Zwycięstwo na koniec ligi; Málaga - Barcelona 1:3
W ostatniej, 38. kolejce hiszpańskiej ligi BBVA, FC Barcelona pokonała Málagę na La Rosaleda 3:1. Bramki dla Katalończyków zdobywali Bojan Krkić (44 m.), Ibrahim Afellay (76 m.) oraz Marc Bartra (85 m.). Gospodarze odpowiedzieli jednym trafieniem Seby (31 m.). W taki sposób Barça zakończyła zwycięski sezon ligowy 2010/11.
Do Málagi nie poleciało siedmiu kluczowych zawodników Barcelony, kolejnych trzech usiadło na ławce rezerwowych już podczas meczu na La Rosaleda. Z niszczycielskiej 'once de gala' na boisku przebywał jedynie Éric Abidal. Przy takich faktach nie trzeba chyba tłumaczyć, że Pep Guardiola przed finałem na Wembley posłał do boju eksperymentalny skład. Takie 'zagranie' nie sprawdziło się w meczu z Deportivo (0:0), który był najnudniejszym i najbardziej monotonnym kopaniem piłki jakie widziało Camp Nou na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Jednak w meczu z Málagą rezerwowi wespół z canteranos spisali się o wiele lepiej.
Mecz zaczął się niemrawo. Barcelona starała się kontrolować spotkanie i długo utrzymywać się przy piłce, jednak mimo starań Thiago gra Barçy była jedno albo dwa tempa wolniejsza, aniżeli na boisku przebywają Xavi i Iniesta. Málaga zaś cierpliwie czekała na swoje szanse i 'odgryzała się' mistrzom Hiszpanii. Skutecznie udało im się tego dokonać w 31 minucie, kiedy do bramki Pinto w klarownej sytuacji piłkę skierował Seba. Katalończycy ruszyli odważniej do przodu, a na efekty musieliśmy czekać do 44 minuty meczu. Właśnie wtedy podczas zamieszania w polu karnym był faulowany Bojan. Kapitan Barçy płaskim strzałem sam wymierzył sprawidliwość i doprowadził do remisu przed samą przerwą.
Na drugą połowę Barça wyszła bardziej zmotywowana, jednak prawdziwie dobra gra zaczęła się po wejściu na boisko Daniego Alvesa (59 m.) oraz Pedro (72 m.). Brazylijczyk znacznie ożywił grę Barcelony. Efekt bramkowy przyszedł niewiele później, ponieważ świetnym strzałem zza pola karnego popisał się Ibrahim Afellay (76 m.), który zrehabilitował się za zmarnowaną kilka minut wcześniej 'setkę'. Mimo przewagi podopieczni Guardioli nadal nacierali na bramkę Caballero, a później Arnau (wszedł na boisko w 86 m.), który pożegnał się z kibicami. Nie musieliśmy długo czekać na kolejne trafienie Barcelony. Po jednym z rzutów rożnych wykonywanych przeez bardzo aktywnego Alvesa świetnym strzałem głową popisał się Marc Bartra (85 m.), który ustalił wynik spotkania.
Mistrzowie w dobrym stylu zakończyli sezon ligowy. Teraz już w pełni można skoncentrować się na najważniejszym meczu sezonu z Manchesterem United. Mimo, że zgodnie z filozofią Guardioli zespół myśli tylko i wyłącznie o najbliższym spotkaniu, to czołowi gracze od dwóch tygodni koncentrują się na finale. Wszyscy w Katalonii pragną napisac nową, piękną historię Wembley, gdzie Barça po raz pierwszy zdobyła Puchar Europy (w 1992 roku). Teraz już oficjalnie, nie szeptem, można mówić o finale Champions League, który już w najbliższą sobotę.
Málaga CF: Caballero (Arnau, min. 86); Gamez, Kris, Weligton, Eliseu; Camacho, Maresca, Apoño (Sandro Silva, min. 69), Duda (Portillo, min. 69); Juanmi, Seba.
FC Barcelona: Pinto; Adriano (Dani Alves, min. 59), Bartra, Abidal (Pedro, min. 72), Maxwell; Fontàs, Thiago, Sergi Roberto; Jeffrén (Mascherano, min. 67), Bojan, Afellay.
Sędzia: Clos Gómez (Aragonia). Zółte kartki: Apoño, Eliseu i Jesús Gámez(Málaga); Abidal i Alves (Barça).
Bramki: 1:0 Seba (31 m.), 1:1 Bojan (44 m.), 1:2 Afellay (76 m.), 1:3 Bartra (85 m.).
Widzów: 28 000 kibiców na stadionie La Rosaleda.
Do Málagi nie poleciało siedmiu kluczowych zawodników Barcelony, kolejnych trzech usiadło na ławce rezerwowych już podczas meczu na La Rosaleda. Z niszczycielskiej 'once de gala' na boisku przebywał jedynie Éric Abidal. Przy takich faktach nie trzeba chyba tłumaczyć, że Pep Guardiola przed finałem na Wembley posłał do boju eksperymentalny skład. Takie 'zagranie' nie sprawdziło się w meczu z Deportivo (0:0), który był najnudniejszym i najbardziej monotonnym kopaniem piłki jakie widziało Camp Nou na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Jednak w meczu z Málagą rezerwowi wespół z canteranos spisali się o wiele lepiej.
Mecz zaczął się niemrawo. Barcelona starała się kontrolować spotkanie i długo utrzymywać się przy piłce, jednak mimo starań Thiago gra Barçy była jedno albo dwa tempa wolniejsza, aniżeli na boisku przebywają Xavi i Iniesta. Málaga zaś cierpliwie czekała na swoje szanse i 'odgryzała się' mistrzom Hiszpanii. Skutecznie udało im się tego dokonać w 31 minucie, kiedy do bramki Pinto w klarownej sytuacji piłkę skierował Seba. Katalończycy ruszyli odważniej do przodu, a na efekty musieliśmy czekać do 44 minuty meczu. Właśnie wtedy podczas zamieszania w polu karnym był faulowany Bojan. Kapitan Barçy płaskim strzałem sam wymierzył sprawidliwość i doprowadził do remisu przed samą przerwą.
Na drugą połowę Barça wyszła bardziej zmotywowana, jednak prawdziwie dobra gra zaczęła się po wejściu na boisko Daniego Alvesa (59 m.) oraz Pedro (72 m.). Brazylijczyk znacznie ożywił grę Barcelony. Efekt bramkowy przyszedł niewiele później, ponieważ świetnym strzałem zza pola karnego popisał się Ibrahim Afellay (76 m.), który zrehabilitował się za zmarnowaną kilka minut wcześniej 'setkę'. Mimo przewagi podopieczni Guardioli nadal nacierali na bramkę Caballero, a później Arnau (wszedł na boisko w 86 m.), który pożegnał się z kibicami. Nie musieliśmy długo czekać na kolejne trafienie Barcelony. Po jednym z rzutów rożnych wykonywanych przeez bardzo aktywnego Alvesa świetnym strzałem głową popisał się Marc Bartra (85 m.), który ustalił wynik spotkania.
Mistrzowie w dobrym stylu zakończyli sezon ligowy. Teraz już w pełni można skoncentrować się na najważniejszym meczu sezonu z Manchesterem United. Mimo, że zgodnie z filozofią Guardioli zespół myśli tylko i wyłącznie o najbliższym spotkaniu, to czołowi gracze od dwóch tygodni koncentrują się na finale. Wszyscy w Katalonii pragną napisac nową, piękną historię Wembley, gdzie Barça po raz pierwszy zdobyła Puchar Europy (w 1992 roku). Teraz już oficjalnie, nie szeptem, można mówić o finale Champions League, który już w najbliższą sobotę.
Málaga CF: Caballero (Arnau, min. 86); Gamez, Kris, Weligton, Eliseu; Camacho, Maresca, Apoño (Sandro Silva, min. 69), Duda (Portillo, min. 69); Juanmi, Seba.
FC Barcelona: Pinto; Adriano (Dani Alves, min. 59), Bartra, Abidal (Pedro, min. 72), Maxwell; Fontàs, Thiago, Sergi Roberto; Jeffrén (Mascherano, min. 67), Bojan, Afellay.
Sędzia: Clos Gómez (Aragonia). Zółte kartki: Apoño, Eliseu i Jesús Gámez(Málaga); Abidal i Alves (Barça).
Bramki: 1:0 Seba (31 m.), 1:1 Bojan (44 m.), 1:2 Afellay (76 m.), 1:3 Bartra (85 m.).
Widzów: 28 000 kibiców na stadionie La Rosaleda.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (95)