Barça nie potrzebuje zbawicieli
Jak się czujesz po powrocie?
Szczęśliwy, tak jakby był to mój pierwszy mecz w pierwszej lidze. Miałem to szczęście, że powrót nastąpił w bardzo miłym miejscu. Znów wśród kolegów poczułem się zrelaksowany.
9 minut to chyba za mało czasu, by stwierdzić, czy po kontuzji nie ma śladu?
Najważniejsze, że zagrałem i mogłem się tym cieszyć. Nawet gdybym wystąpił tylko przez minutę, byłoby to dla mnie bardzo ważne.
Co powiedział ci Frank Rijkaard?
Nic, spytał tylko, czy wszystko gra.
Była szansa na strzelenie bramki?
Tak, kiedy znalazłem się na murawie kompletnie zapomniałem o urazie i czułem się jak wszyscy inni. Próbowałem, ale nie wyszło. Na pewno strzelę coś następnym razem.
A myślałeś o tym, by przy stanie 0-0 wejść i zdobyć zwycięskiego gola?
Na boisko wychodzi się po to, by wygrać, do tego z kolei potrzebne są bramki. Nie udało nam się nic strzelić, ale jestem zadowolony z kolegów, ponieważ to była Barça, do jakiej przyzwyczailiśmy się przez ostatnich kilka lat. Jeśli utrzymamy tę formę, gole przyjdą same.
To dopiero pierwszy krok twojego powrotu. Jak wiele czasu minie zanim zobaczymy prawdziwego Eto'o?
Teraz muszę wejść ponownie w rytm meczowy, krok po kroku, odpowiednio się odżywiać i odpoczywać i przede wszystkim bardzo ciężko trenować.
Czas kuracji został skrócony...
Lecz nie szlismy na skróty, po prostu kolano szybko się wygoiło. Na szczęście, była ładna pogoda, która pozwoliła nam pracować na zewnątrz.
Jak sobie wyobrażasz reakcję tłumów na Camp Nou?
Nie chcę o tym myśleć, chcę pomóc zespołowi.
Powraca także Messi. Drażni cię to, że nazywa się was zbawicielami?
Nie drażni mnie to, lecz nie uważam nas za zbawicieli. Barça radziła sobie bez nas całkiem przyzwoicie. Niemniej jednak nasz powrót oznacza, że trener ma większe możliwości manewru i więcej graczy do wyboru. Podniesie to poziom konkurencji, co wpłynie na jeszcze lepszą grę zespołu.
Nawet bez was Blaugrana nieźle radzi sobie we wszystkich rozgrywkach...
Ogólnie rzecz biorąc, wszystko idzie bardzo dobrze, choć zawsze można coś poprawić. Chcemy dalej zwyciężać.
Czy krytyka zaskoczyła cię?
Nie. Zasłużyliśmy na trochę krytyki, bo ludzie oczekują od nas więcej niż to, co prezentowaliśmy ostatnimi czasy. W piłce musisz wyciągać z tego wnioski, by być lepszym i po prostu trzeba to zaakceptować. Moi koledzy poradzili sobie z tym dość dobrze.
Rijkaard prawdopodobnie będzie miał do dyspozycji najsilniejszy skład w decydującej fazie sezonu. Mamy być optymistami?
Zawsze powinniśny być optymistami. Musimy mieć wiarę, że uda nam się ponownie zgarnąć trofea. Mamy świetną drużynę i przy odrobinie szczęście możemy wygrać wszystko.
Szczęśliwy, tak jakby był to mój pierwszy mecz w pierwszej lidze. Miałem to szczęście, że powrót nastąpił w bardzo miłym miejscu. Znów wśród kolegów poczułem się zrelaksowany.
9 minut to chyba za mało czasu, by stwierdzić, czy po kontuzji nie ma śladu?
Najważniejsze, że zagrałem i mogłem się tym cieszyć. Nawet gdybym wystąpił tylko przez minutę, byłoby to dla mnie bardzo ważne.
Co powiedział ci Frank Rijkaard?
Nic, spytał tylko, czy wszystko gra.
Była szansa na strzelenie bramki?
Tak, kiedy znalazłem się na murawie kompletnie zapomniałem o urazie i czułem się jak wszyscy inni. Próbowałem, ale nie wyszło. Na pewno strzelę coś następnym razem.
A myślałeś o tym, by przy stanie 0-0 wejść i zdobyć zwycięskiego gola?
Na boisko wychodzi się po to, by wygrać, do tego z kolei potrzebne są bramki. Nie udało nam się nic strzelić, ale jestem zadowolony z kolegów, ponieważ to była Barça, do jakiej przyzwyczailiśmy się przez ostatnich kilka lat. Jeśli utrzymamy tę formę, gole przyjdą same.
To dopiero pierwszy krok twojego powrotu. Jak wiele czasu minie zanim zobaczymy prawdziwego Eto'o?
Teraz muszę wejść ponownie w rytm meczowy, krok po kroku, odpowiednio się odżywiać i odpoczywać i przede wszystkim bardzo ciężko trenować.
Czas kuracji został skrócony...
Lecz nie szlismy na skróty, po prostu kolano szybko się wygoiło. Na szczęście, była ładna pogoda, która pozwoliła nam pracować na zewnątrz.
Jak sobie wyobrażasz reakcję tłumów na Camp Nou?
Nie chcę o tym myśleć, chcę pomóc zespołowi.
Powraca także Messi. Drażni cię to, że nazywa się was zbawicielami?
Nie drażni mnie to, lecz nie uważam nas za zbawicieli. Barça radziła sobie bez nas całkiem przyzwoicie. Niemniej jednak nasz powrót oznacza, że trener ma większe możliwości manewru i więcej graczy do wyboru. Podniesie to poziom konkurencji, co wpłynie na jeszcze lepszą grę zespołu.
Nawet bez was Blaugrana nieźle radzi sobie we wszystkich rozgrywkach...
Ogólnie rzecz biorąc, wszystko idzie bardzo dobrze, choć zawsze można coś poprawić. Chcemy dalej zwyciężać.
Czy krytyka zaskoczyła cię?
Nie. Zasłużyliśmy na trochę krytyki, bo ludzie oczekują od nas więcej niż to, co prezentowaliśmy ostatnimi czasy. W piłce musisz wyciągać z tego wnioski, by być lepszym i po prostu trzeba to zaakceptować. Moi koledzy poradzili sobie z tym dość dobrze.
Rijkaard prawdopodobnie będzie miał do dyspozycji najsilniejszy skład w decydującej fazie sezonu. Mamy być optymistami?
Zawsze powinniśny być optymistami. Musimy mieć wiarę, że uda nam się ponownie zgarnąć trofea. Mamy świetną drużynę i przy odrobinie szczęście możemy wygrać wszystko.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)