Obowiązek wypełniony: Barcelona - Osasuna 2:0
FC Barcelona na własnym boisku pokonała Osasunę 2:0. Bramki dla katalońskiego zespołu zdobywali David Villa (23 m.) oraz Leo Messi (87 m.). Podopieczni Pepa Guardioli nie rozegrali wielkiego meczu, w pewnych momentach z boiska wręcz wiało nudą, jednak utrzymali 8-punktową przewagę nad Realem Madryt. Teraz zespół może w pełni skupić się na półfinale Ligi Mistrzów.
Barcelona podniosła głowę po porażce w finale Pucharu Króla, jednak zrobiło to wyjątkowo niemrawo. Z pewnością to co dziś obejrzeliśmy to nie był zryw podrażnionej Barçy, mającej na celu rozgromienie rywala, by poprawić sobie humor po bolesnej klęscę. Miejmy nadzieję, że na to przyjdzie czas w najbliższą środę na Bernabéu. Zaś dziś musieliśmy zadowolić się spokojną, odrobinę ospałą Barceloną, która małym nakładem sił pokonała słabą Osasunę i zrobiła kolejny krok do mistrzostwa.
Podopieczni Guardioli byli dziś wyjątkowo wyrachowani, skuteczni i ekonomiczni. Posiadanie piłki mieli na poziomie ponad 70 procent, jednak oddali zaledwie dwa celne strzały na bramkę Ricardo i oba znalazły drogę do siatki. Z widownii było słychać mało energiczne klaskanie i niezbyt entuzjastyczne zrywy dopingu. Wszystko to dlatego, że eksperymentalne ustawienie z Milito, Thiago, Afellayem i Jeffrénem nie zapewniło kibicom na Camp Nou fascynującego wieczora. Jednak piłkarze Guardioli z sumiennością wypełnili obowiązek zdobycia trzech punktów przez zbliżającym się wielkimi krokami półfinałem Ligi Mistrzów z Realem Madryt.
Początek spotkania nie był porywający. Barcelona nie rzuciła się na rywala jak wygłodniały drapieżnik na zwierzynę. Dodatkowo popełniała wiele prostych błędów. Busquets, Thiago czy Afellay niedokładnie podawali piłkę będąc zupełnie nieatakowanymi przez rywali. Jeffrén często podczas dryblingów tracił równowagę, równocześnie gubiąć piłkę. Jednak w 23. minucie meczu po jednym z bardziej energicznych ataków, '11' Barcelony świetnie wyłożył piłkę Villi, który płaskim strzałem pokonał bezradnego Ricardo. Asturyjczyk wreszcie trafił do siatki rywala po 874 minutach bez gola - to bardzo ważna informacja przed końcówką sezonu.
Następnie piłkarze Guardioli starali się kontrolować spotkanie grając atakiem pozycyjnym. Jednak z wolnych atakóww Barçy niewiele wynikało, a Osasuna groźnie kontrowała. W 26. minucie dobry strzał z rzutu wolnego oddał Nekounam, jednak Valdés świetnie obronił. Portero Blaugrany jeszcze lepiej się spisał w końcówych minutach pierwszej połowy, kiedy po przedłużeniu dośrodkowania przez Solę groźnie uderzał z kilku metrów Damia. W między czasie Valdés obronił jeszcze niezły strzał głową Vadocza (39 m.).
Od poczatku drugiej połowy pojawił się Anders Iniesta, który zmienił Jeffréna. Jednak ta część gry rozpoczęła się od groźnego strzału Nekounama z rzutu wolnego. Mimo wejścia na plac gry Messiego (58 m.) oraz Xaviego (66 m.), gra Barçy nadal była mało błyskotliwa. Piłkarza wciąż pozwalali sobie na proste błędy, jak na przykład Víctor Valdés, który dwukrotnie mając wiele czasu wybił piłkę w aut (72' i 75'). Między nieudanymi zagraniami bramkarza, dobrą akcję stworzyli gracze z pola, kiedy po szybkiej akcji Alves podał na dwunasty metr do Iniesty, jednak ten uderzył nad bramką.
FC Barcelona mimo średnio udanego spotkania potrafiła pozostawić po sobie dobre wrażenie. W 87. minucie wprowadzony na boisko Leo Messi wyprowadził szybki atak, podał do Alvesa, a ten mu się odwdzięczył w ten sam sposób. Argentyńczyk w sytuacji sam na sam z Ricardo nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Dzięki temu Barça podwyższyła prowadzenie, a Shakira ponownie mogła wyściskać Gerarda Piqué w geście triumfu w loży honorowej katalońskiego klubu. Teraz nadszedł czas na Ligę Mistrzów i mecz na Bernabéu.
FC Barcelona: Valdés; Dani Alves, Mascherano, Milito (Xavi, min. 66), Maxwell; Sergio Busquets, Thiago, Keita; Jeffrén (Iniesta, min. 46), Villa (Messi, min. 58), Afellay.
Osasuna: Ricardo; Nelson (Timor, 79'), Lolo, Miguel Flaño, Monreal; Damià (Pandiani, min. 79), Nekounam, Vadocz, Cejudo (Calleja, min. 87); Camuñas, Kike Sola.
Sędzia: Delgado Ferreiro (okręg baskijski). Żółte kartki otrzymali Dani Alves, Keita (Barcelona) oraz Nekounam i Timor (Osasuna).
Widzów: 73.285 kibiców na Camp Nou.
Gol Villi (1:0)
Gol Messiego (2:0)
Barcelona podniosła głowę po porażce w finale Pucharu Króla, jednak zrobiło to wyjątkowo niemrawo. Z pewnością to co dziś obejrzeliśmy to nie był zryw podrażnionej Barçy, mającej na celu rozgromienie rywala, by poprawić sobie humor po bolesnej klęscę. Miejmy nadzieję, że na to przyjdzie czas w najbliższą środę na Bernabéu. Zaś dziś musieliśmy zadowolić się spokojną, odrobinę ospałą Barceloną, która małym nakładem sił pokonała słabą Osasunę i zrobiła kolejny krok do mistrzostwa.
Podopieczni Guardioli byli dziś wyjątkowo wyrachowani, skuteczni i ekonomiczni. Posiadanie piłki mieli na poziomie ponad 70 procent, jednak oddali zaledwie dwa celne strzały na bramkę Ricardo i oba znalazły drogę do siatki. Z widownii było słychać mało energiczne klaskanie i niezbyt entuzjastyczne zrywy dopingu. Wszystko to dlatego, że eksperymentalne ustawienie z Milito, Thiago, Afellayem i Jeffrénem nie zapewniło kibicom na Camp Nou fascynującego wieczora. Jednak piłkarze Guardioli z sumiennością wypełnili obowiązek zdobycia trzech punktów przez zbliżającym się wielkimi krokami półfinałem Ligi Mistrzów z Realem Madryt.
Początek spotkania nie był porywający. Barcelona nie rzuciła się na rywala jak wygłodniały drapieżnik na zwierzynę. Dodatkowo popełniała wiele prostych błędów. Busquets, Thiago czy Afellay niedokładnie podawali piłkę będąc zupełnie nieatakowanymi przez rywali. Jeffrén często podczas dryblingów tracił równowagę, równocześnie gubiąć piłkę. Jednak w 23. minucie meczu po jednym z bardziej energicznych ataków, '11' Barcelony świetnie wyłożył piłkę Villi, który płaskim strzałem pokonał bezradnego Ricardo. Asturyjczyk wreszcie trafił do siatki rywala po 874 minutach bez gola - to bardzo ważna informacja przed końcówką sezonu.
Następnie piłkarze Guardioli starali się kontrolować spotkanie grając atakiem pozycyjnym. Jednak z wolnych atakóww Barçy niewiele wynikało, a Osasuna groźnie kontrowała. W 26. minucie dobry strzał z rzutu wolnego oddał Nekounam, jednak Valdés świetnie obronił. Portero Blaugrany jeszcze lepiej się spisał w końcówych minutach pierwszej połowy, kiedy po przedłużeniu dośrodkowania przez Solę groźnie uderzał z kilku metrów Damia. W między czasie Valdés obronił jeszcze niezły strzał głową Vadocza (39 m.).
Od poczatku drugiej połowy pojawił się Anders Iniesta, który zmienił Jeffréna. Jednak ta część gry rozpoczęła się od groźnego strzału Nekounama z rzutu wolnego. Mimo wejścia na plac gry Messiego (58 m.) oraz Xaviego (66 m.), gra Barçy nadal była mało błyskotliwa. Piłkarza wciąż pozwalali sobie na proste błędy, jak na przykład Víctor Valdés, który dwukrotnie mając wiele czasu wybił piłkę w aut (72' i 75'). Między nieudanymi zagraniami bramkarza, dobrą akcję stworzyli gracze z pola, kiedy po szybkiej akcji Alves podał na dwunasty metr do Iniesty, jednak ten uderzył nad bramką.
FC Barcelona mimo średnio udanego spotkania potrafiła pozostawić po sobie dobre wrażenie. W 87. minucie wprowadzony na boisko Leo Messi wyprowadził szybki atak, podał do Alvesa, a ten mu się odwdzięczył w ten sam sposób. Argentyńczyk w sytuacji sam na sam z Ricardo nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Dzięki temu Barça podwyższyła prowadzenie, a Shakira ponownie mogła wyściskać Gerarda Piqué w geście triumfu w loży honorowej katalońskiego klubu. Teraz nadszedł czas na Ligę Mistrzów i mecz na Bernabéu.
FC Barcelona: Valdés; Dani Alves, Mascherano, Milito (Xavi, min. 66), Maxwell; Sergio Busquets, Thiago, Keita; Jeffrén (Iniesta, min. 46), Villa (Messi, min. 58), Afellay.
Osasuna: Ricardo; Nelson (Timor, 79'), Lolo, Miguel Flaño, Monreal; Damià (Pandiani, min. 79), Nekounam, Vadocz, Cejudo (Calleja, min. 87); Camuñas, Kike Sola.
Sędzia: Delgado Ferreiro (okręg baskijski). Żółte kartki otrzymali Dani Alves, Keita (Barcelona) oraz Nekounam i Timor (Osasuna).
Widzów: 73.285 kibiców na Camp Nou.
Gol Villi (1:0)
Gol Messiego (2:0)
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)