Alves o relacjach z Rosellem: Jest między nami 'feeling'

Lucas

23 lutego 2011, 00:24

Brak komentarzy
Dani Alves mimo wielotygodniowych negocjacji w sprawie nowego kontraktu, wciąż nie doszedł do porozumienia z zarządem klubu. W ostatnim czasie jednak zaczęły dopływać informacje o zbliżeniu stanowisk obu stron, co może dobrze wróżyć przed kolejnymi fazami rozmów. Na chwilę obecną Brazylijczyk na boisku prezentuje dobrą formę, udowadniając to zanotowaniem dwóch asyst przy bramkach Villi i Messiego w ostatnim spotkaniu z Athletic na Camp Nou.

Brazylijski obrońca w rozmowach o nowej umowie podkreśla, że nie spieszy się z negocjacjami, ponieważ obowiązujący kontrakt wygasa dopiero 30 czerwca 2012 roku. "Jest jeszcze dużo czasu na osiągnięcie porozumienia. Pep Guardiola podpisze umowę do 2012 roku, więc będziemy razem w zespole jeszcze co najmniej jeden sezon. Mam nadzieję, że będziemy mogli dalej razem współpracować", podkreśla Dani Alves.

Dwa tygodnie temu, dokładnie 9 lutego prezydent Barcelony wybrał się do Paryża na mecz towarzyski Francji z Brazylią. Sandro Rosell spotkał się wówczas z samym zawodnikiem i próbował przekonać go do podpisania nowej umowy. Prezydent przekazał wówczas piłkarzowi, że najlepszym dla niego rozwiązaniem będzie dalsza gra w Barcelonie - w klubie, w którym nigdzie indziej nie czułby się tak szczęśliwy zarówno na boisku, jak i poza nim.

"Jestem do dyspozycji klubu, ponieważ moją intencją jest pozostanie tutaj. Zachowuję spokój. Prezydent przyszedł do mnie z nowymi pomysłami, korzystając z tego, że mogliśmy się spotkać. Oczywiście mogliśmy też rozmawiać tutaj", podkreśla Brazylijczyk, doceniając gest prezydenta. "Moje relacje z Sandro Rosellem wykraczają o wiele dalej niż okres jego prezydentury w klubie. Znaliśmy się od dawna, kiedy jeszcze obowiązkami związany był z reprezentacją Brazylii", dodaje.

"Jest między nami ‘feeling', przyjaźnimy się. W tej chwili jednak dzieli nas pewien dystans, bo znajduje się na stanowisku prezydenta klubu", śmieje się Dani Alves. "Kiedy jednak rozmawiamy, Sandro zawsze ma wobec mnie pozytywne intencje", podkreśla piłkarz, dodając że porozumienie jest możliwe. "Nie musimy się martwić, ponieważ wszyscy chcemy tego samego. Kiedy sprawy zmierzają w tym samym kierunku, ale do celu jest jeszcze daleko, jestem pewny, że finał będzie szczęśliwy", mówi.

Brazylijski obrońca swoje negocjacje porównuje do boiskowego pojedynku - "Takie mecze trwają i zawsze trzeba grać pełne 90 minut. Niektórym się wydaje, że po 20 minutach spotkanie się kończy, ale w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Trzeba zawsze grać do końca, ponieważ dzięki wytrwałości możesz stać się lepszy".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze