Zaległe oceny za pierwszy mecz z Szachtarem

challenger

15 kwietnia 2011, 12:35

Brak komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5.5".

Seria niefortunnych zdarzeń sprawiła, że oceny lądują z tygodniowym opóźnieniem za co Was przepraszamy. W zaistniałej sytuacji woleliśmy opublikować je później dbając o ich odpowiedni poziom merytoryczny - niż w pośpiechu, ale pochopnie.

Oceny za mecz rewanżowy pojawią się dziś późnym wieczorem lub jutrzejszego poranka.


Oceniający:challenger, SZUMI

Valdés - 7 - W pierwszej połowie dwukrotnie ratował wynik przed szarżującym Luizem Adriano (najpierw interwencja po strzale w 7' przy słupku, potem na przedpolu). Trudno mieć do niego pretensje przy bramce. Nie miał przy nim większych szans, podobnie jak przy strzale w słupek z 80. minuty.

Alves - 8 - Za grę z przodu, inicjowanie akcji, asysty, udział w nieprawdopodobnej ilości akcji zasłużył na ogromne pochwały. Jednakże co najmniej dwa nieprawdopodobnie ryzykowne zagrania (9',12'), które mogły przynieść dwie bramki dla przyjezdnych i spowodować trudną sytuację przed rewanżem w Doniecku - też muszą znaleźć odbicie w ocenie. Szczególnie jego strata w 12. minucie powinna skończyć się bramką, ale wychodzący we dwóch gracze Szachtara kompletnie pogubili się przed bramką Barçy, choć przed nimi był już tylko Valdés. Ehhh, cały Dani... Na szczęście, te bardzo mieszane uczucia po pierwszej połowie Alves zneutralizował w drugiej odsłonie, gdy nie prezentował już rywalom takich prezentów, podawał bardziej zachowawczo. Co do gry ofensywnej - nękał swymi wypadami obronę rywali od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. Bardzo skutecznie. Można powiedzieć, że Dani grał w tym spotkaniu niczym trzeci napastnik, raz po raz podłączał się skrzydłem lub środkiem, stale czekał na podanie. Jego bramka pozwoliła uspokoić grę po nerwowym pierwszym kwadransie; znakomite wyczucie podania Iniesty i zachowanie w polu karnym godne najlepszych napastników świata... Asysta do Xaviego po zatańczeniu przed nosem dwóch ukraińskich obrońców - palce lizać. Summa summarum, ocena bardzo dobra, ale gdyby nie "kalafiory" w obronie - występ byłby bliski ideału. Mamy nadzieję, że limit wpadek w obronie Alves już na ten sezon wyczerpał.

Busquets - 4 - Kolejny raz w roli środkowego obrońcy i aż nadto było widać, czemu niespecjalnie się do niej nadaje. W kolejnym meczu skazany na rolę obserwatora poczynań dynamicznych napastników rywali. Przy jednym z podań z głębi pola zupełnie odstawiony przez Adriano na dystansie 5 metrów i mógł tylko dziękować Brazylijczykowi, że ten mając przed sobą tylko Valdésa uderzył nie po tej stronie słupka co trzeba. Niestety, inne dynamiczne akcje rywali również obnażały brak dynamiki i zwrotności u Busiego na poziomie wymaganym na tej pozycji, bardzo oszczędnie krył, a zebrane w ciągu meczu 5 strat na pewno nie ułatwiało poczynań kolegom. Wynik znacznie lepszy niż postawa barcelońskiego środka obrony.

Piqué - 5 - Zdobyta bramka cieszy, ale postawa w obronie - nie bardzo. Mógł lepiej pokryć przy golu Rakyckiego. W 13. minucie pokazał, że ustawienie z Sergio w obronie to słabe rozwiązanie, ponieważ momentami kompletnie się nie uzupełniają. Poza tym, Luiz Adriano także na tle Piqué wyglądał jak Struś Pędziwiatr, ale Geri odkupił swe winy przynajmniej w części postawą w innych akcjach defensywnych. Uzbierał 14 odbiorów i uchronił się od strat, ale nie zmienia to faktu, że Guardiola mógł mieć do niego po tym meczu mnóstwo pretensji gdyby gracze z Ukrainy byli choć trochę bardziej skuteczni. W 8' popisał się genialnym 60-metrowym przerzutem.

Adriano - 7 - Skutecznie (choć mógł lepiej) wywiązywał sie ze swych zadań w defensywie. Rewelacyjnie podłączył się do kilku akcji (12', 32', 39'), widać że kilka meczów z rzędu dodało mu pewności siebie. Jedna z jego szarż ofensywnych skończyła się golem Iniesty. Udanie zniechęcał do gry Srnę, przez co stroną Adriano Szachtar atakował z rzadka. Udany mecz.

Mascherano 6 - Na miejscu w chwilach potrzeby, ale zdarzały się one rzadko przy mało będącym przy piłce rywalu. Jedna genialna interwencja w 21. minucie i dość oszczędnie poza tym. Asekurował cały czas Busiego zajmując pozycję w obronie pod nieobecność młodszego kolegi, ale zabrakło większego zdecydowania w powstrzymywaniu Rakyckiego przy akcji bramkowej.

Keita - 8 - Jak zwykle harował za dwóch w środku pola, choć mógł i powinien skuteczniej odbierać piłki rywalom (w całym meczu tylko 3 przechwyty). Jak nie zwykle - huknął jak z armaty w 60. minucie kompletnie odbierając rywalom ochotę do walki o kolejne gole. Godzi się pochwalić Malijczyka za bardzo dobrą skuteczność podań (tylko 3 ominęły partnerów), co wcale nie jest jego znakiem firmowym w bieżącym sezonie. Nadawał tempo atakom, a gdy było trzeba - skutecznie przetrzymał piłkę. Jedna z gwiazd wieczoru.

Xavi - 8 - Znakomity występ "Generała", w dodatku nietypowo dla niego okraszony golem. Ilukolwiek epitetów i homeryckich porównań by nie użyć, wciąż będzie mało by precyzyjnie oddać grę Xaviego. Pozostańmy przy jednym: to główna arteria organizmu o nazwie FC Barcelona. Dodajmy jeszcze tylko: 1 strata. Oklaski!

Iniesta - 9 - Genialny mecz w wykonaniu malucha z La Manchy. Zaczął od gola i rewelacyjnej asysty, dając zespołowi bardziej komfortową sytuację niż wynikałoby to z przebiegu gry. Poza tym przez pełne 90 minut starał się być w obu miejscach naraz: pomocy i na skrzydle ataku. Co ciekawe, zaskakująco często mu się to udawało. Bardzo udany występ świeżego taty.

Messi - 7 - W tym meczu Messi nie dał bramki Barcelonie bezpośrednio, ale w większości akcji bramkowych miał udział. Gra Argentyńczyka wyraźnie nie ma najwyższej świeżości, ale jego aktywność w pomocy i kreowaniu partnerów bardzo pomogła osiągnąć znakomity wynik. Co dla niego nietypowe, nie zawsze strzelał gdy miał na to okazję - i paradoksalnie nie zawsze były to dobre decyzje. Wykonał jak zwykle niezliczoną ilość indywidualnych rajdów "z miejsca", momentalnie pozostawiając za sobą obrońców i pomocników rywali. Bliski swojej bramki, ale na koniec meczu musiał się zadowolić tylko asystą do Keity. Dobre i to:)

Villa - 6 - Znów nieskutecznie pod bramką rywali, ale dał drużynie wiele atutów, które w jednym z ostatnich felietonów precyzyjnie opisał Johan Cruyff: aktywność, zaangażowanie i wspieranie akcji kolegów. Chyba rzeczywiście "chowa" bramki na najważniejsze spotkania sezonu, oby miał w nich taką skuteczność jak w Gran Derbi na jesieni.


Rezerwowi:

Pedro - 5 - Ocena wyjściowa, przez 20. minut nie zdążył pokazać nic godnego odnotowania. Z tego, co wiemy nieoficjalnie - oszczędza się na maraton Gran Derbi.

Maxwell - bez oceny - Grał kwadrans, ale nie wykazał się na tyle, by było z czego go ocenić.

Afellay - bez oceny - Wprowadzony na ostatnie 2 minuty. Starczyło by zagościć w statystyce - ale nie w ocenach.



Post Scriptum:
Wiele emocji w komentarzach pomeczowych wywołała postawa środka obrony Barçy, pomimo względnie wysokiego wyniku. Braliśmy pod uwagę wystawienie Piqué i Busiemu ocen niższych o 1, lecz ostatecznie zdecydowaliśmy się na "niższy wymiar kary", który widzicie powyżej. Rzeczowa argumentacja zawsze może wpłynąć na zmianę ocen, lecz tym razem zachęcamy Was szczególnie do podzielenia się swoimi opiniami w tej konkretnej sprawie.


REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze