Haya Al Nassr: Logo Fundacji Kataru to dopiero początek - wywiad
"Logo Fundacji Kataru to dopiero początek historycznego porozumienia" - powiedziała przedstawicielka nowego sponsora głównego FC Barcelony.
Kilka dni temu miała miejsce oficjalna prezentacja strojów Barçy na sezon 2011/2012, na których pojawiło się logo Fundacji Kataru. Z tej okazji do stolicy Katalonii przybyła Haya Al Nassr, pełniąca stanowisko dyrektora ds. komunikacji w Fundacji.
Sport: Czy podobają Ci się nowe stroje?
Haya Al Nassr: Bardzo, są wspaniałe. Słyszałam także, że w Katarze również ludzie oszaleli na punkcie nowych strojów. Chcę jednak zaznaczyć, że logo Fundacji Kataru to dopiero początek historycznego porozumienia.
Jak głęboko będzie sięgać to porozumienie?
Będzie wiele działań związanych z rozwojem społecznym. Pole do współpracy jest bardzo duże, istnieje naturalna synergia pomiędzy obiema fundacjami: Barça działa w Ameryce Południowej, Maroku oraz innych krajach Afryki, nasz teren działania obejmuje niemal całą Azję.
Czym dokładnie jest Fundacja Kataru?
To organizacja non-profit, zajmująca się edukacją, nauką oraz badaniami na rzecz rozwoju społeczności, mająca jeden nadrzędny cel: transformację Kataru z państwa, którego gospodarka opierała się na węglu, na kraj oparty na wiedzy oraz inwestycji w kapitał ludzki. Umowa z Barceloną zdecydowania pomaga nam realizować te cele. Nie jest to organizacja charytatywna, która za nic rozdaje pieniądze. Nasi pracownicy, wolontariusze czy studenci - wszystkich łączą te same wartości i podobna wizja świata.
Jednak porozumienie budzi pewne kontrowersje.
Może dlatego, że ludzie nas nie znają. Dotychczas nie mieliśmy okazji do pokazania się, teraz jednak ludzie poznają nas o wiele lepiej.
Mówi się również, że Katar nie przestrzega praw człowieka, a rola kobiety w społeczeństwie jest drugorzędna.
Jestem kobietą i reprezentuję dużą organizację międzynarodową! Aby lepiej poznać nasz kraj, musicie trochę popracować.
Jak postrzegać Katar z Barcelony?
W moim kraju ludzie kochają piłkę nożną. Futbol obecny był w Katarze na długo przed eksploatacją ropy naftowej. Mój ojciec na przykład jest założycielem jednego z największych klubów katarskich, Al Arabi. To wspaniała historia, że obecnie podpisaliśmy kontrakt z najlepszych klubem piłkarskim świata. Lokalna liga jest całkiem niezła, ale ludzie oszaleli na punkcie rozgrywek w Hiszpanii, zwłaszcza jeśli chodzi o Barcelonę. Ostatnie mecze z Realem wszyscy śledzili z niesamowitą uwagą. Uwielbiamy Messiego, Xaviego czy Iniestę. Teraz musimy tylko wygrać Ligę Mistrzów!
[źródło: Sport]
Kilka dni temu miała miejsce oficjalna prezentacja strojów Barçy na sezon 2011/2012, na których pojawiło się logo Fundacji Kataru. Z tej okazji do stolicy Katalonii przybyła Haya Al Nassr, pełniąca stanowisko dyrektora ds. komunikacji w Fundacji.
Sport: Czy podobają Ci się nowe stroje?
Haya Al Nassr: Bardzo, są wspaniałe. Słyszałam także, że w Katarze również ludzie oszaleli na punkcie nowych strojów. Chcę jednak zaznaczyć, że logo Fundacji Kataru to dopiero początek historycznego porozumienia.
Jak głęboko będzie sięgać to porozumienie?
Będzie wiele działań związanych z rozwojem społecznym. Pole do współpracy jest bardzo duże, istnieje naturalna synergia pomiędzy obiema fundacjami: Barça działa w Ameryce Południowej, Maroku oraz innych krajach Afryki, nasz teren działania obejmuje niemal całą Azję.
Czym dokładnie jest Fundacja Kataru?
To organizacja non-profit, zajmująca się edukacją, nauką oraz badaniami na rzecz rozwoju społeczności, mająca jeden nadrzędny cel: transformację Kataru z państwa, którego gospodarka opierała się na węglu, na kraj oparty na wiedzy oraz inwestycji w kapitał ludzki. Umowa z Barceloną zdecydowania pomaga nam realizować te cele. Nie jest to organizacja charytatywna, która za nic rozdaje pieniądze. Nasi pracownicy, wolontariusze czy studenci - wszystkich łączą te same wartości i podobna wizja świata.
Jednak porozumienie budzi pewne kontrowersje.
Może dlatego, że ludzie nas nie znają. Dotychczas nie mieliśmy okazji do pokazania się, teraz jednak ludzie poznają nas o wiele lepiej.
Mówi się również, że Katar nie przestrzega praw człowieka, a rola kobiety w społeczeństwie jest drugorzędna.
Jestem kobietą i reprezentuję dużą organizację międzynarodową! Aby lepiej poznać nasz kraj, musicie trochę popracować.
Jak postrzegać Katar z Barcelony?
W moim kraju ludzie kochają piłkę nożną. Futbol obecny był w Katarze na długo przed eksploatacją ropy naftowej. Mój ojciec na przykład jest założycielem jednego z największych klubów katarskich, Al Arabi. To wspaniała historia, że obecnie podpisaliśmy kontrakt z najlepszych klubem piłkarskim świata. Lokalna liga jest całkiem niezła, ale ludzie oszaleli na punkcie rozgrywek w Hiszpanii, zwłaszcza jeśli chodzi o Barcelonę. Ostatnie mecze z Realem wszyscy śledzili z niesamowitą uwagą. Uwielbiamy Messiego, Xaviego czy Iniestę. Teraz musimy tylko wygrać Ligę Mistrzów!
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (47)