Piqué, niezbędny dla drużyny
Gerard Piqué zawsze był kluczowym zawodnikiem w kadrze Guardioli. Jak się okazuje, w bieżących rozgrywkach jest wręcz niezastąpiony. Podczas gdy Puyol zmaga się z kontuzją, jego młodszy kolega jest na najlepszej drodze, aby rozegrać najwięcej minut w karierze, w jednym sezonie ligowym. Jeśli nazwisko Valdésa było wpisywane jako pierwsze do protokołu meczowego, to na pewno kolejnym ogniwem jest właśnie Piqué.
Wszystkie mecze ligowe od kontuzji Puyola
Piqué i Puyol stanowią trzon obrony, zarówno w Barcelonie, jak i w reprezentacji. Niestety uraz kapitana Barçy spowodował chwilowy rozpad tego wspaniałego duetu. Mimo to 24-letni Katalończyk opuścił zaledwie dwa spotkania (oba z powodu kartek) z rozegranych przez Dumę Katalonii ostatnich 26. Był to zwycięski mecz w Lidze Mistrzów z Arsenalem (3:1), oraz ligowa wygrana z Levante 2:1. Co więcej, jedenaście ostatnich spotkań rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Ostatnim pojedynkiem, jakiemu przyglądał się z ławki, było lanie sprawione Realowi Sociedad w grudniu ubiegłego roku, Barça zaaplikowała wówczas rywalowi pięć goli.
Więcej minut, niż kiedykolwiek
Od kiedy wrócił do Barcelony, wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Już od początku grywał regularnie, lecz w obecnych rozgrywkach niemal bez przerwy znajduje się na boisku. W pierwszym sezonie rozegrał 2 208 minut, to o 110 mniej niż ma w tej chwili na swoim koncie w bieżącym roku. W ubiegłym, na jego koncie widniała liczba 2 478 minut, co oznacza, że jest zaledwie o 160 od pobicia własnego rekordu, a do końca rozgrywek pozostało jeszcze 7 spotkań.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Wszystkie mecze ligowe od kontuzji Puyola
Piqué i Puyol stanowią trzon obrony, zarówno w Barcelonie, jak i w reprezentacji. Niestety uraz kapitana Barçy spowodował chwilowy rozpad tego wspaniałego duetu. Mimo to 24-letni Katalończyk opuścił zaledwie dwa spotkania (oba z powodu kartek) z rozegranych przez Dumę Katalonii ostatnich 26. Był to zwycięski mecz w Lidze Mistrzów z Arsenalem (3:1), oraz ligowa wygrana z Levante 2:1. Co więcej, jedenaście ostatnich spotkań rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Ostatnim pojedynkiem, jakiemu przyglądał się z ławki, było lanie sprawione Realowi Sociedad w grudniu ubiegłego roku, Barça zaaplikowała wówczas rywalowi pięć goli.
Więcej minut, niż kiedykolwiek
Od kiedy wrócił do Barcelony, wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Już od początku grywał regularnie, lecz w obecnych rozgrywkach niemal bez przerwy znajduje się na boisku. W pierwszym sezonie rozegrał 2 208 minut, to o 110 mniej niż ma w tej chwili na swoim koncie w bieżącym roku. W ubiegłym, na jego koncie widniała liczba 2 478 minut, co oznacza, że jest zaledwie o 160 od pobicia własnego rekordu, a do końca rozgrywek pozostało jeszcze 7 spotkań.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)