Podsumowanie stycznia: drużyna

Hering, Szafarz

27 lutego 2011, 15:05

Brak komentarzy
Przed Wami trzecia i ostatnia część przygotowanego przez Hering i Szafarza podsumowania tego, co oglądaliśmy w styczniu w wykonaniu piłkarzy Barçy.


Drużyna

Autor: Szafarz

Edycja: challenger



FC Barcelona rozpoczęła Nowy Rok 2011 jako lider La Liga oraz uczestnik 1/8 finału Pucharu Króla. Przerwa w rozgrywkach najlepszej ligi piłki nożnej na świecie - Champions League - spowodowała, że kluby naszej ukochanej Primera Division zamknęły swe piłkarskie granice na Europę i w miesiącu styczniu skupiły się na wewnętrznej, krajowej walce na wspomnianych dwóch frontach.

Ofensywnie nastawieni w każdym meczu gracze Blaugrany dwoili się i troili pod bramkami przeciwników, wprawiając nas w doskonały humor. Ulubieniec wielu fanów Barçy, Messi - który jak wszyscy wiemy nie przepada za zimą - zachwycał swoją formą strzelecką oraz wspaniałymi asystami nawet pomimo nielubianej pory roku. Za sprawą jego czarów nawet najbardziej zagorzali fani Barcelony wpatrywali się dokładnie w transmisje meczowe, licząc uważnie zawodników na murawie. Być może sędzia nie zauważył, że Katalończyków było na boisku po prostu więcej? Doprawdy, Leo zadziwia nas wszystkich coraz bardziej - swoją grą, szybkością i zwinnością. Skuteczności i precyzji strzałów nie zaszkodziła nawet ważąca kilka ładnych kilo, trzymana w kieszeni Złota Piłka dla najlepszego piłkarza naszej planety.

Rozgrywki Copa del Rey nie przebiegały tak gładko, jak by się mogło wydawać na dzień dzisiejszy, gdy Barça ma już zagwarantowane miejsce w kwietniowym finale. Zmagania styczniowe zaczęły się od rewanżu z Athletic Bilbao, na zawsze gorącym stadionie Basków, San Mamés. Po dość niespodziewanym, ale wciąż stawiającym Katalończyków w roli faworytów, grudniowym wyniku 0:0 na Camp Nou, było wiadomo, że o awans w meczu rewanżowym nie będzie łatwo. Jednakże mające niesamowite statystyki trio Messi-Villa-Pedro tym razem nie zdobyło tak potrzebnej bramki. Wyręczył ich nie kto inny, jak Éric Abidal, lewy obrońca! Bramka ta zostanie na długo zapamiętana, nie tylko dlatego, że była jedyną bramką strzeloną dla Barçy w tym spotkaniu i ostatecznie dała awans, ale również dlatego, że było to pierwsze trafienie dla barcelońskiego klubu w wykonaniu Francuza, grającego na Camp Nou od 2007 roku. Mecz zakończył się remisem 1-1, po tym, jak wyrównującą bramkę dla gospodarzy zdobył Llorente. Twardo broniąca się przez ostatnie minuty meczu Blaugrana nie pozwoliła walecznym Baskom na więcej i wróciła z San Mames z przepustkami do ćwierćfinału.

Na drodze Blaugrany w ćwierćfinale stanął Real Betis Sevilla, na tamten moment lider Segunda Division. Pierwszy mecz na Camp Nou skończył się wysokim i solidnym wynikiem 5:0, który zapamiętamy dzięki hat-trickowi Leo Messiego oraz wspaniałej asyście z linii końcowej boiska w wykonaniu Iniesty, który wrzucił piłkę ‘za kołnierz' bramkarza tak, by trafiła idealnie na czubek głowy Keity. Rewanż nie wyszedł jednak podopiecznym Guardioli tak, jak zamierzali. Mocno rezerwowy skład po indywidualnych błędach dość szybko dał sobie strzelić dwie bramki. Tylko jedna strzelona bramka przez Messiego, przestrzelony przez Argentyńczyka rzut karny i bardzo uważna gra w obronie drużyny z Sewilli spowodowały, że Barcelona nie mogła powalczyć o zwycięstwo. Końcowy wynik meczu 3:1, lecz awans naszych idoli do półfinału zapewnił wysoki wynik z pierwszego meczu. Ostatnim styczniowym wyzwaniem w Pucharze Króla było pierwsze spotkanie z Almeríą. Zasiadający na trybunach Camp Nou ponownie ujrzeli pięć bramek, po koncercie odegranym przez graczy w bordowo-granatowych koszulkach. Barcelona grała piłkę szybką i efektowną, raz po raz karcąc bramkami próbujących zrobić cokolwiek poza swoją połową boiska przeciwników. Pewne zwycięstwo pozwoliło kibicom wierzyć, że lutowy rewanż półfinałowy będzie już tylko formalnością i z entuzjazmem oczekiwano kolejnego spotkania w lidze.

Kibice Barcelony, mając za nic zmęczenie piłkarzy, byli rozpieszczani widokiem swoich pupili w styczniu regularnie co trzy, góra cztery dni. Dzięki fantastycznej dyspozycji drużyny było na co popatrzeć, niezależnie czy mieliśmy przyjemność oglądać Puchar Króla, czy też ligę.

Styczniową kampanię w La Liga FC Barcelona rozpoczęła z dorobkiem 43 punktów i... przez kolejne weekendy, które obfitowały w same zwycięstwa, wzbogaciła swoje konto o maksymalną pulę 15 punktów w 5 meczach. Barça skończyła miesiąc z imponującym wynikiem 58 punktów! Na drodze Barcelona stawały kolejno kluby: Levante, Deportivo la Coruna, Málaga, Racing Santander i... Na końcu stycznia, na drodze Barcelony stanął mityczny Herkules, a raczej jego XXI-wieczni imiennicy: piłkarze z Alicante. Wielu upatrywało w Davidzie Trezeguet, jego partnerze z ataku Nelsonie Haedo Valdezie i ich kolegach rywala zdolnego w wyścigu po trofeum La Liga wydrzeć Barcelonie 6 punktów. Nie udało się to nikomu w erze Guardioli.

Podopieczni Guardioli sprawili, że passa ta trwa. Barcelona zmazała skazę z 2. kolejki ligowej i pewnie pokonała Hérculesa 3-0. Było to ostatnie spotkanie Barçy w styczniu. Dorobek strzelecki piłkarzy w samej lidze to 16 strzelonych bramek oraz... ledwie 2 stracone! Uwzględniając rozgrywki pucharowe, Barça strzeliła aż 28 goli, tracąc 6.

Efektywność w obronie, mądre prowadzenie gry w środku pola, błyskawicznie zagrywający napastnicy - to wszystko składa się na taki obraz FC Barcelony, jaki można jedynie podziwiać. Gdy oglądamy precyzyjne, nieraz delikatne zagrania, szybkie i łatwe bramki, wysokie zwycięstwa - można zapomnieć, że Messi, Xavi i spółka wykonują ogromną pracę, żeby to wszystko działało tak efektywnie. Niejednokrotnie mówi się o którymś piłkarzu, że jest on wybitnie utalentowany; niekiedy o innym, że przeciwnie, jest on typem wspaniałego rzemieślnika, który dzięki ciężkiej pracy przewyższa innych. Barcelona jest drużyną bardzo dobrą nie tylko dlatego, że składa się z zawodników o sumie wyjątkowych talentów, ale właśnie dlatego, że potrafią oni dodać do tego ogrom pracy wykonywanej z oddaniem i radością.

Efekt widoczny jest na każdej okładce. W każdej gazecie. Na każdym portalu piłki nożnej. W dziale "Primera Division" tuż pod nagłówkiem "tabela ligowa".


GARŚĆ STATYSTYK

Autor: Hering

Edycja: challenger


Strzelcy:

10 - Messi;
8 - Pedro;
4 - Villa;
3 - Iniesta;
2 - Keita;
1- Abidal;

Asystenci:

6 - Alves, Xavi, Messi;
3 - Iniesta ;
2 - Pedro;
1 - Piqué, Villa;

Żółte kartki:

3 - Busquets;
1 - Pinto, Alves, Adriano, Abidal, Xavi, Bojan;

Czerwone kartki:

Brak

Najdłużej na boisku:

715min - Messi;
682min - Pedro;
674min - Piqué;
657min - Villa;
652min - Xavi.

Bilans stycznia: 7-1-1; bramkowy: 28:6.

W styczniu Barça strzeliła 28 bramek w 9 spotkaniach, czyli średnio 3,1 gola na mecz.
Bilans meczów na Camp Nou: 5-0-0; bilans bramkowy: 19:2.
Bilans meczów wyjazdowych: 2-1-1; bilans bramkowy: 9:4.

Gracz miesiąca: Éric Abidal; średnia ocen: 7,83

Bramka miesiąca: uderzenie Messiego z rzutu wolnego w meczu przeciwko Deportivo.

Objawienie miesiąca: Ibrahim Afellay

Interwencja miesiąca: Víctor Valdés, obrona główki Adriana w 44 minucie spotkania z Racingiem Santander.

Wpadka miesiąca: Przegrana w rewanżowym meczu Pucharu Króla z Realem Betis Sevilla 3:1.

Jedenastka miesiąca: Valdés - Alves, Piqué, Puyol, Abidal - Busquets, Iniesta, Xavi - Messi, Villa, Pedro

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze