Mourinho: Nie gram defensywnie - wywiad

Looky

7 marca 2008, 12:32

Brak komentarzy
Tęskni pan za angielskim futbolem?

Oczywiście, że tak. Zawsze będę rozkochany w angielskiej piłce. Staram się o tym nie myśleć, staram się robić rzeczy, na które wcześniej nie miałem czasu. Dlatego podróżuję z rodziną, choć oczywiście brakuje mi codziennej pracy na treningach. To co teraz wykonuję ma jak najlepiej przygotować mnie do tego co będzie w przyszłości.

Przyszłości w Barcelonie?

Jeszcze nie podjąłem decyzji gdzie, ale od przyszłego sezonu na pewno podejmę pracę szkoleniową. Do tej pory pracowałem sam dla siebie, głównie analizując Premiership, La Liga, Serie A i ligę portugalską. Teraz będę czynił to dla klubu, który mnie zakontraktuje.

Jakieś preferencje musi pan jednak posiadać...

Najważniejszą rzeczą jest to, aby klub naprawdę chciał mnie zatrudnić, co do tego nie mam wątpliwości. Pójdę do zespołu, w którym bezwarunkowo postawią na Mourinho, w którym faktycznie będę czuł wsparcie ufającego mi zarządu. Nieprzyjaciół na zewnątrz mam już wystarczająco dużo. Wnętrze mojego klubu musi pracować w zgodnym tonie, działacze muszą wiedzieć, że trener jest jedynym, który bierze odpowiedzialność za zespół, muszą go wspierać.

Spotkał się pan z Ingą i Txikim?

Jesteście bardzo źli (śmiech). Jestem człowiekiem futbolu i spotykam się z wieloma ludźmi. Najważniejszą rzeczą jest jednak to, że z nikim niczego nie podpisywałem: żadnego kontraktu, porozumienia czy przedwstępnej umowy. Nie ma niczego, nawet słownej umowy jaka występuje między klubem i szkoleniowcem. Chciałbym trenować najwyższej klasy zespół z Anglii, Hiszpanii lub Włoch, choć sądzę, że przyjdzie mi trochę poczekać zanim wrócę na wyspy.

Wiele klubów chce pana zatrudnić?

Jeśli spojrzymy na to co jest publikowane, byłem już zakontraktowany przez 10 różnych drużyn. Prawda jest jednak taka, że wciąż jestem wolnym człowiekiem i zadecyduję o swojej przyszłości w odpowiednim czasie.

Kiedy zapadnie decyzja?

Wówczas gdy nadejdzie odpowiedni moment, choć oczywiście nie mogę czekać w nieskończoność. Jestem człowiekiem, który lubi zaplanować sezon pracując sumiennie i mając na to czas.

Dlaczego nie objął pan żadnego zespołu w trakcie tego sezonu?

Nie jestem trenerem, który zaczyna pracę w środku. Zawsze chcę zaplanować wszystko od początku.

Dzwonili do pana z Valencii?

Nie lubię kłamstwa, dlatego powiem, że to prawda. Kontaktowali się ze mną przed zatrudnieniem Ronalda Koemana. Teraz mają dobrego trenera i po ciężkim początku idzie ku dobremu.

Co pan myśli kiedy słyszy, że Mourinho utożsamia defensywny futbol?

Taka tendencja istnieje kiedy obrona drużyny jest poukładana i kiedy istnieje rygor taktyczny. Paradoksalnie, kiedy z kolei zespół nie jest zorganizowany a jego siła opiera się na indywidualnościach, mówi się, że gra ofensywnie. Tak naprawdę to nie o to chodzi. Mimo że moje drużyny zawsze traciły mało bramek w rozgrywkach ligowych, zawsze lubiłem system 4-3-3, w którym nie ma miejsca dla dwóch ‘pivotów', ponieważ tego nie preferuję. Mój zespół zawsze stara się stosować pressing i to już w ofensywie, dlatego nie można powiedzieć, że gram defensywnie.

Miał pan wsparcie podczas swojej pracy w Chelsea?

Faktycznie, kiedy przyszedł ten moment gdy czułem, że to wsparcie nie jest już takie jak na początku, nasze relacje uległy ochłodzeniu.

Ma pan jakieś zatargi z Avramem Grantem lub kimś innym z Chelsea?

Granta nie darzę żadnym uczuciem, ani pozytywnym ani negatywnym. Chelsea jest w moim sercu, ale Grant nie. Nie wiem jakie są stosunki między nim i piłkarzami. O to należy spytać ich.

A z Arnesenem? (dyrektorem sportowym - przyp. red.)

Wiem, że był wielkim piłkarzem, podobnie jak jego wielu partnerów z reprezentacji (Morten Olsen, Laudrupowie). Za jego sprawą pojawił się jednak Grant, którego nie znam zbyt dobrze.

Co pan sądzi o wyborze Capello na stanowisko selekcjonera reprezentacji Anglii?

Wydaje mi się, że ich kadra jest w dobrych rękach. Na wyspach debatowano czy to stanowisko powinien objąć obcokrajowiec. Jeśli jednak spojrzymy na czołowe angielskie kluby, otrzymamy smutną prawdę, bowiem wszystkie te zespoły prowadzą szkoleniowcy spoza Anglii.

Zaskoczyło pana wyeliminowanie Realu w 1/8 finału Ligi Mistrzów?

W Champions League może zdarzyć się wszystko. W fazie grupowej najlepsi ostatecznie awansują dalej, a to dlatego, że do rozegrania jest sześć meczów. W fazie pucharowej kwestia jest bardziej otwarta i zawsze potrzeba trochę szczęścia. Roma to dobry zespół, nie obawiający się walki z żadnym przeciwnikiem.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze