Leo Messi całkiem prywatnie
Messi to crack na boisku i poza nim. Udowadnia to w rozmowie z katalońskim dziennikarzem Pablo Caralpsem, który pracuje dla Newsweeka.
Podczas spotkania Argentyńczyk odpowiedział na kilka pytań dotyczących sportu, natomiast większość z nich dotyczyła życia prywatnego. Na pytanie, czego boi się Messi, gracz Barcelony odpowiedział: "Nie boję się niczego oprócz tego, że coś złego może się przydarzyć komuś z mojej rodziny lub mojego otoczenia. Przykładem jest śmierć babci, którą bardzo mocno przeżyłem".
Urodzony w Rosario zawodnik opowiadał o początkach swojego pobytu w Barcelonie. "Na początku na pewno było bardzo ciężko. Naprawdę nie było łatwo przyjechać tu jako dziecko i układać sobie życie od początku. To pomogło mi jednak dorosnąć i być tym, kim jestem dzisiaj" - przyznał Messi.
Na pytanie o to, co robiłby, gdyby nie piłka nożna, Messi daje taką odpowiedź: "Zawsze wiedziałem, że zostanę piłkarzem. Marzyłem o tym". Argentyńczyk dał także wskazówkę młodym chłopcom, którzy chcą pójść w jego ślady. "To czas, by się bawić, poznawać przyjaciół, cieszyć się tym, co się robi... Trzeba cieszyć się tym, czym jest futbol - po prostu grą".
Po tym, jak ojcem został Andrés Iniesta, Messi powiedział, że nie czuje się jeszcze gotowy na ojcostwo. "Wciąż myślę, że mam na to czas. To fakt, ojcostwo mi się podoba, ale jeszcze nie wiem, jak to będzie".
Niezauważony
Leo Messi jest prywatnie człowiekiem cichym i nieśmiałym. Ucieszyła go wizyta w wielkim i komfortowym mieście Nowym Jorku, gdzie mógł wyjść na ulicę, będąc nierozpoznawalnym przez nikogo. "Wolę być na boisku, otoczony kibicami. Są jednak takie dni, że chciałbym wyjść na ulicę i robić to, na co mam ochotę, nie czując jednocześnie na sobie spojrzeń przechodniów" - przyznał.
Mówiąc o stronie sportowej, Messi przyznał, że bardziej niż nagrody indywidualne cieszą go sukcesy drużyny. Przyznał, że obecnie priorytetami dla niego są "kolejne zwycięstwo w lidze hiszpańskiej, wygrana w Lidze Mistrzów oraz zwycięstwo w Copa América - turnieju, który odbędzie się w Argentynie".
[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
Podczas spotkania Argentyńczyk odpowiedział na kilka pytań dotyczących sportu, natomiast większość z nich dotyczyła życia prywatnego. Na pytanie, czego boi się Messi, gracz Barcelony odpowiedział: "Nie boję się niczego oprócz tego, że coś złego może się przydarzyć komuś z mojej rodziny lub mojego otoczenia. Przykładem jest śmierć babci, którą bardzo mocno przeżyłem".
Urodzony w Rosario zawodnik opowiadał o początkach swojego pobytu w Barcelonie. "Na początku na pewno było bardzo ciężko. Naprawdę nie było łatwo przyjechać tu jako dziecko i układać sobie życie od początku. To pomogło mi jednak dorosnąć i być tym, kim jestem dzisiaj" - przyznał Messi.
Na pytanie o to, co robiłby, gdyby nie piłka nożna, Messi daje taką odpowiedź: "Zawsze wiedziałem, że zostanę piłkarzem. Marzyłem o tym". Argentyńczyk dał także wskazówkę młodym chłopcom, którzy chcą pójść w jego ślady. "To czas, by się bawić, poznawać przyjaciół, cieszyć się tym, co się robi... Trzeba cieszyć się tym, czym jest futbol - po prostu grą".
Po tym, jak ojcem został Andrés Iniesta, Messi powiedział, że nie czuje się jeszcze gotowy na ojcostwo. "Wciąż myślę, że mam na to czas. To fakt, ojcostwo mi się podoba, ale jeszcze nie wiem, jak to będzie".
Niezauważony
Leo Messi jest prywatnie człowiekiem cichym i nieśmiałym. Ucieszyła go wizyta w wielkim i komfortowym mieście Nowym Jorku, gdzie mógł wyjść na ulicę, będąc nierozpoznawalnym przez nikogo. "Wolę być na boisku, otoczony kibicami. Są jednak takie dni, że chciałbym wyjść na ulicę i robić to, na co mam ochotę, nie czując jednocześnie na sobie spojrzeń przechodniów" - przyznał.
Mówiąc o stronie sportowej, Messi przyznał, że bardziej niż nagrody indywidualne cieszą go sukcesy drużyny. Przyznał, że obecnie priorytetami dla niego są "kolejne zwycięstwo w lidze hiszpańskiej, wygrana w Lidze Mistrzów oraz zwycięstwo w Copa América - turnieju, który odbędzie się w Argentynie".
[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)