Abidal jako pierwszy uniósł puchar
Na Wembley Éric Abidal jako pierwszy piłkarz Barcelony uniósł w górę Puchar Ligi Mistrzów po tym jak przejął opaskę kapitana drużyny od Carlesa Puyola. Hiszpan chciał w ten sposób nagrodzić największego bohatera Barcelony.
Francuski obrońca Dumy Katalonii, który pokonał nowotwór wątroby i pracował niezwykle ciężko, aby wrócić do pełnej dyspozycji przed finałem, został oddelegowany przez kolegów do uroczystego podniesienia trofeum w roli kapitana drużyny.
Kamery zwróciły szczególną uwagę na wzruszającego "misia" w wykonaniu Abiego i Davida Villi. Francuz jak mało który piłkarz zasłużył na tak wielki szacunek.
Po odebraniu medali i przyjęciu gratulacji od obecnego na Wembley księcia Filipa, piłkarze powrócili na boisko rozpoczynając zabawę. Podczas fety, zawodnicy odbyli długą rundę honorową, aby każdy z nich miał przez moment puchar w rękach, a nawet na... głowie. W pewnym momencie piłkarze doszli do wniosku, że trofeum Ligi Mistrzów wygląda niezwykle stylowo w roli kapelusza.
Nikt nie przebił jednak Daniego Alvesa. Brazylijski defensor nie mógł ustać w miejscu, więc podbiegł do podestu i "przywitał się" z pucharem... gorącym pocałunkiem.
[źródło: Sport]
Francuski obrońca Dumy Katalonii, który pokonał nowotwór wątroby i pracował niezwykle ciężko, aby wrócić do pełnej dyspozycji przed finałem, został oddelegowany przez kolegów do uroczystego podniesienia trofeum w roli kapitana drużyny.
Kamery zwróciły szczególną uwagę na wzruszającego "misia" w wykonaniu Abiego i Davida Villi. Francuz jak mało który piłkarz zasłużył na tak wielki szacunek.
Po odebraniu medali i przyjęciu gratulacji od obecnego na Wembley księcia Filipa, piłkarze powrócili na boisko rozpoczynając zabawę. Podczas fety, zawodnicy odbyli długą rundę honorową, aby każdy z nich miał przez moment puchar w rękach, a nawet na... głowie. W pewnym momencie piłkarze doszli do wniosku, że trofeum Ligi Mistrzów wygląda niezwykle stylowo w roli kapelusza.
Nikt nie przebił jednak Daniego Alvesa. Brazylijski defensor nie mógł ustać w miejscu, więc podbiegł do podestu i "przywitał się" z pucharem... gorącym pocałunkiem.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (32)