Beckenbauer: Messi jest nie do zatrzymania - wywiad

Rozwad

20 stycznia 2011, 19:49

Brak komentarzy
Franz Beckenbauer to jeden z czterech obrońców, którzy zdobyli Złotą Piłkę, jeden z gigantów niemieckiej piłki nożej i całego światowego futbolu. Cesarz był honorowym gościem podczas 63. Wielkiej Gali MD. W trackie swojej wizyty w Barcelonie spotkał się również z Gerardem Piqué i znalazł czas na udzielenie wywiadu dla Mundo Deportivo.

Czym się dziś Pan zajmuje?

"Jestem honorowym prezydentem Bayernu i jestem związany z UEFA i FIFA. Mając 65 lat mam prawo powiedzieć 'dość'. W 2010 roku spędziłęm trzy miesięce poza domem, mam więcej czasu dla mojej żony (Heidi) oraz moich dzieci (Joel i Francesca), również dla mojej Fundacji, która wspiera dzieci niepełnosprawne. Udzielam się też jako komentator Bundesligi w Sky oraz Ligi Mistrzów w SAT-1. Będę w Londynie na Arsenal-Barça".

Nie tęskni Pan za grą w piłkę nożną?

"Nie. Lubię oglądać mecze. Nie chciałbym być piłkarzem teraz, najlepsza epoka była moja, nasza. Nie zarabialiśmy dużo pieniędzy, ale wystarczyło, aby żyć godnie i utrzymać rodzinę. Jednak byliśmy wolni, mogliśmy robić, to co chcieliśmy. Obecni piłkarza są jak gwiazdy filmowe lub gwiazdy popu. Nie mogą zrobić kroku bez fotografów".

Pamięta Pan porażkę 4-0 z Barçą w Lidze Mistrzów w sezonie 2008/09?

"Była to gorzka porażka, jednocześnie jedna z najgorszych wersji Bayernu jakie widziałem. Chciałbym znów rozegrać takie spotkanie, kto wie. Bez kontuzji w zespole i przy korzystnym ustawieniu planet, możemy ich pokonać, co nie zmienia faktu, że są najlepszym zespołem na świecie".

Można powiedzieć, że zespół Pepa Guardioli fascynuje...

"Jestem fanem gry w środku pola jaką prezentują Xavi i Iniesta, sposobu w jaki rozgrywają piłką i pociagają za sznurki. A Messi daje coś od siebie, jest najlepszy. Chciałem się odnieść do ostatniego El Clásico, kiedy Barça pokonała Madryt 5-0 w listopadzie ubiegłego roku. Widziałem ten mecz w telewizji... Nie, przepraszam, oglądałem transmisję w Internecie i nigdy w swoim życiu nie wiedziałem 90 minut tak doskonałego futbolu".

Jakie jest Pana zdanie o Guardioli?

"Jest autorem tego zespołu. Zmontował doskonałą drużynę. On nie jest po prostu w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Trzeba wiedzieć jak ukształtować tych zawodników i zespół. Guardiola to niezwykły trener".

Gdyby Pan mógł, to którego zawodnika lub zawodników Barçy najchętniej by Pan kupił?

"Gdybym mógł, to kupiłbym całą Barçę. Jednak gdybym musiał wybrać jednego gracza, byłby to Messi, następnie Xavi i Iniesta".

Był Pan obrońcą, to z pewnością wie Pan jak z punktu widzenia obrony zatrzymać Messiego...

"Leo Messi jest nie do powstrzymania. Nie da się go zatrzymać. Jedyne co możesz zrobić, to próbować kurczyć i zawężać przestrzeń wokół niego, aby uniemożliwić mu przyjęcie piłki. Jednak do tego nie jest potrzebny jeden człowiek, potrzebnych jest dwóch lub trzech...".

Oprócz wyżej wymienionych ludzi, kto lub co przyciąga uwagę na obecną Barçę?

"Gerard Piqué, swoją osobowością oraz Carles Puyol, ponieważ nigdy się nie poddaje oraz w niesamowity sposób motywuje kolegów z drużyny. W tym jest podobny do Van Bommela. Barça jest najlepsza, choć co innego mówią statystyki, ponieważ to Inter zdobył mistrzostwo świata w Abu Dhabi."

Co sądzi Pan o kontrowersjach związanych z przyznaniem Złotej Piłki Leo Messiemu?

"Z punktu widzenia piłkarskiego, Messi jest najlepszy. Sam wybór był jednak trochę zaskakujący, ponieważ za każdym razem, najczęściej dostawała ją osoba, która odnosiła sukcesy na arenie międzynarodowej. W tym przypadku bardziej zasłużyli Xavi czy Iniesta, a nawet Piqué czy Puyol. Ale ta nagroda zależy od głosów ludzi związanych z piłką, a nie od gustów".

Mourinho najlepszym trenerem 2010?

"Mourinho to świetny trener, nie ma wątpliwości. W finale Ligi Mistrzów pokonał Bayern na Bernabéu. Poza tym, wyeliminował Chelsea i Barcelonę. Nigdy nie krytykowałem Mourinho pomimo jego różnorodnych komentarzy. Zasługuje na szacunek.

Kto jest najlepszym obrońcą dla Pana w tym momencie?

"Piqué i Puyol. Czy ktoś jeszcze? Hmm... Lahm także znajduje się w czołówce".

Brakuje Panu czegoś ze swojej epoki gry w piłkę?

"W latach 60. i 70. była tylko jedna piłka i jak wyleciała w trybuny, to trzeba było czekać pięć minut aż wróci. Teraz od tego są specjalne osoby, a bramkarz nie może łapać piłki po podaniu od swojego kolegi z drużyny. Nie jestem za wprowadzaniem zbyt dużej ilości zmian. Piłka to prosta gra. Wprowadzanie zawodowstwa w sędziowaniu jest dobre i pozwala uniknąć błędów.

Mógł Pan być piłkarzem Barçy. A przyjąłby Pan posadę trenera?

"Ja już jestem na emeryturze...".

Dlaczego Niemcy mają większe tradycje w Madrycie, podczas gdy Holendrzy trafiają częściej do Barçy?

"Nie wiem. Kiedy coś funkcjonuje dobrze to się powtarza dany schemat. W Realu grali Stielike, Netzer, Breitner itd. ale taki sam schemat można dopasować dla Barçy i Cryuffa. Jak on sie miewa? Dawno go nie widziałem. A Joan Laporta? Polityczne dążenia niepodległościowe? To dąży do tego samego co Bawarczycy".

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze