Oceny za rewanż z Betisem
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Messi 9, a Bojan 5.5".
Oceniający: Blazeq, challenger.
Pinto - 2 - Dzięki skuteczności w kluczowych momentach i pewnej dozie szczęścia, jego frywolna postawa z wcześniejszych meczów tego sezonu "tylko" się przebijała. Tym razem wybuchła z pełną mocą. Nie potrafił utrzymać koncentracji przy frontalnych atakach Betisu, zupełnie przerosła go grą piłką pod presją. Przy grających wysokim pressingiem rywalach, jego zachowanie mocno komplikowało Barcelonie wyprowadzenie piłki z własnej połowy, nie wspominając o wyprowadzaniu sensownych ataków. Wydatnie przyczynił się do zdobycia trzeciej bramki przez Betis. Nawet tych kilka świetnych interwencji w trudnych sytuacjach nie może znacząco płynąć na ocenę, bo Pinto po prostu nie stanowił pewnego punktu drużyny.
Adriano - 2 - Trudno odmówić mu energii i starań, ale rezultaty aktywności brazylijskiego obrońcy wołały o pomstę do nieba. Miał aż 9 strat i trudno powiedzieć by nadrobił to grą w obronie. Notorycznie spóźniony i niedokładny. Jego nieporadność często przynosiła efekt w postaci mniej lub bardziej potrzebnych fauli (4), co ostatecznie zostało dostrzeżone przez sędziego (żółta kartka). Słaby mecz w wykonaniu Brazylijczyka.
Piqué - 3 - Mając w pamięci jego ostatnie występy, to trzeba powiedzieć, że tym razem przyrównał do kolegów z formacji defensywnej i całej drużyny. Czyli w dół. Stłumił kilka groźnie zapowiadających się akcji rywali, ale była to kropla w morzu. Mógł lepiej się ustawiać, bliżej kryć, często tracił (4) i mało przechwytywał (5). Ma pewien udział w bramce nr 3, gdy nie zdołał wybić piłki przy strzale, choć prawdopodobnie miał do niej najbliżej. Można było odnieść wrażenie, że Gerarda obudzono w środku nocy po niezłej imprezie i kazano grać w piłkę, na co on najwyraźniej ochoty nie miał.
Milito - 1 - Mecenas wszystkich trzech bramek dla Betisu, z czego dwie w pierwszych 10 minutach ustawiły cały mecz. Gabi zaliczył duży błąd w kryciu przy pierwszej bramce, kompletną katastrofę przy golu drugim i... po prostu asystę na 3:1. Tak zestawiona defensywa nie grywa ze sobą chyba nawet na treningach, ale nie może to być żadnym usprawiedliwieniem. Kilka przechwytów (7) i czysta gra nie mogą zmienić oceny, którą zaniżają przede wszystkim liczne błędy. Najsłabszy z defensorów w tym meczu.
Maxwell - 3 - Nie sprawiał wrażenia, by zależało mu na dobrym wyniku. Biegał po swojej stronie boiska przez cały mecz, tylko trochę uprzykrzając życie napastnikom Betisu i tylko nieznacznie wspomagając partnerów. Zanotował 7 przechwytów i 6 strat, czego za dobry wynik uznać nie można. Choć bezpośredniej odpowiedzialności za utratę bramek nie ponosi, to w żadnej z sytuacji nie był nawet bliski zażegnania niebezpieczeństwu. Podobnie jak cała defensywa po prostu się nie popisał.
Mascherano - 5 - Dla argentyńskiego pomocnika to także nie był udany wieczór, choć przy niefunkcjonującej obronie i dyskretnej grze Keity, był wielokrotnie osamotniony w walce o środek pola. Oznaczało to, że niejednokrotnie zostawiał gospodarzom zbyt wiele miejsca i swobody w kreowaniu akcji. Pracowite i ciężkie 90 minut, spektakularne interwencje przeplatał z chwilami dekoncentracji. Ośmiokrotnie odbierał piłkę rywalom, ale też pięć futbolówkę stracił. Bez względu na okoliczności, można było oczekiwać trochę więcej.
Keita - 3 - Duży zawód. Nie tylko nie dodał niczego ofensywie. Nie prezentował nawet typowej dla siebie waleczności i pracowitości. Aż siedem razy tracił piłkę, a tylko sześciokrotnie zdołał ją rywalom odebrać. Był bardzo ospały i ociężały, czym przyczynił się do przejęcia inicjatywy przez zawodników Betisu.
Xavi - 6 - Pod nieobecność Iniesty i jakiegokolwiek innego kreatywnego pomocnika brakowało mu rytmu i spokoju w grze. Wiele jego zagrań cechował pośpiech wynikający z "gonienia wyniku" i błyskawicznego podwajania krycia przez gospodarzy, gdy tylko Xavi otrzymywał piłkę. Statyczna postawa napastników z pewnością nie ułatwiała mu dnia. Biorąc pod uwagę zaangażowanie kolegów z drużyny, spisał się całkiem przyzwoicie.
Bojan - 3 - Młody napastnik Barcelony fragmentami był najaktywniejszym graczem ofensywy Barcelony, ale co z tego, skoro nie przynosiło to efektów w postaci tego, czego wymaga się od napastnika... W jego występie widzieliśmy za mało konkretów, jak na blisko 90 minut gry. Brakowało mu przebojowości, skuteczności i większej pewności w podejmowaniu decyzji, ale widzieliśmy już w tym sezonie gorsze występy Bojana. Wciąż za rzadko decyduje się na strzały.
Messi - 5 - Po niedawnej gorączce byłoby chyba lepiej, gdyby został w domu dając szansę bardziej głodnym gry zawodnikom. Pod nieobecność Iniesty i Pedro w formacji ofensywnej, był znacznie mniej skuteczny. Sporo błędnych decyzji (11 strat), zdarzały mu się przestoje w grze. Po błyskotliwym rajdzie zdobył ładną bramkę, ale w koszmarny sposób przestrzelił karnego, który mógł odwrócić losy pojedynku. Przeszedł obok meczu, powiększając jednak swój dorobek bramkowy.
Afellay - 6 - Najbardziej z całej drużyny zależało mu na zwycięstwie. Szkoda, że jego energia nie zaraziła reszty drużyny. Aktywny, choć wciąż szuka wspólnego języka z drużyną, czego efektem było aż 10 strat. W niektórych sytuacjach nie nadążał za dynamiką myśli i zagrań kolegów z formacji ofensywnej. Szkoda, że nie został wypróbowany w pomocy, gdzie mógłby dawać drużynie więcej. W kilku innych akcjach wykazał się kreatywnością, a niekiedy nawet altruizmem. Mimo wszystko obiecujący występ. Z pewnością jeden z najlepszych zawodników Barcelony w meczu, choćby ze względu na zaangażowanie.
Rezerwowi:
Busquets i Abidal - bez oceny - Wprowadzenie dwójki defensywnych zawodników niewiele zmieniło. Przy wyniku 3:1 dla Betisu wszyscy byśmy się zdziwili, gdyby tak się stało.
Jeffrén - bez oceny - Trzy straty i jeden ciekawy zryw w cztery minuty. Nieciekawe statystyki, jednak chyba każdy wolałby zobaczyć na boisku dużo wcześniej właśnie jego, niż tak długo spoglądać na starania Bojana.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Messi 9, a Bojan 5.5".
Oceniający: Blazeq, challenger.
Pinto - 2 - Dzięki skuteczności w kluczowych momentach i pewnej dozie szczęścia, jego frywolna postawa z wcześniejszych meczów tego sezonu "tylko" się przebijała. Tym razem wybuchła z pełną mocą. Nie potrafił utrzymać koncentracji przy frontalnych atakach Betisu, zupełnie przerosła go grą piłką pod presją. Przy grających wysokim pressingiem rywalach, jego zachowanie mocno komplikowało Barcelonie wyprowadzenie piłki z własnej połowy, nie wspominając o wyprowadzaniu sensownych ataków. Wydatnie przyczynił się do zdobycia trzeciej bramki przez Betis. Nawet tych kilka świetnych interwencji w trudnych sytuacjach nie może znacząco płynąć na ocenę, bo Pinto po prostu nie stanowił pewnego punktu drużyny.
Adriano - 2 - Trudno odmówić mu energii i starań, ale rezultaty aktywności brazylijskiego obrońcy wołały o pomstę do nieba. Miał aż 9 strat i trudno powiedzieć by nadrobił to grą w obronie. Notorycznie spóźniony i niedokładny. Jego nieporadność często przynosiła efekt w postaci mniej lub bardziej potrzebnych fauli (4), co ostatecznie zostało dostrzeżone przez sędziego (żółta kartka). Słaby mecz w wykonaniu Brazylijczyka.
Piqué - 3 - Mając w pamięci jego ostatnie występy, to trzeba powiedzieć, że tym razem przyrównał do kolegów z formacji defensywnej i całej drużyny. Czyli w dół. Stłumił kilka groźnie zapowiadających się akcji rywali, ale była to kropla w morzu. Mógł lepiej się ustawiać, bliżej kryć, często tracił (4) i mało przechwytywał (5). Ma pewien udział w bramce nr 3, gdy nie zdołał wybić piłki przy strzale, choć prawdopodobnie miał do niej najbliżej. Można było odnieść wrażenie, że Gerarda obudzono w środku nocy po niezłej imprezie i kazano grać w piłkę, na co on najwyraźniej ochoty nie miał.
Milito - 1 - Mecenas wszystkich trzech bramek dla Betisu, z czego dwie w pierwszych 10 minutach ustawiły cały mecz. Gabi zaliczył duży błąd w kryciu przy pierwszej bramce, kompletną katastrofę przy golu drugim i... po prostu asystę na 3:1. Tak zestawiona defensywa nie grywa ze sobą chyba nawet na treningach, ale nie może to być żadnym usprawiedliwieniem. Kilka przechwytów (7) i czysta gra nie mogą zmienić oceny, którą zaniżają przede wszystkim liczne błędy. Najsłabszy z defensorów w tym meczu.
Maxwell - 3 - Nie sprawiał wrażenia, by zależało mu na dobrym wyniku. Biegał po swojej stronie boiska przez cały mecz, tylko trochę uprzykrzając życie napastnikom Betisu i tylko nieznacznie wspomagając partnerów. Zanotował 7 przechwytów i 6 strat, czego za dobry wynik uznać nie można. Choć bezpośredniej odpowiedzialności za utratę bramek nie ponosi, to w żadnej z sytuacji nie był nawet bliski zażegnania niebezpieczeństwu. Podobnie jak cała defensywa po prostu się nie popisał.
Mascherano - 5 - Dla argentyńskiego pomocnika to także nie był udany wieczór, choć przy niefunkcjonującej obronie i dyskretnej grze Keity, był wielokrotnie osamotniony w walce o środek pola. Oznaczało to, że niejednokrotnie zostawiał gospodarzom zbyt wiele miejsca i swobody w kreowaniu akcji. Pracowite i ciężkie 90 minut, spektakularne interwencje przeplatał z chwilami dekoncentracji. Ośmiokrotnie odbierał piłkę rywalom, ale też pięć futbolówkę stracił. Bez względu na okoliczności, można było oczekiwać trochę więcej.
Keita - 3 - Duży zawód. Nie tylko nie dodał niczego ofensywie. Nie prezentował nawet typowej dla siebie waleczności i pracowitości. Aż siedem razy tracił piłkę, a tylko sześciokrotnie zdołał ją rywalom odebrać. Był bardzo ospały i ociężały, czym przyczynił się do przejęcia inicjatywy przez zawodników Betisu.
Xavi - 6 - Pod nieobecność Iniesty i jakiegokolwiek innego kreatywnego pomocnika brakowało mu rytmu i spokoju w grze. Wiele jego zagrań cechował pośpiech wynikający z "gonienia wyniku" i błyskawicznego podwajania krycia przez gospodarzy, gdy tylko Xavi otrzymywał piłkę. Statyczna postawa napastników z pewnością nie ułatwiała mu dnia. Biorąc pod uwagę zaangażowanie kolegów z drużyny, spisał się całkiem przyzwoicie.
Bojan - 3 - Młody napastnik Barcelony fragmentami był najaktywniejszym graczem ofensywy Barcelony, ale co z tego, skoro nie przynosiło to efektów w postaci tego, czego wymaga się od napastnika... W jego występie widzieliśmy za mało konkretów, jak na blisko 90 minut gry. Brakowało mu przebojowości, skuteczności i większej pewności w podejmowaniu decyzji, ale widzieliśmy już w tym sezonie gorsze występy Bojana. Wciąż za rzadko decyduje się na strzały.
Messi - 5 - Po niedawnej gorączce byłoby chyba lepiej, gdyby został w domu dając szansę bardziej głodnym gry zawodnikom. Pod nieobecność Iniesty i Pedro w formacji ofensywnej, był znacznie mniej skuteczny. Sporo błędnych decyzji (11 strat), zdarzały mu się przestoje w grze. Po błyskotliwym rajdzie zdobył ładną bramkę, ale w koszmarny sposób przestrzelił karnego, który mógł odwrócić losy pojedynku. Przeszedł obok meczu, powiększając jednak swój dorobek bramkowy.
Afellay - 6 - Najbardziej z całej drużyny zależało mu na zwycięstwie. Szkoda, że jego energia nie zaraziła reszty drużyny. Aktywny, choć wciąż szuka wspólnego języka z drużyną, czego efektem było aż 10 strat. W niektórych sytuacjach nie nadążał za dynamiką myśli i zagrań kolegów z formacji ofensywnej. Szkoda, że nie został wypróbowany w pomocy, gdzie mógłby dawać drużynie więcej. W kilku innych akcjach wykazał się kreatywnością, a niekiedy nawet altruizmem. Mimo wszystko obiecujący występ. Z pewnością jeden z najlepszych zawodników Barcelony w meczu, choćby ze względu na zaangażowanie.
Rezerwowi:
Busquets i Abidal - bez oceny - Wprowadzenie dwójki defensywnych zawodników niewiele zmieniło. Przy wyniku 3:1 dla Betisu wszyscy byśmy się zdziwili, gdyby tak się stało.
Jeffrén - bez oceny - Trzy straty i jeden ciekawy zryw w cztery minuty. Nieciekawe statystyki, jednak chyba każdy wolałby zobaczyć na boisku dużo wcześniej właśnie jego, niż tak długo spoglądać na starania Bojana.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)