Oceny zawodników za mecz z Milanem

Blazeq

16 września 2011, 14:07

42 komentarze
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Cesc 7, a Keita 5.5".





Oceniający: Challenger, Blazeq.


Valdés - 5 - Choć piłka puszczona między nogami nigdy nie jest powodem do dumy dla bramkarza, to przy obu bramkach Valdés został przede wszystkim opuszczony i zawiedziony przez swoich obrońców. Poza tym dostał możliwość jednej jedynej interwencji (niegroźny strzał Pato w 72. minucie), wobec czego nie niestety powodu, by podwyższyć mu oceny. Pechowy występ golkipera Barcelony, który ze względu na błędy innych dwukrotnie musiał sięgać po piłkę do siatki.

Alves - 6 - Jeden z niewielu zawodników Barçy, którym tego wieczora trudno cokolwiek zarzucić. Aktywny po obu stronach boiska. Niestety, pomimo widocznego zaangażowania, i jemu zabrakło tego dnia błysku tudzież skuteczności w poczynaniach na boisku, co przy rażącej dysproporcji strat (8) względem przechwytów (4) każe ocenić jego występ jako przeciętny z niewielkim plusem.

Macherano - 5 - Nie miał na swoim koncie tak rażących błędów indywidualnych, jak chociażby jego partner, Busquets, ale pierwsza bramka dla Milanu idzie też na jego konto. Nie przewidział w porę, co zrobi Pato, i sekundę później na dogonienie Brazylijczyka miał takie same szanse, jak Kojot na złapanie Strusia Pędziwiatra. Prócz 6 innych, zanotował dwa ważne przechwyty na Pato, a także przez 90 minut sprawiał lepsze wrażenie od Sergio (m.in. dobrze wyprowadzał piłkę podczas paru wyjść do przodu), ale tym razem było to za mało, by uchronić drużynę przed stratą punktów.

Busquets - 3 - Zasłużenie określany po meczu mianem jego antybohatera. Dał się ośmieszająco przeskoczyć niższemu o 6 centymetrów rywalowi w najważniejszej akcji meczu, zresztą w całym spotkaniu sprawiał bardzo niepewne wrażenie. Milan nie miał ochoty zbyt często z tego korzystać, ale pierwsza, kluczowa akcja meczu wystarczy tu za całe wyjaśnienie. Poza tym 9 przechwytów, tylko... co z tego? Sergio zaczyna swoją "karierę" na środku obrony podobnie, jak to miało miejsce w przypadku pierwszych meczów na pozycji defensywnego pomocnika. Momentami gra naprawdę dobrze, by na kilka sekund stracić koncentrację i stworzyć zagrożenie pod własną bramką. Stoper to jednak pozycja wymagająca od zawodnika większej odpowiedzialności. Tej, podobnie jak siły i zdecydowania w walce z rywalami (chociażby o górne piłki), Busquetsowi zdecydowanie brakuje.

Abidal - 5 - Wbrew pozorom, Francuz także miał wielki i jakże negatywny wpływ na wynik, gdyż swoim niefrasobliwym zachowaniem sprokurował zupełnie niepotrzebny w 92. minucie rzut rożny. Często potrafił przewidzieć akcje Milanu i w porę je przerwać (12 odbiorów), jednak równie często sam futbolówkę rywalom zbyt łatwo oddawał (7 strat). Na pewno nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Abidala, choć cały czas największym problemem nie jest sama jakość obrońców, ale brak zrozumienia i wciąż kiepska współpraca między bokami obrony, a stale eksperymentalnie zestawianym jej środkiem.

Keita - 7 - Seydou ponownie był jednym z najdokładniej podających (brak choćby jednej straty) oraz najaktywniejszych w destrukcji zawodników na boisku. Co prawda rywale rzadko próbowali przedostać się pod bramkę Barcelony, ale i tak skuteczność Keity w tym względzie była imponująca. Keita ma za sobą bardzo dobry początek sezonu i choć nadal wydaje się, że Busquets i Mascherano na tej newralgicznej pozycji są w stanie dać drużynie trochę więcej, to forma Malijczyka musi cieszyć.



Xavi - 8 - Najlepszy zawodnik w szeregach Barçy. Bliski bramki na początku drugiej połowy, lecz Abbiati zdołał zbić piłkę opuszkami palców. Przez pełne 90 minut napędzał poczynania ofensywne zespołu, notował kolejne znakomite podania i przerzuty, a przygniecenie Milanu przez niemal całą drugą połowę w największym stopniu jest jego zasługą. Nieskuteczność kolegów z przodu i błędy obrońców nie pozwoliły mu się cieszyć ze zwycięstwa po ostatnim gwizdku sędziego, choć swoją postawą zdecydowanie na nie zasłużył. Warto było ponownie obejrzeć to spotkania, choćby w celu obserwacji poczynań Xaviego.

Iniesta - 7 - Choć momentami był najbardziej widocznym i kreatywnym graczem Barcelony w pierwszej połowie, to kilku jego zagraniom zdecydowanie brakowało efektywności. Z każdą kolejną minutą jego gra sprawiała lepsze wrażenie, ale niestety nie było nam dane doczekać apogeum, ponieważ już w 38. minucie Iniesta musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Choć Cesc w tym sezonie udowodnił już, że jest realną alternatywą na pozycję pomocnika, to brak Andrésa przez najbliższy miesiąc na pewno będzie odczuwalny.

Pedro - 6 - Znacznie bardziej aktywny niż Villa, lecz jednocześnie mniej efektywny w swoich poczynaniach od Messiego i Xaviego. Doskonałym ustawieniem i sprintem do piłki dał drużynie remis w pierwszej połowie, a ze względu na jego aktywność w całym meczu nie mogło dziwić, że to Villa przedwcześnie opuścił plac gry. W kolejnych spotkaniach Pedro musi jednak pracować nad skutecznością.

Messi - 7 - Choć szczyt formy Nesta ma już chyba za sobą, to Lionelowi bardzo trudno grało się naprzeciw tego doświadczonego stopera, a interwencja Włocha z 55. minuty pokazuje, że Argentyńczyka da się jednak zatrzymać w zgodzie z przepisami. Tym razem różnorodne próby zaskoczenia obrony rywala przez Messiego nie przyniosły wielu efektów, ale ten jeden raz ponownie zachwycił całą zgromadzoną publikę, pięknie przedzierając się w polu karnym i asystując tak dokładnie, że Pedro musiałby się bardzo postarać, aby bramki nie zdobyć. Jak na Leo był to jednak występ co najwyżej przeciętny z nielicznymi przebłyskami.

Villa - 5 - Niebanalnej urody bramka zamazała obraz jego gry, ale ostatecznie może nas tylko powstrzymać przed radykalniejszym obniżeniem mu oceny. Poza tym, napastnik Dumy Katalonii pokazał na boisku wielkie i krzykliwe nic, lecz doceniamy, że w ostatecznym rozrachunku gol ten dał zespołowi remis.

Rezerwowi:

Fàbregas - 5 - Najsłabszy występ Ceska odkąd wrócił do Katalonii. Trudno zarzucić mu cokolwiek, jednak drużyna potrzebowała od niego więcej, gdy w trakcie drugiej połowy prowadzenie stawało się coraz bardziej delikatne. W kontekście kontuzji Iniesty, będzie musiał ciężko popracować na treningach by wyeliminować pewne słabości, które w meczu z Milanem się uwidoczniły. Przede wszystkim musi być bardziej cierpliwy i mniej agresywnie zmieniać pozycje na boisku.

Puyol - 5 - Fantastyczną wiadomością jest powrót Kapitana, ale wymagający rywal i krucha przewaga z pewnością nie pomogły mu w debiucie 2011/12. Miał jedną udaną interwencja w końcówce meczu, ale nie da się ukryć, że potrwa chwilę nim po tak ciężkiej i przewlekłej kontuzji wróci do dyspozycji, do której jesteśmy wszyscy przyzwyczajeni.

Afellay - 4 - Miał na nodze wynik 3:1, lecz niestety nie trafił czysto w piłkę. A wszyscy wiemy, jak to jest z tymi niewykorzystanymi sytuacjami. Poza zmarnowaną okazją zanotował także dwie straty i jeden odbiór. Nic pozytywnego poza tym napisać się nie da, zatem i ocena jego występu specjalnie pozytywna być nie może.


[źródło: Własne/TotalBarca]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze