Guardiola: Messi nie dogoni Cesara tylko jeśli wcześniej stąd odejdzie
Szkoleniowiec Barcelony był bardzo zadowolony z wysokiego zwycięstwa nad zespołem BATE Borysów. Powiedział, że to "duży krok do przodu" w kontekście Ligi Mistrzów.
Guardiola przyznał, że chociaż w ciągu ostatnich trzech sezonów Barcelona prezentowała się w Lidze Mistrzów bardzo dobrze, "na wyjazdach nie wyglądało to najlepiej". Dlatego też wczorajsze spotkanie w Mińsku Mister określił mianem "wcześniej nieznanego". Pep przywiązuje "ogromną wagę" do wczorajszej wygranej na stadionie Dynama Mińsk, ponieważ "to duży krok do przodu" w kontekście dalszej rywalizacji w rozgrywkach Champions League. "Myślę, że sprawa awansu do kolejnej rundy rozstrzygnie się w dwumeczu z Czachami" - stwierdził, mając na myśli dwa kolejne mecze z Viktorią Pilzno.
"Nigdy nie atakuje się łatwo przeciwko dziesięciu rywalom"
Aby osiągnąć zwycięstwo, Barcelona musiała pokonać solidną defensywę BATE Borysów. "Prawdą jest, że cofnęli się bardzo głęboko, czego się nie spodziewałem. Czasem zdarza się, że jeśli nie strzelisz gola na początku, tracisz trochę cierpliwości. My jednak poradziliśmy sobie bardzo dobrze, mieliśmy czas i dużo przestrzeni, by prezentować swoją grę" - przyznał Guardiola, dodając: "Nigdy nie atakuje się łatwo przeciwko dziesięciu rywalom. Wszystkie te drużyny są nieco do siebie podobne: cofają się głęboko i mają nadzieję, że stracisz trochę cierpliwości. Bardzo ważnym elementem naszej gry było pilnowanie pomocników oraz Kežmana i uważam, że moi zawodnicy poradzili sobie z tym bardzo dobrze".
Mówiąc o swoich piłkarzach Guardiola przyznał również, że "nigdy nie tracą oni ducha rywalizacji, co pokazali w środę. Zresztą taka postawa towarzyszy drużynie od kilku lat. Tego ducha rywalizacji zauważam już od dawna. Jest on niejako częścią drużyny. Nie ma znaczenia czy wygrywamy, czy przegrywamy, zawsze staramy się robić wszystko tak samo, iść wyznaczoną drogą".
"Nic nie jest proste"
Mimo pewnego zwycięstwa 5:0, zadedykowanego rodzinie zmarłego Chusa Peredy, byłego piłkarza Barcelony, Guardiola stwierdził, że wcale nie przyszło ono łatwo. "Musieliśmy ciężko pracować. To, że wygraliśmy pięcioma bramkami, oznacza, że pewne rzeczy wykonaliśmy lepiej niż BATE. Ale nic nie przychodzi łatwo".
Trener Barçy był bardzo szczęśliwy z faktu, że Leo Messi wyrównał osiągnięcie Ladislao Kubali, strzelając swoją 194 bramkę dla Barcelony. "To nowa legenda klubu, ktoś, kto swoją grą zmienia drużynę. Kubala sprawił, że stadion Les Corts stał się za mały. Messi nie przegoni go tylko wtedy, kiedy od nas odejdzie, ale mam nadzieję, że będzie grać w Barcelonie jeszcze przez wiele lat. Jeśli osiągnął tak wiele w wieku zaledwie 24 lat, mogę mu tylko pogratulować" - zakończył Pep.
Piątkowy trening
Po wczorajszym spotkaniu Barça nie wróciła do stolicy Katalonii, ale spędziła noc w Mińsku. Powrót planowany jest na dzisiaj, a pierwszy trening po meczu z BATE odbędzie się w piątek o 11:00. Tymi zajęciami zespół rozpocznie przygotowania do niedzielnego spotkania ze Sportingiem Gijón.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Guardiola przyznał, że chociaż w ciągu ostatnich trzech sezonów Barcelona prezentowała się w Lidze Mistrzów bardzo dobrze, "na wyjazdach nie wyglądało to najlepiej". Dlatego też wczorajsze spotkanie w Mińsku Mister określił mianem "wcześniej nieznanego". Pep przywiązuje "ogromną wagę" do wczorajszej wygranej na stadionie Dynama Mińsk, ponieważ "to duży krok do przodu" w kontekście dalszej rywalizacji w rozgrywkach Champions League. "Myślę, że sprawa awansu do kolejnej rundy rozstrzygnie się w dwumeczu z Czachami" - stwierdził, mając na myśli dwa kolejne mecze z Viktorią Pilzno.
"Nigdy nie atakuje się łatwo przeciwko dziesięciu rywalom"
Aby osiągnąć zwycięstwo, Barcelona musiała pokonać solidną defensywę BATE Borysów. "Prawdą jest, że cofnęli się bardzo głęboko, czego się nie spodziewałem. Czasem zdarza się, że jeśli nie strzelisz gola na początku, tracisz trochę cierpliwości. My jednak poradziliśmy sobie bardzo dobrze, mieliśmy czas i dużo przestrzeni, by prezentować swoją grę" - przyznał Guardiola, dodając: "Nigdy nie atakuje się łatwo przeciwko dziesięciu rywalom. Wszystkie te drużyny są nieco do siebie podobne: cofają się głęboko i mają nadzieję, że stracisz trochę cierpliwości. Bardzo ważnym elementem naszej gry było pilnowanie pomocników oraz Kežmana i uważam, że moi zawodnicy poradzili sobie z tym bardzo dobrze".
Mówiąc o swoich piłkarzach Guardiola przyznał również, że "nigdy nie tracą oni ducha rywalizacji, co pokazali w środę. Zresztą taka postawa towarzyszy drużynie od kilku lat. Tego ducha rywalizacji zauważam już od dawna. Jest on niejako częścią drużyny. Nie ma znaczenia czy wygrywamy, czy przegrywamy, zawsze staramy się robić wszystko tak samo, iść wyznaczoną drogą".
"Nic nie jest proste"
Mimo pewnego zwycięstwa 5:0, zadedykowanego rodzinie zmarłego Chusa Peredy, byłego piłkarza Barcelony, Guardiola stwierdził, że wcale nie przyszło ono łatwo. "Musieliśmy ciężko pracować. To, że wygraliśmy pięcioma bramkami, oznacza, że pewne rzeczy wykonaliśmy lepiej niż BATE. Ale nic nie przychodzi łatwo".
Trener Barçy był bardzo szczęśliwy z faktu, że Leo Messi wyrównał osiągnięcie Ladislao Kubali, strzelając swoją 194 bramkę dla Barcelony. "To nowa legenda klubu, ktoś, kto swoją grą zmienia drużynę. Kubala sprawił, że stadion Les Corts stał się za mały. Messi nie przegoni go tylko wtedy, kiedy od nas odejdzie, ale mam nadzieję, że będzie grać w Barcelonie jeszcze przez wiele lat. Jeśli osiągnął tak wiele w wieku zaledwie 24 lat, mogę mu tylko pogratulować" - zakończył Pep.
Piątkowy trening
Po wczorajszym spotkaniu Barça nie wróciła do stolicy Katalonii, ale spędziła noc w Mińsku. Powrót planowany jest na dzisiaj, a pierwszy trening po meczu z BATE odbędzie się w piątek o 11:00. Tymi zajęciami zespół rozpocznie przygotowania do niedzielnego spotkania ze Sportingiem Gijón.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)