Haya Al Nassr: Logo Fundacji Kataru to dopiero początek - wywiad

makaj

19 maja 2011, 13:31

47 komentarzy
"Logo Fundacji Kataru to dopiero początek historycznego porozumienia" - powiedziała przedstawicielka nowego sponsora głównego FC Barcelony.

Kilka dni temu miała miejsce oficjalna prezentacja strojów Barçy na sezon 2011/2012, na których pojawiło się logo Fundacji Kataru. Z tej okazji do stolicy Katalonii przybyła Haya Al Nassr, pełniąca stanowisko dyrektora ds. komunikacji w Fundacji.

Sport: Czy podobają Ci się nowe stroje?

Haya Al Nassr: Bardzo, są wspaniałe. Słyszałam także, że w Katarze również ludzie oszaleli na punkcie nowych strojów. Chcę jednak zaznaczyć, że logo Fundacji Kataru to dopiero początek historycznego porozumienia.

Jak głęboko będzie sięgać to porozumienie?

Będzie wiele działań związanych z rozwojem społecznym. Pole do współpracy jest bardzo duże, istnieje naturalna synergia pomiędzy obiema fundacjami: Barça działa w Ameryce Południowej, Maroku oraz innych krajach Afryki, nasz teren działania obejmuje niemal całą Azję.

Czym dokładnie jest Fundacja Kataru?

To organizacja non-profit, zajmująca się edukacją, nauką oraz badaniami na rzecz rozwoju społeczności, mająca jeden nadrzędny cel: transformację Kataru z państwa, którego gospodarka opierała się na węglu, na kraj oparty na wiedzy oraz inwestycji w kapitał ludzki. Umowa z Barceloną zdecydowania pomaga nam realizować te cele. Nie jest to organizacja charytatywna, która za nic rozdaje pieniądze. Nasi pracownicy, wolontariusze czy studenci - wszystkich łączą te same wartości i podobna wizja świata.

Jednak porozumienie budzi pewne kontrowersje.

Może dlatego, że ludzie nas nie znają. Dotychczas nie mieliśmy okazji do pokazania się, teraz jednak ludzie poznają nas o wiele lepiej.

Mówi się również, że Katar nie przestrzega praw człowieka, a rola kobiety w społeczeństwie jest drugorzędna.

Jestem kobietą i reprezentuję dużą organizację międzynarodową! Aby lepiej poznać nasz kraj, musicie trochę popracować.

Jak postrzegać Katar z Barcelony?

W moim kraju ludzie kochają piłkę nożną. Futbol obecny był w Katarze na długo przed eksploatacją ropy naftowej. Mój ojciec na przykład jest założycielem jednego z największych klubów katarskich, Al Arabi. To wspaniała historia, że obecnie podpisaliśmy kontrakt z najlepszych klubem piłkarskim świata. Lokalna liga jest całkiem niezła, ale ludzie oszaleli na punkcie rozgrywek w Hiszpanii, zwłaszcza jeśli chodzi o Barcelonę. Ostatnie mecze z Realem wszyscy śledzili z niesamowitą uwagą. Uwielbiamy Messiego, Xaviego czy Iniestę. Teraz musimy tylko wygrać Ligę Mistrzów!


[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (47)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze