Montoya - wywiad z debiutantem
Martín Montoya poznał słodki smak debiutu w pierwszej drużynie na IberoStar Stadium (w meczu przeciw Mallorce) i z kilku minut spędzonych na boisku ma same dobre wspomnienia.
Jak się wtedy czułeś?
To było wyjątkowe, to najlepszy dzień w moim życiu. Debiut w Primera z najlepszą drużyną świata jest marzeniem każdego wychowanka. Teraz muszę kontynuować pracę, by powtórnie tego doświadczyć.
Co ci przeszło przez myśl, gdy Pep wezwał cię przy wyniku 0:3?
Na początku byłem zestresowany, ale gdy tlko się znalazłem na boisku, nerwy odeszły - poczułem się swobodnie.
Co powiedział ci Guardiola, gdy zakomunikował o zmianie?
Powiedział: "Montoya, rozgrzej się przez trzy minuty, wchodzisz". Byłem bardzo zdenerwowany, ale czułem też ogromną radość. Debiut w takiej drużynie to wielka sprawa.
Jakie słowa partnerów z drużyny wspomagały cię po wejściu?
Wszyscy byli spokojni, mają do mnie zaufanie, podobnie jak w meczach młodszych drużyn. Moi kompani z defensywy: Piqué, Abidal i Maxwell, byli bardzo pomocni.
A po meczu?
Pogratulowano mi debiutu i powiedziano, że poradziłem sobie naprawdę dobrze.
Jakieś obowiązki debiutanta?
Nie, żadnych. Nawet nie musiałem dźwigać toreb [śmiech]. Traktowali mnie naprawdę dobrze.
Teraz czas wrócić do rzeczywistości...
Tak, zdaję sobie sprawę, że moje miejsce jest w rezerwach. Celem jest zagranie jak największej liczby dobrych meczów i pokazanie wszystkiego, na co mnie stać.
Już jesteś wystarczająco zmotywowany, ale ten debiut podekscytował cię jeszcze bardziej...
Na pewno, debiut w pierwszej drużynie zawsze daje dodatkową motywację. Wracając do treningów z rezerwami wiesz, że to się udało i możliwe są kolejne powołania.
[źródło: sport.es]
Jak się wtedy czułeś?
To było wyjątkowe, to najlepszy dzień w moim życiu. Debiut w Primera z najlepszą drużyną świata jest marzeniem każdego wychowanka. Teraz muszę kontynuować pracę, by powtórnie tego doświadczyć.
Co ci przeszło przez myśl, gdy Pep wezwał cię przy wyniku 0:3?
Na początku byłem zestresowany, ale gdy tlko się znalazłem na boisku, nerwy odeszły - poczułem się swobodnie.
Co powiedział ci Guardiola, gdy zakomunikował o zmianie?
Powiedział: "Montoya, rozgrzej się przez trzy minuty, wchodzisz". Byłem bardzo zdenerwowany, ale czułem też ogromną radość. Debiut w takiej drużynie to wielka sprawa.
Jakie słowa partnerów z drużyny wspomagały cię po wejściu?
Wszyscy byli spokojni, mają do mnie zaufanie, podobnie jak w meczach młodszych drużyn. Moi kompani z defensywy: Piqué, Abidal i Maxwell, byli bardzo pomocni.
A po meczu?
Pogratulowano mi debiutu i powiedziano, że poradziłem sobie naprawdę dobrze.
Jakieś obowiązki debiutanta?
Nie, żadnych. Nawet nie musiałem dźwigać toreb [śmiech]. Traktowali mnie naprawdę dobrze.
Teraz czas wrócić do rzeczywistości...
Tak, zdaję sobie sprawę, że moje miejsce jest w rezerwach. Celem jest zagranie jak największej liczby dobrych meczów i pokazanie wszystkiego, na co mnie stać.
Już jesteś wystarczająco zmotywowany, ale ten debiut podekscytował cię jeszcze bardziej...
Na pewno, debiut w pierwszej drużynie zawsze daje dodatkową motywację. Wracając do treningów z rezerwami wiesz, że to się udało i możliwe są kolejne powołania.
[źródło: sport.es]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)