumf
Guardiola ocenił zwycięstwo Leo Messiego: "W tym roku zagłosowało bardzo dużo ludzi, ponad 400 osób i nie ma co więcej mówić. Wybrali Messiego, ale mógł być to zarówno Andrés jak i Xavi. Wszyscy mają praktycznie ten sam wzrost i są najlepsi na świecie. Z tymi wynikami nie ma co dyskutować, aczkolwiek na pewno pojawią się teorie spiskowe". Guardiola wyznał również, że wygrana Xaviego lub Iniesty odebrana zostałaby tak samo. "Każdy chciał wygrać, chciał być najlepszym, ale akceptują to, że ludzie zagłosowali na Leo i to on wygrał".
Z drugiej strony, Guardiola nie uważa, żeby wygrana Argentyńczyka była policzkiem dla Hiszpanii: "Wygrana na Mundialu i sześciu zawodników w jedenastce roku. Lepszej nagrody być nie mogło".
Teraz czas na Betis
Kończąc temat Złotej Piłki, Pep skupił się na dzisiejszym pojedynku o półfinał Pucharu Króla. Trener Barçy bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z klasy rywala. "To lider drugiej ligi, który dodatkowo strzelił najwięcej i stracił najmniej goli. Co więcej, prezentują bardzo dobry futbol". Jednocześnie, Mister przytoczył ostatnie problemy jakie Barça miała w tych rozgrywkach. "Z wyjątkiem Cultural i Ceuty, żaden awans do kolejnej rundy nie był łatwy". Guardiola przyznał również, że rozmawiał o rywalach z Luisem Enrique i szykuje się na "ładny mecz".
[źródło: Sport]
Tryplet w nagrodzie FIFA Złota Piłka 2010 zdominował konferencję prasową przed dzisiejszym spotkaniem z Betisem Sewilla. Pep Guardiola nie boi się jednak, że sukces wpłynie negatywnie na zespół. "Podejście piłkarzy jest cały czas bardzo dobre" - mówił. "Wiele razy pokazali, że panują między nimi silne więzi, bardzo ze sobą rywalizują i mają szacunek do siebie nawzajem jak i do Klubu".
Noc do zapamiętania
24 godziny po powrocie z Zurychu, Guardiola wciąż miał w pamięci poprzedni wieczór w Szwajcarii. "To była fantastycznie zorganizowana gala pod każdym względem. Cieszę się, że mogłem tam być". Pep wyznał również, że lubi dzielić takie chwile z ludźmi z Klubu. "To było niesamowite".
"Cały świat widział, że trzech piłkarzy naszego Klubu tam stało. To wspaniałe i praktycznie nie do powtórzenia", kontynuował. Dla szkoleniowca z Santpedor to jest "wielkie zwycięstwo FC Barcelona" aczkolwiek dodał, że "to sukces całego systemu piłki nożnej w Hiszpanii i całego świata. Jesteśmy zachwyceni z bycia częścią sukcesu całej Hiszpanii. Messi nic nie kradnie, on daje".
Niezaprzeczalny triumf
Guardiola ocenił zwycięstwo Leo Messiego: "W tym roku zagłosowało bardzo dużo ludzi, ponad 400 osób i nie ma co więcej mówić. Wybrali Messiego, ale mógł być to zarówno Andrés jak i Xavi. Wszyscy mają praktycznie ten sam wzrost i są najlepsi na świecie. Z tymi wynikami nie ma co dyskutować, aczkolwiek na pewno pojawią się teorie spiskowe". Guardiola wyznał również, że wygrana Xaviego lub Iniesty odebrana zostałaby tak samo. "Każdy chciał wygrać, chciał być najlepszym, ale akceptują to, że ludzie zagłosowali na Leo i to on wygrał".
Z drugiej strony, Guardiola nie uważa, żeby wygrana Argentyńczyka była policzkiem dla Hiszpanii: "Wygrana na Mundialu i sześciu zawodników w jedenastce roku. Lepszej nagrody być nie mogło".
Teraz czas na Betis
Kończąc temat Złotej Piłki, Pep skupił się na dzisiejszym pojedynku o półfinał Pucharu Króla. Trener Barçy bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z klasy rywala. "To lider drugiej ligi, który dodatkowo strzelił najwięcej i stracił najmniej goli. Co więcej, prezentują bardzo dobry futbol". Jednocześnie, Mister przytoczył ostatnie problemy jakie Barça miała w tych rozgrywkach. "Z wyjątkiem Cultural i Ceuty, żaden awans do kolejnej rundy nie był łatwy". Guardiola przyznał również, że rozmawiał o rywalach z Luisem Enrique i szykuje się na "ładny mecz".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)