Kobe Bryant: Wspaniale jest nosić koszulkę Barçy
Gwiazdor NBA wziął udział w towarzyskim spotkaniu, w którym wystąpił u boku Pepa Guardioli. Po meczu pojawił się na konferencji prasowej.
Kobe Bryant nie pozostawił wątpliwości, że jego miłością jest FC Barcelona. Koszykarz Los Angeles Lakers zagrał u boku Pepa Guardioli w charytatywnym spotkaniu, zorganizowanym przez Mię Hamm. "To nie był mój pierwszy raz, ale czułem się świetnie. To fantastyczne" - powiedział.
W wywiadzie dla BarçaTV Kobe po raz kolejny dał wyraz swojego przywiązania do ekipy z Camp Nou. W swojej wypowiedzi nie krył podziwu dla piłkarzy Pepa Guardioli. "Kocham FC Barcelonę. Każdy wie, że to mój ulubiony zespół. Zawsze lubiłem jej grę. Barça gra drużynowo, jest kreatywna, bawi się piłką. Naprawdę podziwiam ich zalety".
Barcelonista
Nieco później, na imprezie zorganizowanej przez Turkish Airlines, sponsora Barcelony i Manchesteru, Kobe Bryant ponownie dał wyraz miłości do katalońskiego klubu. Trzeba wspomnieć, że amerykański sportowiec jest twarzą tychże linii lotniczych.
33-letni koszykarz odwiedził stolicę Katalonii w 1995 roku i od tego czasu jest wielkim fanem Barcelony. "Gra tego klubu inspiruje mnie, by być najlepszym koszykarzem. Od lat jestem fanem Barçy" - przyznał na konferencji prasowej, w obecności Puyola i Busquetsa.
Bryant był w Waszyngtonie członkiem barcelońskiej rodziny, ponieważ zatrzymał się w tym samym hotelu co piłkarze Guardioli i dzielił z nimi windę, basen, jadalnię czy korytarz. Gwiazdor Lakersów nie ma wątpliwości, że Barça w obecnym sezonie zdobędzie wiele tytułów. "To zespół, który zawsze atakuje, który zawsze chce wygrać. Oglądanie meczów Barcelony to wielki show. Życzę jej piłkarzom wiele szczęścia, by powtórzyli sukcesy z poprzednich sezonów".
Koszykarz zgodził się ze stwierdzeniem Billa Gatesa, że "Pep Guardiola jest geniuszem". Pod koniec konferencji prasowej Bryant udał się do jadalni, gdzie otrzymał od graczy Barcelony owację na stojąco za dowody miłości, które dawał od samego rana.
[źródło: Sport]
Kobe Bryant nie pozostawił wątpliwości, że jego miłością jest FC Barcelona. Koszykarz Los Angeles Lakers zagrał u boku Pepa Guardioli w charytatywnym spotkaniu, zorganizowanym przez Mię Hamm. "To nie był mój pierwszy raz, ale czułem się świetnie. To fantastyczne" - powiedział.
W wywiadzie dla BarçaTV Kobe po raz kolejny dał wyraz swojego przywiązania do ekipy z Camp Nou. W swojej wypowiedzi nie krył podziwu dla piłkarzy Pepa Guardioli. "Kocham FC Barcelonę. Każdy wie, że to mój ulubiony zespół. Zawsze lubiłem jej grę. Barça gra drużynowo, jest kreatywna, bawi się piłką. Naprawdę podziwiam ich zalety".
Barcelonista
Nieco później, na imprezie zorganizowanej przez Turkish Airlines, sponsora Barcelony i Manchesteru, Kobe Bryant ponownie dał wyraz miłości do katalońskiego klubu. Trzeba wspomnieć, że amerykański sportowiec jest twarzą tychże linii lotniczych.
33-letni koszykarz odwiedził stolicę Katalonii w 1995 roku i od tego czasu jest wielkim fanem Barcelony. "Gra tego klubu inspiruje mnie, by być najlepszym koszykarzem. Od lat jestem fanem Barçy" - przyznał na konferencji prasowej, w obecności Puyola i Busquetsa.
Bryant był w Waszyngtonie członkiem barcelońskiej rodziny, ponieważ zatrzymał się w tym samym hotelu co piłkarze Guardioli i dzielił z nimi windę, basen, jadalnię czy korytarz. Gwiazdor Lakersów nie ma wątpliwości, że Barça w obecnym sezonie zdobędzie wiele tytułów. "To zespół, który zawsze atakuje, który zawsze chce wygrać. Oglądanie meczów Barcelony to wielki show. Życzę jej piłkarzom wiele szczęścia, by powtórzyli sukcesy z poprzednich sezonów".
Koszykarz zgodził się ze stwierdzeniem Billa Gatesa, że "Pep Guardiola jest geniuszem". Pod koniec konferencji prasowej Bryant udał się do jadalni, gdzie otrzymał od graczy Barcelony owację na stojąco za dowody miłości, które dawał od samego rana.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (39)