Benitez vs. Rijkaard - mistrzowie taktyki?
Losowanie par 1/8 rozgrywek Ligi Mistrzów przyniosło wiele interesujących rozstrzygnięć, w tym kilka prawdziwych szlagierów. Niezwykle ciekawie zapowiadają się spotkania Realu Madryt z Bayernem Monachium, Interu Mediolan z Valencią czy Romy z Olimpique Lyon. Na tym etapie dojdzie również do konfrontacji dwóch ostatnich zwycięzców tych rozgrywek, czyli drużyn Liverpoolu i Barcelony. Spróbujmy podjąć się analizy sposobu gry każdego z nich i na tej podstawie ocenić szanse obu zespołów w walce o ćwierćfinał najważniejszego z europejskich pucharów.
Ustawienie preferowane przez menedżera Liverpoolu to tradycyjne 4-4-2, bądź 4-5-1. Jest to oczywiście ustalenie umowne, gdyż piłkarze mają konkretne zadania do wykonania w czasie meczu i często zmieniają pozycje. Gra "The Reds" opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu skrzydeł, którędy przeprowadzana jest większość ataków. Boczni obrońcy bardzo często wspomagają skrzydłowych w akcjach ofensywnych i najczęściej kończą swoje rajdy dośrodkowaniami na głowę wysokich napastników. Grają bardzo wysoko i agresywnie, co pozwala im na szybki odbiór piłki, a asekuracja ze strony dwóch środkowych obrońców - najczęściej Samiego Hyypii i Jamie Carraghera - ogranicza ryzyko stworzenia groźnej sytuacji rywalom. Od lat jednym z najlepszych na tej pozycji jest John Arne Riise, który po lewej stronie boiska sieje spustoszenie wśród przeciwników. Na prawej stronie obrony gra Steve Finnan lub Jamie Carragher (który też dobrze radzi sobie grając przy linii bocznej).
Pomoc to zdecydowanie najlepsza formacja Liverpoolu. Jeśli piłkarzy omijają kontuzję w środku pola oglądamy prawie zawsze Stevena Gerrarda i Xabi Alonso. Obaj pełnią w drużynie rolę rozgrywających, kreujących grę, jednak ich zadania w obronie i ataku są zdecydowanie różne. Gerrard to ofensywny pomocnik, wspierający napastników poprzez częste próby dogrywania do nich prostopadłych piłek. Nieraz schodzi na lewe skrzydło, natomiast Luis García (nominalny lewoskrzydłowy) przechodzi do ataku. Ten sposób gry wykorzystywany jest wtedy, gdy Benitez wystawia do boju tylko jednego napastnika. Kiedy drużyna się broni, Gerrard spełnia rolę środkowego pomocnika, grając bardzo agresywnie, ale z poszanowaniem przepisów. Zresztą jest to piłkarz wszechstronny i w zależności od potrzeby potrafi bez problemu zmienić się z gracza ofensywnego na twardego obrońcę. Natomiast Xabi Alonso to gracz typowo defensywny. Ustawiony nieco z tyłu stara się rozbijać akcje rywali jeszcze przed linią obrony. Rzadko włącza się do akcji ofensywnych, zazwyczaj ograniczając swoje poczynania do próby dogrywania piłki do napastników, bądź szeroko ustawionych bocznych pomocników. Wielkim atutem obu graczy środka pola tego zespołu jest znakomity strzał z dystansu. Skrzydłowi grając bardzo szeroko zagrywają często piłki przed pole karne rywala, gdzie czyha na nie najczęściej kapitan "The Reds", aby soczystym uderzeniem wykończy ć akcję. Gra napastnika uzależniona jest od ilości podań/dośrodkowań, które otrzyma od pomocników. W ostatnim czasie menedżer zespołu częściej korzysta tylko z jednego gracza na tej pozycji. Sprowadzony przed sezonem Holender Dirk Kuijt już kilka razy błysnął w lidze angielskiej i to on jest obecnie podstawowym atakującym. Jednak konkurentów do gry ma bardzo poważnych: Peter Crouch i Craig Bellamy to reprezentanci swoich krajów i pozycja rezerwowych na pewno ich nie zadowala.
Z drugiej strony drużyna Barcelony, czyli mistrzowie utrzymywania się przy piłce. Trener "Blaugrany" preferuje ustawienie, które można określić jako 4-1-2-2-1. Tutaj również bardzo ważną rolę odgrywają boczni obrońcy wspierający skrzydłowych w atakach na bramkę przeciwników. Środkowi defensorzy włączają się do ataków tylko w przypadku wykonywania stałych fragmentów gry, poza tym, jeśli drużynie nie idzie potrafią szybko, jednym długim podaniem uruchomić napastników. Defensywny pomocnik, czyli najczęściej Motta, Edmílson, rzadziej Márquez jest łącznikiem między linią pomocy i obrony. Spełnia zadania defensywne, z rzadka wychodząc do przodu i próbując strzału z dystansu. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku środkowych pomocników. Są oni typowymi rozgrywającymi, od których zależy ilość celnych podań, które otrzymują przednie formacje. Wymiennie występują tu Xavi, Iniesta i Deco, zmieniając się pozycjami w zależności od sytuacji na boisku. Jednak tym najbardziej wysuniętym do przodu pomocnikiem jest Portugalczyk, który udowodnił, że potrafi strzelać bramki nie tylko z rzutów wolnych. Ustawienie Barcelony może sugerować, że podczas gry Rijkaard korzysta z jednego napastnika. I temu zagadnieniu należy się uważniej przyjrzeć, bo jest to klucz do zrozumienia sposobu gry mistrzów Hiszpanii. Faktycznie w wyjściowej jedenastce znajduje się tylko jeden snajper, którego wspomaga dwóch ofensywnych pomocników ustawionych na skrzydłach. I to właśnie oni stają się napastnikami często schodząc do środka, a ich miejsce zajmują bardzo ofensywnie usposobieni boczni obrońcy. Barcelona w takim ustawieniu osiągała najlepsze wyniki z Eto'o i Messim w składzie, jak wiadomo występ pierwszego z nich jest niepewny z powodu odniesionej kontuzji. Z tej "szpicy" ataku pozostał Ronaldinho, piłkarz tak ważny dla Barçy, jak Gerrard dla Liverpoolu. Napastnik w koncepcji Rijkaarda ma być typowym łowcą bramek, praktycznie zwolniony z jakichkolwiek zadań w defensywie. Skrzydłowi/napastnicy grający na bokach często próbują zagrywać prostopadłe piłki do swojego snajpera, jeśli nie ma takiej możliwości wtedy korzystają ze swej umiejętności gry 1 na 1. Rzadko dośrodkowują piłkę w pole karne, to zadanie trener pozostawia obrońcom. Podłączający się do akcji środkowi pomocnicy, oprócz rozgrywania piłki, co jakiś czas nękają bramkarza rywali strzałami z dystansu. Barcelona od lat przyzwyczaiła kibiców do długiej wymiany podań. Zanim któryś z zawodników odda strzał przy piłce jest często połowa Dumy Katalonii. Jest to charakterystyczne dla tego zespołu, jednak również dość niebezpieczne. Długie rozgrywanie piłki wymaga od piłkarzy świetnego wyszkolenia technicznego. Gra wtedy polega na wymianie krótkich podań "od nogi, do nogi" i jest prowadzona w szybkim tempie. Każdy błąd w przyjęciu, dryblingu, podaniu naraża cały zespół na szybką kontrę przeciwnika. Taka sytuacja miała miejsce w rozegranym 17 grudnia finale Klubowych Mistrzostw Świata, kiedy Barcelona straciła bramkę po szybkiej kontrze pod koniec spotkania. Jednak sposób gry klubu ze stolicy Katalonii ma zdecydowanie więcej zalet niż wad, co udowadniają wyniki na przestrzeni ostatnich dwóch lat odnoszone przez zespół Franka Rijkaarda.
Obie drużyny mają w swoich składach wielkie indywidualności. Sercem Liverpoolu jest Steven Gerrard, bez którego Anglicy tracą bardzo dużo. Ogromna waleczność, determinacja, kreatywność to niektóre z cech tego wspaniałego zawodnika. W każdym meczu daje z siebie absolutnie wszystko, zawsze gra do końca, jest wielką indywidualnością i liderem drużyny. Z drugiej strony Ronaldinho, uważany za jednego z największych współczesnych piłkarzy. Jest w stanie sam wygrać mecz, szybkim, niekonwencjonalnym zagraniem błysnąć nawet wtedy, gdy jest w słabszej formie. W ostatnim czasie dochodzi do swojej normalnej dyspozycji i należy oczekiwać, że będzie głównym aktorem dwumeczu z Liverpoolem. To oczywiście nazwiska najbardziej znane, ale w obu zespołach nie brak gwiazd. Każdy kibic stwierdzi jednak, że to Barcelona ma przewagę jeśli chodzi o graczy błyskotliwych, grających nieszablonowo i z ogromnym polotem. Rijkaard pozostawia swoim gwiazdom wiele miejsca na indywidualne popisy, pozwala na podejmowanie własnych decyzji. Natomiast Benitez znany jest z zamiłowania do rozpracowywania gry rywali, to mistrz taktyki, nie bez znaczenia jest fakt, iż jego drugą wielką pasją (poza piłką) są szachy. I w tym należy upatrywać szansę Liverpoolu. Muszą zagrać z żelazną konsekwencją, doskonale pod względem taktycznym. To będzie ich jedyna szansa, aby przeciwstawić się czarodziejom z Katalonii.
Ustawienie preferowane przez menedżera Liverpoolu to tradycyjne 4-4-2, bądź 4-5-1. Jest to oczywiście ustalenie umowne, gdyż piłkarze mają konkretne zadania do wykonania w czasie meczu i często zmieniają pozycje. Gra "The Reds" opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu skrzydeł, którędy przeprowadzana jest większość ataków. Boczni obrońcy bardzo często wspomagają skrzydłowych w akcjach ofensywnych i najczęściej kończą swoje rajdy dośrodkowaniami na głowę wysokich napastników. Grają bardzo wysoko i agresywnie, co pozwala im na szybki odbiór piłki, a asekuracja ze strony dwóch środkowych obrońców - najczęściej Samiego Hyypii i Jamie Carraghera - ogranicza ryzyko stworzenia groźnej sytuacji rywalom. Od lat jednym z najlepszych na tej pozycji jest John Arne Riise, który po lewej stronie boiska sieje spustoszenie wśród przeciwników. Na prawej stronie obrony gra Steve Finnan lub Jamie Carragher (który też dobrze radzi sobie grając przy linii bocznej).
Pomoc to zdecydowanie najlepsza formacja Liverpoolu. Jeśli piłkarzy omijają kontuzję w środku pola oglądamy prawie zawsze Stevena Gerrarda i Xabi Alonso. Obaj pełnią w drużynie rolę rozgrywających, kreujących grę, jednak ich zadania w obronie i ataku są zdecydowanie różne. Gerrard to ofensywny pomocnik, wspierający napastników poprzez częste próby dogrywania do nich prostopadłych piłek. Nieraz schodzi na lewe skrzydło, natomiast Luis García (nominalny lewoskrzydłowy) przechodzi do ataku. Ten sposób gry wykorzystywany jest wtedy, gdy Benitez wystawia do boju tylko jednego napastnika. Kiedy drużyna się broni, Gerrard spełnia rolę środkowego pomocnika, grając bardzo agresywnie, ale z poszanowaniem przepisów. Zresztą jest to piłkarz wszechstronny i w zależności od potrzeby potrafi bez problemu zmienić się z gracza ofensywnego na twardego obrońcę. Natomiast Xabi Alonso to gracz typowo defensywny. Ustawiony nieco z tyłu stara się rozbijać akcje rywali jeszcze przed linią obrony. Rzadko włącza się do akcji ofensywnych, zazwyczaj ograniczając swoje poczynania do próby dogrywania piłki do napastników, bądź szeroko ustawionych bocznych pomocników. Wielkim atutem obu graczy środka pola tego zespołu jest znakomity strzał z dystansu. Skrzydłowi grając bardzo szeroko zagrywają często piłki przed pole karne rywala, gdzie czyha na nie najczęściej kapitan "The Reds", aby soczystym uderzeniem wykończy ć akcję. Gra napastnika uzależniona jest od ilości podań/dośrodkowań, które otrzyma od pomocników. W ostatnim czasie menedżer zespołu częściej korzysta tylko z jednego gracza na tej pozycji. Sprowadzony przed sezonem Holender Dirk Kuijt już kilka razy błysnął w lidze angielskiej i to on jest obecnie podstawowym atakującym. Jednak konkurentów do gry ma bardzo poważnych: Peter Crouch i Craig Bellamy to reprezentanci swoich krajów i pozycja rezerwowych na pewno ich nie zadowala.
Z drugiej strony drużyna Barcelony, czyli mistrzowie utrzymywania się przy piłce. Trener "Blaugrany" preferuje ustawienie, które można określić jako 4-1-2-2-1. Tutaj również bardzo ważną rolę odgrywają boczni obrońcy wspierający skrzydłowych w atakach na bramkę przeciwników. Środkowi defensorzy włączają się do ataków tylko w przypadku wykonywania stałych fragmentów gry, poza tym, jeśli drużynie nie idzie potrafią szybko, jednym długim podaniem uruchomić napastników. Defensywny pomocnik, czyli najczęściej Motta, Edmílson, rzadziej Márquez jest łącznikiem między linią pomocy i obrony. Spełnia zadania defensywne, z rzadka wychodząc do przodu i próbując strzału z dystansu. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku środkowych pomocników. Są oni typowymi rozgrywającymi, od których zależy ilość celnych podań, które otrzymują przednie formacje. Wymiennie występują tu Xavi, Iniesta i Deco, zmieniając się pozycjami w zależności od sytuacji na boisku. Jednak tym najbardziej wysuniętym do przodu pomocnikiem jest Portugalczyk, który udowodnił, że potrafi strzelać bramki nie tylko z rzutów wolnych. Ustawienie Barcelony może sugerować, że podczas gry Rijkaard korzysta z jednego napastnika. I temu zagadnieniu należy się uważniej przyjrzeć, bo jest to klucz do zrozumienia sposobu gry mistrzów Hiszpanii. Faktycznie w wyjściowej jedenastce znajduje się tylko jeden snajper, którego wspomaga dwóch ofensywnych pomocników ustawionych na skrzydłach. I to właśnie oni stają się napastnikami często schodząc do środka, a ich miejsce zajmują bardzo ofensywnie usposobieni boczni obrońcy. Barcelona w takim ustawieniu osiągała najlepsze wyniki z Eto'o i Messim w składzie, jak wiadomo występ pierwszego z nich jest niepewny z powodu odniesionej kontuzji. Z tej "szpicy" ataku pozostał Ronaldinho, piłkarz tak ważny dla Barçy, jak Gerrard dla Liverpoolu. Napastnik w koncepcji Rijkaarda ma być typowym łowcą bramek, praktycznie zwolniony z jakichkolwiek zadań w defensywie. Skrzydłowi/napastnicy grający na bokach często próbują zagrywać prostopadłe piłki do swojego snajpera, jeśli nie ma takiej możliwości wtedy korzystają ze swej umiejętności gry 1 na 1. Rzadko dośrodkowują piłkę w pole karne, to zadanie trener pozostawia obrońcom. Podłączający się do akcji środkowi pomocnicy, oprócz rozgrywania piłki, co jakiś czas nękają bramkarza rywali strzałami z dystansu. Barcelona od lat przyzwyczaiła kibiców do długiej wymiany podań. Zanim któryś z zawodników odda strzał przy piłce jest często połowa Dumy Katalonii. Jest to charakterystyczne dla tego zespołu, jednak również dość niebezpieczne. Długie rozgrywanie piłki wymaga od piłkarzy świetnego wyszkolenia technicznego. Gra wtedy polega na wymianie krótkich podań "od nogi, do nogi" i jest prowadzona w szybkim tempie. Każdy błąd w przyjęciu, dryblingu, podaniu naraża cały zespół na szybką kontrę przeciwnika. Taka sytuacja miała miejsce w rozegranym 17 grudnia finale Klubowych Mistrzostw Świata, kiedy Barcelona straciła bramkę po szybkiej kontrze pod koniec spotkania. Jednak sposób gry klubu ze stolicy Katalonii ma zdecydowanie więcej zalet niż wad, co udowadniają wyniki na przestrzeni ostatnich dwóch lat odnoszone przez zespół Franka Rijkaarda.
Obie drużyny mają w swoich składach wielkie indywidualności. Sercem Liverpoolu jest Steven Gerrard, bez którego Anglicy tracą bardzo dużo. Ogromna waleczność, determinacja, kreatywność to niektóre z cech tego wspaniałego zawodnika. W każdym meczu daje z siebie absolutnie wszystko, zawsze gra do końca, jest wielką indywidualnością i liderem drużyny. Z drugiej strony Ronaldinho, uważany za jednego z największych współczesnych piłkarzy. Jest w stanie sam wygrać mecz, szybkim, niekonwencjonalnym zagraniem błysnąć nawet wtedy, gdy jest w słabszej formie. W ostatnim czasie dochodzi do swojej normalnej dyspozycji i należy oczekiwać, że będzie głównym aktorem dwumeczu z Liverpoolem. To oczywiście nazwiska najbardziej znane, ale w obu zespołach nie brak gwiazd. Każdy kibic stwierdzi jednak, że to Barcelona ma przewagę jeśli chodzi o graczy błyskotliwych, grających nieszablonowo i z ogromnym polotem. Rijkaard pozostawia swoim gwiazdom wiele miejsca na indywidualne popisy, pozwala na podejmowanie własnych decyzji. Natomiast Benitez znany jest z zamiłowania do rozpracowywania gry rywali, to mistrz taktyki, nie bez znaczenia jest fakt, iż jego drugą wielką pasją (poza piłką) są szachy. I w tym należy upatrywać szansę Liverpoolu. Muszą zagrać z żelazną konsekwencją, doskonale pod względem taktycznym. To będzie ich jedyna szansa, aby przeciwstawić się czarodziejom z Katalonii.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)