Wspaniała ligowa passa trwa w najlepsze: Barça - Racing 3:0
FC Barcelona w bardzo dobrym stylu rozpoczęła rundę rewanżową rozgrywek o tytuł Mistrza Hiszpanii. Katalończycy bez najmniejszych problemów pokonali znacznie niżej notowany Racing Santander 3-0.
Pecha mieli ci, którzy na dzisiejsze spotkanie się spóźnili. W przeciwieństwie do pojedynku z Betisem w Sevilli na spóźnialskich czekała miła niespodzianka bowiem to piłkarze w bordowo-granatowych trykotach z herbem Barçy na piersi bardzo szybko objęli prowadzenie. W polu karnym w fantastycznym stylu obronę gości zagraniem z klepki rozmontowali Messi do spółki z Villą. Argentyńczyk technicznym zagraniem wrzucił piłkę na linię bramkową, gdzie czekał naturalnie wszędobylski Pedro Rodriguez, który tym samym strzelił bramkę w szóstym kolejnym meczu z rzędu. 23-letni gracz urodzony na Teneryfie niejednokrotnie udowadniał wszem i wobec, iż zawsze potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, Nie inaczej było i tym razem.
Po zdobyciu gola przez gospodarzy, podopieczni Pepa Guardioli jak to mają w zwyczaju starali się robić wszystko by uzyskać jak największą przewagę w posiadaniu piłki licząc na kolejne skuteczne ataki. Bardzo szybko środek boiska zdominowali Xavi wraz z Busquetsem. W 9 minucie Blaugrana za sprawą El Guaje miała szansę na podwyższenie prowadzenia. Były napastnik Valencii nie wykorzystał jednak dobrego podania Messiego i uderzył obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Toño. Swoich sił próbowali również przyjezdni. W 15 minucie ładną indywidualną akcją popisał się Markus Rosenberg, który w polu karnym łatwo ograł Carlesa Puyola i uderzył na bramkę Valdésa. Kataloński portero nie dał się zaskoczyć i bardzo pewnie wybronił uderzenie Szweda. Dwudziesta siódma minuta była prawdziwym oblężeniem bramki przyjezdnych. Kombinacyjną akcję zespołową starał się wykończyć Messi, ale jego uderzenie wybronił Toño. Strzał Leo dobijał Puyol jednak kapitan Dumy Katalonii trafił wprost w bramkarza Santander. Chwilę później sytuacji sam na sam nie wykorzystał Adriano, który przegrał pojedynek z goalkeeperem z El Sardinero. Godnym uwagi był fakt, iż kolejnym wspaniałym podaniem obsłużył kolegę Messi.
W 31 minucie indywidualną akcją w polu karnym popisał się David Villa. Asturyjczyk bardzo efektownie ograł Henrique, który tylko faulem potrafił zatrzymać błyskotliwego snajpera. Arbiter bez chwili namysłu wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Leo Messi, który pewnym uderzeniem w prawy róg bramki podwyższył wynik spotkania. Argentyńczyk zdobytego gola zadedykował swojej mamie, która w dniu dzisiejszym obchodziła urodziny. Ten sam zawodnik w 40 minucie bardzo dobrze wykonał rzut wolny, jednak jeszcze lepszą interwencją popisał się Toño, który sparował piłkę na korner. Bardzo ciekawa był końcówka pierwszej połowy. W 43 minucie przed szansą na zdobycie swojego pierwszego gola w spotkaniu stanął Villa jednak będący w trudnej sytuacji reprezentant Hiszpanii nie zdołał umieścić piłki w siatce. Doskonałą odpowiedź dali minutę później goście. Tylko dzięki wspaniałej interwencji Valdésa, Barça zawdzięczała zachowanie czystego konta. Dośrodkowanie z prawej strony boiska spadło wprost na głowę Adriana, którego nie upilnował Puyol, ale pomocnik Racingu nie zdołał pokonać portero Barçy, który popisał się dobrym refleksem.
Wraz z rozpoczęciem drugiej części gry na boisku pojawił się Gerard Piqué, który zastąpił nie najlepiej dysponowanego Carlesa Puyola. Od pierwszego gwizdka sędziego oświadczającego rozpoczęcie drugiej połowy meczu do ataków z animuszem ruszyli goście, którzy dwukrotnie byli bliscy zdobycia gola. Najpierw uderzenie głową Rosenberga minęło prawy słupek Valdésa, a chwilę później świetnie zza pola karnego strzelał Adrian. Na nasze szczęście minimalnie przestrzelił. Barça na ataki Racingu odpowiedziała... golem. W 55 minucie w polu karnym znalazł się David Villa, który wypatrzył niekrytego, wbiegającego w pole karne Iniestę. Futbolówkę zagraną przez Asturyjczyka sprytnie przepuścił Pedro, który kompletnie zaskoczył defensywę przyjezdnych z czego w najlepszym z możliwych stylów skorzystał Don Andrés ładnym, technicznym uderzeniem podwyższając wynik na 3-0. Trzeci kolejny mecz z rzędu w którym Iniesta strzela gola, siódme jego trafienie w sezonie. Blady geniusz ustanowił tym samym nowy strzelecki rekord kariery, a za nami przecież dopiero połowa sezonu. Wyborna forma Iniesty trwa w najlepsze.
Dokładnie 10 minut później byliśmy świadkami wspaniałej akcji gospodarzy. Podanie z prawej strony boiska od Adriano przepuścił Messi, Villa piętą zagrał do wbiegającego w pole karne Argentyńczyka, ale iście freestyle'ową (albo barcelońską jak kto woli) szarżę zatrzymał czujny Toño, którzy uprzedził Messiego. Portero gości świetną interwencją popisał się również w 71 minucie kiedy to wybronił nogą strzał będącego w bardzo dobrej sytuacji bramkowej Villi. Nie minęło kilka minut, a indywidualnym rajdem przez połowę boiska i po połowie drużyny Racingu popisał się najlepszy piłkarz na planecie Ziemia za rok 2010. Żaden z graczy Santander nawet nie śmiał zabrać piłki błyskotliwemu, nie grzeszącemu wzrostem wychowankowi Barçy. Szarżę Messiego odważył się zatrzymać dopiero Toño, który wybronił strzał Leo. Piękna akcja Argentyńczyka godna uwagi, szkoda, że nie zakończyła się z bramką. Portero Los Racinguistas był najlepszym zawodnikiem w szeregach gości o czym przekonał się również Andrés Iniesta. To właśnie dobra interwencja Toño uchroniła jego zespół przed utratą czwartego gola po pięknej, dwójkowej akcji Messiego z Iniestą w 88 minucie. Do końca pojedynku nic ciekawego się już nie wydarzyło i w 90 minucie Pan Iglesias Villanueva zakończył spotkanie.
Dzięki wygranej Barça powiększyła swoją przewagę nad drugim w tabeli Realem Madryt do 7 punktów. Piłkarze wicemistrza Hiszpanii jednak dopiero jutro rozegrają swój mecz w ramach 20. kolejki La Liga. Przeciwnikiem zespołu prowadzonego przez Mourinho będzie Real Mallorca. Los Blancos są zdecydowanym faworytem tej batalii i każdy inny rezultat aniżeli wygrana gospodarzy będzie zaskoczeniem. No chyba, że znów okradną ich sędziowie...
FC Barcelona: Víctor Valdés; Adriano, Puyol (Piqué, min.45), Abidal, Maxwell; Xavi (Keita, min.68), Sergio, Iniesta; Pedro (Bojan, min.80), Messi, Villa.
Racing: Toño; Francis, Torrejón, Henrique, Christian; Kennedy (Arana, min.60), Colsa, Lacen, Cisma (Ariel,min.66); Adrián, Rosenberg (Luque, min.75).
Gole: 1:0, min.2: Pedro. 2:0, min.33: Messi (k.). 3:0, min.55: Iniesta.
Sędziował: Iglesias Villanueva.
Widzów: 70 072.
Pecha mieli ci, którzy na dzisiejsze spotkanie się spóźnili. W przeciwieństwie do pojedynku z Betisem w Sevilli na spóźnialskich czekała miła niespodzianka bowiem to piłkarze w bordowo-granatowych trykotach z herbem Barçy na piersi bardzo szybko objęli prowadzenie. W polu karnym w fantastycznym stylu obronę gości zagraniem z klepki rozmontowali Messi do spółki z Villą. Argentyńczyk technicznym zagraniem wrzucił piłkę na linię bramkową, gdzie czekał naturalnie wszędobylski Pedro Rodriguez, który tym samym strzelił bramkę w szóstym kolejnym meczu z rzędu. 23-letni gracz urodzony na Teneryfie niejednokrotnie udowadniał wszem i wobec, iż zawsze potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, Nie inaczej było i tym razem.
Po zdobyciu gola przez gospodarzy, podopieczni Pepa Guardioli jak to mają w zwyczaju starali się robić wszystko by uzyskać jak największą przewagę w posiadaniu piłki licząc na kolejne skuteczne ataki. Bardzo szybko środek boiska zdominowali Xavi wraz z Busquetsem. W 9 minucie Blaugrana za sprawą El Guaje miała szansę na podwyższenie prowadzenia. Były napastnik Valencii nie wykorzystał jednak dobrego podania Messiego i uderzył obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Toño. Swoich sił próbowali również przyjezdni. W 15 minucie ładną indywidualną akcją popisał się Markus Rosenberg, który w polu karnym łatwo ograł Carlesa Puyola i uderzył na bramkę Valdésa. Kataloński portero nie dał się zaskoczyć i bardzo pewnie wybronił uderzenie Szweda. Dwudziesta siódma minuta była prawdziwym oblężeniem bramki przyjezdnych. Kombinacyjną akcję zespołową starał się wykończyć Messi, ale jego uderzenie wybronił Toño. Strzał Leo dobijał Puyol jednak kapitan Dumy Katalonii trafił wprost w bramkarza Santander. Chwilę później sytuacji sam na sam nie wykorzystał Adriano, który przegrał pojedynek z goalkeeperem z El Sardinero. Godnym uwagi był fakt, iż kolejnym wspaniałym podaniem obsłużył kolegę Messi.
W 31 minucie indywidualną akcją w polu karnym popisał się David Villa. Asturyjczyk bardzo efektownie ograł Henrique, który tylko faulem potrafił zatrzymać błyskotliwego snajpera. Arbiter bez chwili namysłu wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Leo Messi, który pewnym uderzeniem w prawy róg bramki podwyższył wynik spotkania. Argentyńczyk zdobytego gola zadedykował swojej mamie, która w dniu dzisiejszym obchodziła urodziny. Ten sam zawodnik w 40 minucie bardzo dobrze wykonał rzut wolny, jednak jeszcze lepszą interwencją popisał się Toño, który sparował piłkę na korner. Bardzo ciekawa był końcówka pierwszej połowy. W 43 minucie przed szansą na zdobycie swojego pierwszego gola w spotkaniu stanął Villa jednak będący w trudnej sytuacji reprezentant Hiszpanii nie zdołał umieścić piłki w siatce. Doskonałą odpowiedź dali minutę później goście. Tylko dzięki wspaniałej interwencji Valdésa, Barça zawdzięczała zachowanie czystego konta. Dośrodkowanie z prawej strony boiska spadło wprost na głowę Adriana, którego nie upilnował Puyol, ale pomocnik Racingu nie zdołał pokonać portero Barçy, który popisał się dobrym refleksem.
Wraz z rozpoczęciem drugiej części gry na boisku pojawił się Gerard Piqué, który zastąpił nie najlepiej dysponowanego Carlesa Puyola. Od pierwszego gwizdka sędziego oświadczającego rozpoczęcie drugiej połowy meczu do ataków z animuszem ruszyli goście, którzy dwukrotnie byli bliscy zdobycia gola. Najpierw uderzenie głową Rosenberga minęło prawy słupek Valdésa, a chwilę później świetnie zza pola karnego strzelał Adrian. Na nasze szczęście minimalnie przestrzelił. Barça na ataki Racingu odpowiedziała... golem. W 55 minucie w polu karnym znalazł się David Villa, który wypatrzył niekrytego, wbiegającego w pole karne Iniestę. Futbolówkę zagraną przez Asturyjczyka sprytnie przepuścił Pedro, który kompletnie zaskoczył defensywę przyjezdnych z czego w najlepszym z możliwych stylów skorzystał Don Andrés ładnym, technicznym uderzeniem podwyższając wynik na 3-0. Trzeci kolejny mecz z rzędu w którym Iniesta strzela gola, siódme jego trafienie w sezonie. Blady geniusz ustanowił tym samym nowy strzelecki rekord kariery, a za nami przecież dopiero połowa sezonu. Wyborna forma Iniesty trwa w najlepsze.
Dokładnie 10 minut później byliśmy świadkami wspaniałej akcji gospodarzy. Podanie z prawej strony boiska od Adriano przepuścił Messi, Villa piętą zagrał do wbiegającego w pole karne Argentyńczyka, ale iście freestyle'ową (albo barcelońską jak kto woli) szarżę zatrzymał czujny Toño, którzy uprzedził Messiego. Portero gości świetną interwencją popisał się również w 71 minucie kiedy to wybronił nogą strzał będącego w bardzo dobrej sytuacji bramkowej Villi. Nie minęło kilka minut, a indywidualnym rajdem przez połowę boiska i po połowie drużyny Racingu popisał się najlepszy piłkarz na planecie Ziemia za rok 2010. Żaden z graczy Santander nawet nie śmiał zabrać piłki błyskotliwemu, nie grzeszącemu wzrostem wychowankowi Barçy. Szarżę Messiego odważył się zatrzymać dopiero Toño, który wybronił strzał Leo. Piękna akcja Argentyńczyka godna uwagi, szkoda, że nie zakończyła się z bramką. Portero Los Racinguistas był najlepszym zawodnikiem w szeregach gości o czym przekonał się również Andrés Iniesta. To właśnie dobra interwencja Toño uchroniła jego zespół przed utratą czwartego gola po pięknej, dwójkowej akcji Messiego z Iniestą w 88 minucie. Do końca pojedynku nic ciekawego się już nie wydarzyło i w 90 minucie Pan Iglesias Villanueva zakończył spotkanie.
Dzięki wygranej Barça powiększyła swoją przewagę nad drugim w tabeli Realem Madryt do 7 punktów. Piłkarze wicemistrza Hiszpanii jednak dopiero jutro rozegrają swój mecz w ramach 20. kolejki La Liga. Przeciwnikiem zespołu prowadzonego przez Mourinho będzie Real Mallorca. Los Blancos są zdecydowanym faworytem tej batalii i każdy inny rezultat aniżeli wygrana gospodarzy będzie zaskoczeniem. No chyba, że znów okradną ich sędziowie...
FC Barcelona: Víctor Valdés; Adriano, Puyol (Piqué, min.45), Abidal, Maxwell; Xavi (Keita, min.68), Sergio, Iniesta; Pedro (Bojan, min.80), Messi, Villa.
Racing: Toño; Francis, Torrejón, Henrique, Christian; Kennedy (Arana, min.60), Colsa, Lacen, Cisma (Ariel,min.66); Adrián, Rosenberg (Luque, min.75).
Gole: 1:0, min.2: Pedro. 2:0, min.33: Messi (k.). 3:0, min.55: Iniesta.
Sędziował: Iglesias Villanueva.
Widzów: 70 072.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)