Raport z La Liga - 26. kolejka
W 26. kolejce ligi hiszpańskiej obyło się bez sensacji, ale jedynie w Sevilli i Madrycie zabrakło wyrównanych widowisk. Na czele tabeli bez zmian, natomiast w coraz gorszej sytuacji są piłkarze Almeríi i Málagi.
Remontada na El Prat, zwycięskie Pizjuán
Serię spotkań otworzył dobrze zapowiadający się pojedynek Espanyol - Mallorca. Mimo początkowych niepowodzeń Mallorki (niewykorzystany rzut karny i - będąca konsekwencją dominacji Espanyolu - szybka bramka Álvaro Vázqueza), to właśnie goście mogli się cieszyć z ważnego zwycięstwa. Po golach Webo i Nsue w drugiej połowie, Pericos niespodziewanie musieli uznać wyższość rywala. Tym samym oddala się perspektywa walki o miejsce na podium, a ponadto Espanyol czuje już oddech Bilbao i Sevilli.
Ta ostatnia zaś, jeśli utrzyma formę podobną do tej zaprezentowanej we wtorkowy wieczór, może myśleć o pościgu za miejscami gwarantującymi europejskie puchary. Choć Sevilla miała bardzo dużo okazji do zdobycia bramek, mecz skończył się zwycięstwem 3:0. Wynik mógł być bardziej okazały z uwagi na to, że goście z Gijón ponad godzinę musieli sobie radzić w dziesiątkę.
Hit kolejki na Mestalla
O byt w europejskich puchary spokojne może być Villarreal, ale do ostatniego gwizdka kibice nie mogli być pewni wygranej. Żółta Łódź Podwodna zdołała jednak utrzymać przewagę po golu Rossiego i przybliżyła się na 1 punkt do Valencii.
Ta podejmowała na Mestalla lidera i mistrza - FC Barcelonę. Gospodarze liczyli na kontynuację złej passy Katalończyków w konfrontacji z Ches na wyjeździe (trener Guardiola jeszcze nie zaznał smaku ligowego zwycięstwa na tym stadionie). Mimo imponującego początku, z czasem coraz częściej do groźnych sytuacji dochodziła Barcelona, głównie za sprawą Leo Messiego. Paradoksalnie, Argentyńczykowi udało się pokonać bramkarza rywali w najmniej ciekawym okresie meczu. A ponieważ była to końcówka tego spotkania, Barcelona zdawała się kontrolować przebieg wydarzeń już do ostatniego gwizdka. Mecz ten był dość nietypowy dla Dumy Katalonii, gospodarze zastosowali wysoki i agresywny (w dobrym tego słowa znaczeniu) pressing, który powodował sporo groźnych strat gości. Poza tym, drużyna Nietoperzy dość długo - jak na przeciwników Barcelony - utrzymywała się przy piłce. Pokaz świetnego kunsztu bramkarskiego dał Guaita, ale mimo naprawdę ambitnej postawy, trzy punkty pojechały do Katalonii.
Porażka Basków i imponujące zwycięstwo Realu
Athletic zawitał na La Romareda z myślą o łatwym zwycięstwie i rzeczywiście, szybko strzelona bramka Llorente oraz przewaga Bilbao kazała przypuszczać, że ten mecz nie może mieć innego rozstrzygnięcia. Szokujący początek drugiej połowy spotkania kompletnie jednak odwrócił losy spotkania. w 56. minucie było już 2:1 i wynik ten nie uległ zmianie. Baskowie atakowali, przeważali, ale pod bramką rywala nie było już odzwierciedlenia tej dominacji. Zaragoza zdobywa niezwykle ważne, w perspektywie walki o utrzymanie, punkty.
W meczu kończącym 26. kolejkę, Real Madryt ograł Málagę aż 7:0, a do strzelania bramek wrócił Cristiano Ronaldo. Mimo szumnych zapowiedzi przed meczem, głównie za sprawą prowokacyjnych wypowiedzi Mourinho, podopieczni Pellegriniego wyszli nie z bojowym nastawieniem, a z postawą proszącą o najmniejszy wymiar kary. Real szybko wyczuł, że o żadnym zagrożeniu ze strony Málagi nie może być mowy i stopniowo naciskał coraz mocniej. Los Boquerones popełniali kuriozalne błędy w defensywie, co gorsza, kończyli mecz w dziesiątkę i naprawdę tylko pełnemu usatysfakcjonowaniu Madridistas zawdzięczają to, że liczba bramek po stronie straconych nie stała się dwucyfrową.
Inne mecze
Getafe nie wykorzystało szansy do przeskoczenia w tabeli trzech drużyn, w tym swojego przeciwnika, ale za niego mieli inną madrycką ekipę - Atlético - stąd zadanie do najłatwiejszych nie należało. Mecz zakończył się podziałem punktów, ale goście wyrównali dopiero w 81. minucie. Również remisowo było w pojedynkach Sociedad - Levante (0:0), Osasuna - Depor (0:0) i Almería - Santander (1:1).
Następna kolejka
Lider podejmie Zaragozę, natomiast Real Madryt będzie szukać punktów w Santander. Niezwykle interesująco zapowiada się pojedynek Mallorca - Valencia, a emocji na pewno nie zabraknie również w pojedynkach Atleti - Villarrreal oraz Bilbao - Sevilla (obie ekipy mają po 38 punktów). Drużyny walczące o utrzymanie zaś rozegrają pomiędzy sobą bardzo istotne dla układu tej części tabeli mecze.
Wyniki 26. kolejki
1:2 Espanyol - Mallorca
3:0 Sevilla - Gijón
1:0 Villarreal - Hércules
1:1 Sociedad - Levante
1:1 Getafe - Atlético
2:1 Zaragoza - Bilbao
0:0 Osasuna - Deportivo
0:1 Valencia - FC Barcelona
1:1 Almería - Racing
7:0 Real Madryt - Málaga
Remontada na El Prat, zwycięskie Pizjuán
Serię spotkań otworzył dobrze zapowiadający się pojedynek Espanyol - Mallorca. Mimo początkowych niepowodzeń Mallorki (niewykorzystany rzut karny i - będąca konsekwencją dominacji Espanyolu - szybka bramka Álvaro Vázqueza), to właśnie goście mogli się cieszyć z ważnego zwycięstwa. Po golach Webo i Nsue w drugiej połowie, Pericos niespodziewanie musieli uznać wyższość rywala. Tym samym oddala się perspektywa walki o miejsce na podium, a ponadto Espanyol czuje już oddech Bilbao i Sevilli.
Ta ostatnia zaś, jeśli utrzyma formę podobną do tej zaprezentowanej we wtorkowy wieczór, może myśleć o pościgu za miejscami gwarantującymi europejskie puchary. Choć Sevilla miała bardzo dużo okazji do zdobycia bramek, mecz skończył się zwycięstwem 3:0. Wynik mógł być bardziej okazały z uwagi na to, że goście z Gijón ponad godzinę musieli sobie radzić w dziesiątkę.
Hit kolejki na Mestalla
O byt w europejskich puchary spokojne może być Villarreal, ale do ostatniego gwizdka kibice nie mogli być pewni wygranej. Żółta Łódź Podwodna zdołała jednak utrzymać przewagę po golu Rossiego i przybliżyła się na 1 punkt do Valencii.
Ta podejmowała na Mestalla lidera i mistrza - FC Barcelonę. Gospodarze liczyli na kontynuację złej passy Katalończyków w konfrontacji z Ches na wyjeździe (trener Guardiola jeszcze nie zaznał smaku ligowego zwycięstwa na tym stadionie). Mimo imponującego początku, z czasem coraz częściej do groźnych sytuacji dochodziła Barcelona, głównie za sprawą Leo Messiego. Paradoksalnie, Argentyńczykowi udało się pokonać bramkarza rywali w najmniej ciekawym okresie meczu. A ponieważ była to końcówka tego spotkania, Barcelona zdawała się kontrolować przebieg wydarzeń już do ostatniego gwizdka. Mecz ten był dość nietypowy dla Dumy Katalonii, gospodarze zastosowali wysoki i agresywny (w dobrym tego słowa znaczeniu) pressing, który powodował sporo groźnych strat gości. Poza tym, drużyna Nietoperzy dość długo - jak na przeciwników Barcelony - utrzymywała się przy piłce. Pokaz świetnego kunsztu bramkarskiego dał Guaita, ale mimo naprawdę ambitnej postawy, trzy punkty pojechały do Katalonii.
Porażka Basków i imponujące zwycięstwo Realu
Athletic zawitał na La Romareda z myślą o łatwym zwycięstwie i rzeczywiście, szybko strzelona bramka Llorente oraz przewaga Bilbao kazała przypuszczać, że ten mecz nie może mieć innego rozstrzygnięcia. Szokujący początek drugiej połowy spotkania kompletnie jednak odwrócił losy spotkania. w 56. minucie było już 2:1 i wynik ten nie uległ zmianie. Baskowie atakowali, przeważali, ale pod bramką rywala nie było już odzwierciedlenia tej dominacji. Zaragoza zdobywa niezwykle ważne, w perspektywie walki o utrzymanie, punkty.
W meczu kończącym 26. kolejkę, Real Madryt ograł Málagę aż 7:0, a do strzelania bramek wrócił Cristiano Ronaldo. Mimo szumnych zapowiedzi przed meczem, głównie za sprawą prowokacyjnych wypowiedzi Mourinho, podopieczni Pellegriniego wyszli nie z bojowym nastawieniem, a z postawą proszącą o najmniejszy wymiar kary. Real szybko wyczuł, że o żadnym zagrożeniu ze strony Málagi nie może być mowy i stopniowo naciskał coraz mocniej. Los Boquerones popełniali kuriozalne błędy w defensywie, co gorsza, kończyli mecz w dziesiątkę i naprawdę tylko pełnemu usatysfakcjonowaniu Madridistas zawdzięczają to, że liczba bramek po stronie straconych nie stała się dwucyfrową.
Inne mecze
Getafe nie wykorzystało szansy do przeskoczenia w tabeli trzech drużyn, w tym swojego przeciwnika, ale za niego mieli inną madrycką ekipę - Atlético - stąd zadanie do najłatwiejszych nie należało. Mecz zakończył się podziałem punktów, ale goście wyrównali dopiero w 81. minucie. Również remisowo było w pojedynkach Sociedad - Levante (0:0), Osasuna - Depor (0:0) i Almería - Santander (1:1).
Następna kolejka
Lider podejmie Zaragozę, natomiast Real Madryt będzie szukać punktów w Santander. Niezwykle interesująco zapowiada się pojedynek Mallorca - Valencia, a emocji na pewno nie zabraknie również w pojedynkach Atleti - Villarrreal oraz Bilbao - Sevilla (obie ekipy mają po 38 punktów). Drużyny walczące o utrzymanie zaś rozegrają pomiędzy sobą bardzo istotne dla układu tej części tabeli mecze.
Wyniki 26. kolejki
1:2 Espanyol - Mallorca
3:0 Sevilla - Gijón
1:0 Villarreal - Hércules
1:1 Sociedad - Levante
1:1 Getafe - Atlético
2:1 Zaragoza - Bilbao
0:0 Osasuna - Deportivo
0:1 Valencia - FC Barcelona
1:1 Almería - Racing
7:0 Real Madryt - Málaga
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)