Wywiad z Zambrottą
W sobotę strzeliłeś gola. Strzelałeś już podobne?
Nie. Strzelałem już we Włoszech, zwłaszcza w Bari, ale nigdy nie strzeliłem takiej bramki.
W Barcelonie nie widzie się często atakującego Zambrotty. To znaczy, że jest dużo ofensywnych graczy i ktoś musi zostać w obronie?
Na Mistrzostwach Świata strzeliłem gola Ukrainie i w Barçy także muszą pokryć całe skrzydło. Obrona i atak są zadaniami bocznego obrońcy i to nie jest łatwe. Inną ważną rzeczą jest to, żeby wykonywać oba zadania równie dobrze.
Byłeś culé, kiedy byłeś dzieckiem i teraz grasz dla tej drużyny. Spełniły się Twoje marzenia?
Przez te lata Barça była dla mnie drużyną, którą lubiłem. Lubiłem te koszulki, barwy i nie miałem jednego ulubionego zawodnika. W Dream Teamie byłem oczarowany Laudrupem, Stoichkovem, Koemanem i Zubizarretą. Wielka drużyna z wieloma sukcesami.
Dwadzieścia lat później trafiłeś na Camp Nou, a publiczność skandowała Twoje nazwisko podczas meczu o Copa del Rey z Zaragozą. Spotkałeś się z czymś takim w Turynie?
Publika na Delle Alpi nigdy mnie nie dopingowała. To było wspaniałe uczucie, słysząc reakcję culés tamtej nocy.
Jak możesz ocenić swoją grę w pierwszych miesiącach w Blaugranie?
Między 7 i 8. Teraz jestem lepszy niż wcześniej. To normalne dla zawodnika, który przybywa z innej ligi. Trzeba się przyzwyczaić do gry, do przebywania na boisku, a także poza nim.
Jak się czuje mistrz świata, który zaczyna mecz na ławce rezerwowych w takim meczu jak na Anfield?
To o niczym nie świadczy, to jest piłka. Jednego dnia grasz, drugiego już nie. Wszystko zależy od trenera, który ustala skład. Mamy 23 ważnych zawodników i najważniejszą rzeczą jest pomóc w zdobyciu ligi i Copa del Rey.
Zdobywałeś już mistrzostwo ligi we Włoszech, ale ciągle nie masz na swoim koncie pucharu krajowego.
Mam nadzieję, że zdobędę tutaj jak najwięcej tytułów.
Chciałbyś grać więcej?
Nie myślałem o tym, gdy przychodziłem tutaj, także o tym, żeby grać w każdym meczu. To jest drużyna, nowa atmosfera i inna liga.
Będziesz grał w Barçy w przyszłym sezonie?
Tak, z pewnością.
A co z zainteresowaniem Milanu i Juventusu, abyś ponownie grał w calcio?
Chcę grać w Barçy i zdobyć tutaj wszystkie tytuły. Mam kontrakt ważny do 2010 roku. To dla mnie nie do pomyślenia, aby przyjść do drużyny i po roku z niej odchodzić. Ja już wybrałem i rok to dla mnie za mało. Chciałbym tu zdobyć Ligę Mistrzów.
Co się stanie, kiedy zawodnik grający na Twojej pozycji, Daniel Alves, przyjdzie do Barçy?
To wielki zawodnik, który udowadnia to w Sevilli. Nic się nie stanie, kiedy on przyjdzie. To będzie plus dla każdego z nas.
Czy Rijkaard i Txiki ściągali Cię na konkretną pozycję? Na prawego albo lewego obrońcę?
Nie, ponieważ potrafię grać na obu pozycjach. Nie robi mi to różnicy, po której stronie mam grać.
W Bari także grałeś na prawej stronie?
Tak, ale jako bardziej wysunięty obrońca.
Czy Rijkaard wyjaśniał, dlaczego grasz na lewej obronie?
Nie, ponieważ w Juventusie zacząłem grać na tej pozycji. W ostatnim roku i na Mistrzostwach Świata grałem na prawej. Jestem elastyczny, ale dla mnie nie ma różnicy.
Co sądzisz o strategii 3-4-3?
Mister zaaranżował bardzo ofensywną drużynę w Liverpoolu, która zwyciężyła z Messim, Eto'o, Deco... Tyły są bardziej odsłonięte, ale to jest normalne. Jednak w Sewilli zagraliśmy 3-4-3 ze skrzydłowymi i to jest lepsze, ponieważ oni pomagali w poczynaniach defensywy.
W ustawieniu 3-4-3 zagrałeś tylko w Sewilli. Lepiej gra się w klasycznym ustawieniu, trzema obrońcami, czy z bocznymi defensorami?
Nie widzę siebie, gdy gramy trzema obrońcami. To nie moja praca. Mogę grać tak jak w Sewilli: z Gio albo Sylvinho oraz ze mną albo z Bellettim. Takie rozwiązanie mi się podoba, ale Rijkaard wybrał klasyczne 3-4-3, ponieważ zwyciężyliśmy.
Jako jedyny trenujesz wieczorami?
Poza Camp Nou nie. Robię to, kiedy wydaje mi się, że lepiej dla mnie będzie, aby popracować więcej, robię to z pomocą klubu.
Zaskakuje Cię kampania przeciwko Ronaldinho?
Nie sądzę, aby był gruby, a do tego strzelił w lidze już 17 goli. Co mogę powiedzieć? Nic.
[źródło: Mundo Deportivo]
Nie. Strzelałem już we Włoszech, zwłaszcza w Bari, ale nigdy nie strzeliłem takiej bramki.
W Barcelonie nie widzie się często atakującego Zambrotty. To znaczy, że jest dużo ofensywnych graczy i ktoś musi zostać w obronie?
Na Mistrzostwach Świata strzeliłem gola Ukrainie i w Barçy także muszą pokryć całe skrzydło. Obrona i atak są zadaniami bocznego obrońcy i to nie jest łatwe. Inną ważną rzeczą jest to, żeby wykonywać oba zadania równie dobrze.
Byłeś culé, kiedy byłeś dzieckiem i teraz grasz dla tej drużyny. Spełniły się Twoje marzenia?
Przez te lata Barça była dla mnie drużyną, którą lubiłem. Lubiłem te koszulki, barwy i nie miałem jednego ulubionego zawodnika. W Dream Teamie byłem oczarowany Laudrupem, Stoichkovem, Koemanem i Zubizarretą. Wielka drużyna z wieloma sukcesami.
Dwadzieścia lat później trafiłeś na Camp Nou, a publiczność skandowała Twoje nazwisko podczas meczu o Copa del Rey z Zaragozą. Spotkałeś się z czymś takim w Turynie?
Publika na Delle Alpi nigdy mnie nie dopingowała. To było wspaniałe uczucie, słysząc reakcję culés tamtej nocy.
Jak możesz ocenić swoją grę w pierwszych miesiącach w Blaugranie?
Między 7 i 8. Teraz jestem lepszy niż wcześniej. To normalne dla zawodnika, który przybywa z innej ligi. Trzeba się przyzwyczaić do gry, do przebywania na boisku, a także poza nim.
Jak się czuje mistrz świata, który zaczyna mecz na ławce rezerwowych w takim meczu jak na Anfield?
To o niczym nie świadczy, to jest piłka. Jednego dnia grasz, drugiego już nie. Wszystko zależy od trenera, który ustala skład. Mamy 23 ważnych zawodników i najważniejszą rzeczą jest pomóc w zdobyciu ligi i Copa del Rey.
Zdobywałeś już mistrzostwo ligi we Włoszech, ale ciągle nie masz na swoim koncie pucharu krajowego.
Mam nadzieję, że zdobędę tutaj jak najwięcej tytułów.
Chciałbyś grać więcej?
Nie myślałem o tym, gdy przychodziłem tutaj, także o tym, żeby grać w każdym meczu. To jest drużyna, nowa atmosfera i inna liga.
Będziesz grał w Barçy w przyszłym sezonie?
Tak, z pewnością.
A co z zainteresowaniem Milanu i Juventusu, abyś ponownie grał w calcio?
Chcę grać w Barçy i zdobyć tutaj wszystkie tytuły. Mam kontrakt ważny do 2010 roku. To dla mnie nie do pomyślenia, aby przyjść do drużyny i po roku z niej odchodzić. Ja już wybrałem i rok to dla mnie za mało. Chciałbym tu zdobyć Ligę Mistrzów.
Co się stanie, kiedy zawodnik grający na Twojej pozycji, Daniel Alves, przyjdzie do Barçy?
To wielki zawodnik, który udowadnia to w Sevilli. Nic się nie stanie, kiedy on przyjdzie. To będzie plus dla każdego z nas.
Czy Rijkaard i Txiki ściągali Cię na konkretną pozycję? Na prawego albo lewego obrońcę?
Nie, ponieważ potrafię grać na obu pozycjach. Nie robi mi to różnicy, po której stronie mam grać.
W Bari także grałeś na prawej stronie?
Tak, ale jako bardziej wysunięty obrońca.
Czy Rijkaard wyjaśniał, dlaczego grasz na lewej obronie?
Nie, ponieważ w Juventusie zacząłem grać na tej pozycji. W ostatnim roku i na Mistrzostwach Świata grałem na prawej. Jestem elastyczny, ale dla mnie nie ma różnicy.
Co sądzisz o strategii 3-4-3?
Mister zaaranżował bardzo ofensywną drużynę w Liverpoolu, która zwyciężyła z Messim, Eto'o, Deco... Tyły są bardziej odsłonięte, ale to jest normalne. Jednak w Sewilli zagraliśmy 3-4-3 ze skrzydłowymi i to jest lepsze, ponieważ oni pomagali w poczynaniach defensywy.
W ustawieniu 3-4-3 zagrałeś tylko w Sewilli. Lepiej gra się w klasycznym ustawieniu, trzema obrońcami, czy z bocznymi defensorami?
Nie widzę siebie, gdy gramy trzema obrońcami. To nie moja praca. Mogę grać tak jak w Sewilli: z Gio albo Sylvinho oraz ze mną albo z Bellettim. Takie rozwiązanie mi się podoba, ale Rijkaard wybrał klasyczne 3-4-3, ponieważ zwyciężyliśmy.
Jako jedyny trenujesz wieczorami?
Poza Camp Nou nie. Robię to, kiedy wydaje mi się, że lepiej dla mnie będzie, aby popracować więcej, robię to z pomocą klubu.
Zaskakuje Cię kampania przeciwko Ronaldinho?
Nie sądzę, aby był gruby, a do tego strzelił w lidze już 17 goli. Co mogę powiedzieć? Nic.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)