Ferguson: To będzie fantastyczny finał
Sir Alex Ferguson był bardzo szczęśliwy z awansu swojego zespołu do finału na Wembley. Manchester United będzie miał okazję do rewanżu za porażkę w Rzymie. Trener angielskiego zespołu jest jednak pewien, że taki skład finału to "wspaniała wiadomość dla całej piłki nożnej".
"To będzie bez wątpienia fantastyczny finał. Mam nadzieję, że będziemy gotowi i wszyscy w drużynie będą zdrowi. W finale w Rzymie nie mógł zagrać Fletcher i pamiętam, że w innym meczu przeciwko nim zabrakło Scholesa", powiedział. Ferguson ujawnił również, że miał obiekcje, co do rotowania składem w meczu z Schalke. "Fakt, że był to tak ważny mecz sprawił, że miałem trochę wątpliwości do tego co robię, jednak teraz jestem szczęśliwy", wyznał.
Popularny Fergie jest przekonany, że w tym roku wynik spotkania z Barceloną może być korzystniejszy dla United. "To fantastyczne dla klubu. Jesteśmy tam, gdzie chcemy być. Mówiłem wiele razy, że w tym roku powinniśmy być lepsi w Europie i myślę, że ten zespół może zdobyć Puchar", wyznał.
Piłkarze w podobnym tonie
W podobnym tonie wypowiadali się piłkarze Manschesteru United. Dla Edwina van der Sara mecz z Barceloną prawdopodobnie będzie jego ostatnim w karierze, dlatego wyznał, że ma "mieszane uczucia". "Gra przeciwko nim jest atrakcyjna zarówno dla nas, jak i dla całego futbolu, jednak Barça jest bardzo trudnym przeciwnikiem", wyznał. O wczorajszym meczu z Schalke holenderski bramkarz szczerze powiedział: "To był mecz, w którym nie było wielu emocji". Na koniec odniósł się do drugiej półfinałowej rozgrywki. "Nasz dwumecz był mniej intensywny, a Barça od zawsze ma wielką rywalizację z Realem Madryt", zakończył.
Z powodu braku kapitana Rio Ferdinanda, w zespole Czerwonych Diabłów zagrał wczoraj John O'Shea. Irlandczyk podreślił, że gra przeciwko Barcelonie to "fantastyczna okazja" i wyznał, że obie drużyny znają się bardzo dobrze, ponieważ często ze sobą rywalizowały w ostatnich latach. "Czasami my wygrywaliśmy, ale oni pokonali nas w finale w Rzymie. Teraz mamy szansę do rewanżu", powiedział.
Ze swojej strony Brazylijczyk Anderson, który wczoraj zdobył dwie bramki, pogratulował Barcelonie awansu do finału. "Barcelona ma wspaniały zespół, co pokazywała przez cały obecny sezon. Zagramy z nimi w finale i chociaż mają wspaniałych graczy, to postaramy się nie powtórzyć tego, co wydarzyło się w 2009 roku i wygrać z nimi", powiedział.
[źródło: Sport]
"To będzie bez wątpienia fantastyczny finał. Mam nadzieję, że będziemy gotowi i wszyscy w drużynie będą zdrowi. W finale w Rzymie nie mógł zagrać Fletcher i pamiętam, że w innym meczu przeciwko nim zabrakło Scholesa", powiedział. Ferguson ujawnił również, że miał obiekcje, co do rotowania składem w meczu z Schalke. "Fakt, że był to tak ważny mecz sprawił, że miałem trochę wątpliwości do tego co robię, jednak teraz jestem szczęśliwy", wyznał.
Popularny Fergie jest przekonany, że w tym roku wynik spotkania z Barceloną może być korzystniejszy dla United. "To fantastyczne dla klubu. Jesteśmy tam, gdzie chcemy być. Mówiłem wiele razy, że w tym roku powinniśmy być lepsi w Europie i myślę, że ten zespół może zdobyć Puchar", wyznał.
Piłkarze w podobnym tonie
W podobnym tonie wypowiadali się piłkarze Manschesteru United. Dla Edwina van der Sara mecz z Barceloną prawdopodobnie będzie jego ostatnim w karierze, dlatego wyznał, że ma "mieszane uczucia". "Gra przeciwko nim jest atrakcyjna zarówno dla nas, jak i dla całego futbolu, jednak Barça jest bardzo trudnym przeciwnikiem", wyznał. O wczorajszym meczu z Schalke holenderski bramkarz szczerze powiedział: "To był mecz, w którym nie było wielu emocji". Na koniec odniósł się do drugiej półfinałowej rozgrywki. "Nasz dwumecz był mniej intensywny, a Barça od zawsze ma wielką rywalizację z Realem Madryt", zakończył.
Z powodu braku kapitana Rio Ferdinanda, w zespole Czerwonych Diabłów zagrał wczoraj John O'Shea. Irlandczyk podreślił, że gra przeciwko Barcelonie to "fantastyczna okazja" i wyznał, że obie drużyny znają się bardzo dobrze, ponieważ często ze sobą rywalizowały w ostatnich latach. "Czasami my wygrywaliśmy, ale oni pokonali nas w finale w Rzymie. Teraz mamy szansę do rewanżu", powiedział.
Ze swojej strony Brazylijczyk Anderson, który wczoraj zdobył dwie bramki, pogratulował Barcelonie awansu do finału. "Barcelona ma wspaniały zespół, co pokazywała przez cały obecny sezon. Zagramy z nimi w finale i chociaż mają wspaniałych graczy, to postaramy się nie powtórzyć tego, co wydarzyło się w 2009 roku i wygrać z nimi", powiedział.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)