Oceny zawodników za wyjazd do Walencji

Blazeq

24 września 2011, 19:12

48 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Pedro 5.5".




Oceniający: Szumi, Blazeq.

Valdés - 5 - Nie miał najmniejszych szans zapobiec utracie obu bramek, ani też okazji, by popisać się jakimiś spektakularnymi interwencjami. Radził sobie dość dobrze z wysokimi dośrodkowaniami i nie tracił piłek. Bardzo poprawny występ, niestety pechowy.

Alves - 5 - W pierwszej połowie był obok Mascherano główną ofiarą źle dobranej przez Pepa taktyki. Długimi fragmentami czekał na podanie, ale okazji do pokazania się w ofensywie nie miał zbyt wielu. Wyraźnie brakowało go natomiast na połowie Barcelony, gdzie Mathieu z Albą kręcili Javierem niczym karuzelą. Po przerwie wrócił na prawą obronę, co zdecydowanie poprawiło sytuację na boisku. Właśnie w drugiej połowie zanotował większość swoich odbiorów (łącznie miał ich osiem), z których niektóre były bardzo widowiskowe. Co ciekawe, grając jako obrońca był też bardziej widoczny w ofensywie. W sobotę chyba powinien pozostać na pozycji obrońcy, bo każde dośrodkowanie jest niebywałym zagrożeniem, kiedy w polu karnym znajduje się Falcao.



Macherano - 6 - Javier miał w tym meczu mnóstwo udanych interwencji (aż 12 odbiorów), a ponadto przepięknie uderzył z dystansu, trafiając w poprzeczkę. Niestety ustawienie Argentyńczyka naprzeciw Alby i Mathieu bez żadnego wsparcia było kolosalnym błędem. W efekcie Mascherano był często spóźniony lub wręcz zakręcony, przez co nie zdołał zapobiec trzem dośrodkowaniom, z których dwa zakończyły się bramkami, a jedno pudłem Soldado. W żadnym wypadku nie należy po tym meczu wyciągać pochopnych wniosków - Javier jako obrońca sprawdza się bardzo dobrze - nie może jednak być wystawiany jako środkowy i prawy obrońca jednocześnie, a z taką sytuacją momentami mieliśmy do czynienia w środę.

Puyol - 6 - Kapitan zagrał dość pewnie, dobrze się ustawiał i starał się także korygować błędy kolegów z drużyny, tych jednak było zbyt wiele. Jego wyjście do pressingu przy pierwszej bramce dla rywali było przewidziane przez taktykę, a miejsce w obronie na ten czas zajął Keita - niestety niefortunna interwencja Abidala całkowicie odmieniła sytuację. Za niepotrzebną, a wręcz błędną należy jednak uznać jego decyzję o wsparciu Mascherano przy drugiej akcji bramkowej rywali. Gdyby wtedy Carlesa w polu karnym nie zabrakło, to może Abidal nie musiałby w ostatniej chwil próbować przerwać dośrodkowania, a piłka do Pablo Hernándeza wcale by nie trafiła. Poza tą pomyłką wiele Puyolowi zarzucić nie można.

Abidal - 4 - Dla Francuza był to wyjątkowo pechowy mecz. Już na początku skierował piłkę do własnej bramki, a 10 minut później nie zdołał zapobiec kolejnej bramce dla rywali, choć futbolówkę miał już na nodze. Podobnie jak Mascherano, nie potrafił się tym razem odnaleźć w trzyosobowej linii obrony, co skutkowało częstymi spóźnieniami. Nawet wsparcie Keity nie pomogło i występ Abidala przeciwko Valencii należy ocenić dość nisko. Nawet udane odbiory (osiem) i dokładna gra z piłką przy nodze (tylko dwie straty) niczego tutaj nie zmieniają.

Busquets - 5 - Wraz z Keitą miał stanowić wsparcie dla trzyosobowej defensywy, jednak nie funkcjonowało to tak, jak powinno. Brakowało zrozumienia w wielu sytuacjach, co nie pozwoliło na dłuższe utrzymywanie się przy piłce, a taki przecież jest cel gry w tym ustawieniu. Na obronę Sergio trzeba jednak zaznaczyć, że rywale unikali gry środkiem, wiedząc, że w tę strefę z piłką nie ma sensu się pakować. W efekcie tylko trzy odbiory przy pięciu stratach Busquetsa. Bardzo przeciętny występ.

Keita - 5 - Malijczyk w środkowej strefie był długimi fragmentami wręcz zbędny (tylko cztery odbiory). Kiedy rywal środkiem grać nie zamierza, to rola defensywnego pomocnika zaczyna ograniczać się do wspierania stoperów. Tak też było w przypadku Keity. Szkoda tylko, że Pep nie powierzył Seydou roli podobnej do tej, jaką w meczu z Osasuną pełnił Thiago. Może wtedy Mascherano byłby w stanie przeciwstawić się Mathieu i Albie.

Xavi - 6 - Podjął wyzwanie i starał się przeciwstawić agresywnie grającym rywalom, efektem czego była znaczna aktywność w destrukcji (pięć przechwytów). Dużo gorzej wyglądała jednak gra do przodu, w której królowała niedokładność. Współpraca z Keitą i Busquetsem nie wyglądała dobrze, a i od Ceska nie płynęło odpowiednie wsparcie. Dopiero w drugiej połowie, po wejściu Thiago, Xavi zaczął lepiej sobie radzić. Młody pomocnik odciążył go bowiem w rozgrywaniu piłki, często cofając się po nią do obrońców. Bywało zdecydowanie lepiej.

Fábregas - 6 - Zdobył bramkę na wagę jednego punktu, ale jego gra przeciwko Valencii nie wyglądała zbyt dobrze. Z piłką przy nodze był bardzo chaotyczny, a jego współpraca z Messim tylko parę razy dała cokolwiek drużynie. Prostopadłe próby natomiast zbyt często kończyły się stratami (osiem), podobnie jak dryblingi. Na plus trzeba jednak zaliczyć waleczność, która w końcowych fragmentach spotkania była bardzo ważna. Oby przeciwko Atlético znów pokazał się z najlepszej strony, bo o kolejnej stracie punktów nie może być mowy.

Pedro - 6 - Messi dwa razy ładnie obsłużył Rodrígueza, a ten jedną z okazji wykorzystał, zdobywając bramkę. Jego skuteczność należy zatem pochwalić, zwłaszcza że strzał przy akcji bramkowej był bardzo precyzyjny i pewny. Poza tymi dwoma wyjściami do piłki Pedro nie był jednak w stanie wiele zdziałać. Biegał, walczył, pokazywał się, ale kiedy już dostawał piłkę, zawsze był odpowiednio pilnowany i często futbolówkę tracił (10). Chcąc zmienić tę sytuację Pep wprowadził za niego Villę. Niewiele to jednak pomogło.

Messi- 7 - Argentyńczyk zafundował dwie fenomenalne asysty, a po końcowym gwizdku powinien mieć ich na swoim koncie o jedną więcej. Niestety Villa uderzył w bramkarza, marnując jedną z ostatnich okazji Barcelony. Leo miał też swoje szanse, ale obrońcy zawsze mu odpowiednio przeszkadzali, często balansując na granicy zagrania 'faul'. Najlepszą okazję Messi zmarnował w końcówce spotkania, kiedy po świetnym podaniu Thiago z głębi pola był sam na sam z Guaitą. Choć Argentyńczyk ponownie był najbardziej kreatywnym piłkarzem na boisku, liczne straty (21!) i zmarnowana doskonała okazja pozwalają na wystawienie dość słabej "7". Nie oszukujmy się - Messi zagrał zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Rezerwowi:

Adriano - 6 - Brazylijczyk dał bardzo dobrą zmianę, zarówno ze względu na defensywę, jak i ofensywę. Był bardzo ruchliwy i skuteczny w pojedynkach z obrońcami Valencii. Kilka z jego akcji indywidualnych miało swój finał w polu karnym rywali i brakowało jedynie celniejszego dogrania. W pół godziny zanotował cztery ważne odbiory. Można powiedzieć, że wraz z Thiago tchnął na nowo życie w drużynę.

Thiago - 6 - Wpuszczenie na boisko Alcântary w spotkaniu z Valencią jest ostatecznym dowodem na to, że Guardiola naprawdę widzi w tym młodym pomocniku wielkiego piłkarza. Trzeba też od razu zaznaczyć, że zmiana była udana, a pojawienie się Thiago na boisku zdecydowanie uporządkowało grę zespołu. Postawa tego dwudziestolatka w tym sezonie musi cieszyć.

Villa - 4 - Wszedł na boisko, aby rozruszać grę w ataku, ale podczas 36 minut gry zdążył jedynie zmarnować wyśmienitą okazję i cztery razy w prosty sposób stracić piłkę. Gdyby strzelił, byłby bohaterem. A tak to jest co najwyżej... nieudaną zmianą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (48)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze