Ten Cate: Jesteśmy jedną wielką rodziną
W wywiadzie udzielonym dla fcbarcelona.com asystent Rijkaarda, Henk Ten Cate potwierdził to, co wszyscy tydzień w tydzień mogą oglądać poza boiskiem: „Jesteśmy jedną wielką rodziną”.
Jest jednym z kluczy do sukcesów zespołu, ale nie jedynym. Spokój i wiara we własne możliwości to coś, co Ten Cate przekazuje swojemu koledze i rodakowi, Frankowi Rijkaardowi. Asystent trenera, który w tym sezonie musiał przy kilku okazjach przejąć kontrolę nad drużyną, podkreśla iż komunikacja i dobre, przyjacielskie stosunki między różnymi trenerami to jeden z kluczy do obecnego sukcesu ekipy, gdyż dobry nastrój udziela się piłkarzom.
Jak sądzisz, jaka jest różnica między obecną drużyną a tą z zeszłego sezonu?
„W zeszłym roku straciliśmy czterech ważnych graczy. Dołączyli do nas także Van Bommel i Ezquerro. Dalej, jest Messi, który ogrywa się z najlepszymi. Jest wiele rzeczy, które się zmieniły, jednak filozofia jest ta sama. Czasem, niektóre rzeczy wychodzą nam lepiej, gdyż co dzień ciężko pracujemy nad tym by było jeszcze lepiej, ale zawsze robimy to z tą samą filozofią dobrego futbolu i z tymi samymi taktykami.”
Miałeś okazję być kilka razy pierwszym trenerem podczas absencji Rijkaarda. Czym to się różniło od Twojej codziennej pracy?
„Jedyną różnicą było to, że musiałem rozmawiać z prasą. A tak, praca jest taka sama, nie było żadnych zmian. To praca, którą wykonujemy codziennie a ja pracuję z tą drużyną od dwóch i pół roku. Praca nie różni się zbyt bardzo.”
Ty i Rijkaard zawsze kładziecie nacisk na mentalność zespołu. Dlaczego jest to aż tak ważne?
„Ponieważ bez prawidłowej mentalności nie możesz niczego wygrać. Wierzę, że by odkryć jakość, jakiej potrzebujemy, zawodnik musi mieć mentalność zwycięzcy. Ten zespół zawsze pali się do zwycięstwa. Dla mnie najlepszym momentem podczas tych dwóch tygodni była chwila, gdy w ostatniej minucie straciliśmy z Celtą gola i byliśmy bardzo rozgniewani. To oznacza, że zespół naprawdę pragnie zwyciężać a to jest klucz do naszego sukcesu.”
Uważasz, że aspekt psychologiczny jest ważniejszy od elementów fizycznych czy taktycznych?
„Trzy aspekty są bardzo ważne, ale sądzę, że mentalność jest naszą mocną stroną. Tak z pewnością jest, ponieważ mamy dobrych zawodników, którzy dotąd nie wygrali zbyt wiele i są głodni tytułów.”
To, że dobre porozumienie z boiska przenosi się również do szatni musi być bardzo ważne.
„To jest naprawdę ważne. Przyjaźń i szczęście w szatni musi przechodzić na boisko. To najważniejsza z rzeczy potrzebnych do zdobywania tytułów – być zespołem na boisku jak i poza nim. Sposób w jaki świętujemy zdobycie gola jest spektakularny. To kolejny z kluczy do sukcesu.”
Rijkaard powiedział nam, że dla grupy dwudziestu czterech ludzi trudne jest to by wszyscy byli ciągle w dobrych stosunkach a małe różnice i nieporozumienia, również przynoszą drużynie korzyści.
„W składzie jest dwudziestu czterech dobrych zawodników, z których każdy ma wielką chęć zwyciężania, ale niestety na boisko wystawić możesz tylko jedenastu a to oznacza, że pozostali zawodnicy, którzy nie znaleźli się na liście meczowej, zostają na ławce lub na trybunach, ale oni także palą się do gry i do wygrywania. Mamy zdrową rywalizację między zawodnikami będącymi w stanie zagrać we wszystkich meczach i to jest dobre.”
Czy po dwóch i pół roku, projekt Rijkaard-Ten Cate skonsolidował się?
„Skonsoliduje się, gdy wygramy więcej tytułów. Wygraliśmy z fantastycznym zespołem dwa tytuły, ale nie osiągnęliśmy swojego szczytu. Wierzę, że możemy i musimy wygrać z tym zespołem więcej tytułów.”
Jakie są mocne i słabe punkty drużyny?
„Nie sądzę by zespół miał słabe punkty, choć są rzeczy które możemy poprawić. A nasze mocne punkty pokazujemy w każdym meczu.”
Uważasz, że Real Madryt to jedyny rywal Barcy w wyścigu po tytuł Mistrza Hiszpanii?
„Powiedzieć tak, byłoby brakiem szacunku dla innych dobrych zespołów, które grają w tej lidze. Niektóre zespoły są bardzo dobre - Depor, Valencia, Osasuna, Villarreal. Mamy więcej niż jednego rywala, choć to prawda, że ludzie z powodu pewnych uczuć mogą uważać, że jest to tylko Real, dla mnie jednak takie twierdzenie jest nieuzasadnione.”
Obecna Barca zapisała się już w historii Klubu. Nie martwisz się, że ludzie mogą oczekiwać od tej drużyny zbyt wiele?
„Nie wiem, nie wierzę w takie statystyki. Nic mi nie mówili. Jedyna rzecz, która się liczy, to liczba tytułów. Chcemy wygrywać tytuły a w tym roku w grę wchodzą trzy. Mam nadzieję, że możemy wygrać wszystkie. Euforia w prasie jest na drugim planie w stosunku do tego, że jesteśmy w dobrej formie, ale euforia ta nie może dostać się do szatni i tak się nie stanie. Wszyscy wiemy, że musimy ciężko pracować by osiągnąć nasze cele. Będziemy kontynuować ten sposób pracy i zwycięską mentalność a później zobaczymy na koniec sezonu, gdzie jesteśmy.”
Jak chcesz powstrzymać tą euforię przed przedostaniem się jej do szatni?
„To rzecz trudna do wyjaśnienia, ale na każdym treningu rozmawiamy codziennie z zawodnikami. Jesteśmy jedną wielką, szczęśliwą rodziną i zawodnicy również pracują nad tym aspektem.”
Bezpośredni kontakt z zawodnikami to jeden z sekretów sztabu technicznego?
„Rzeczą podstawową jest to, że sztab trenerski przekazuje równowagę między przyjaźnią a profesjonalizmem. Jeśli nie ma między nami dobrych relacji to, to wpływa na zespół. Trenerzy musza przekazywać poczucie pracy i zwycięskiej mentalności.”
Po przerwie mamy w styczniu i lutym trudny kalendarz w lidze, Champions League i Copa del Rey. Czy to będzie dobry moment na rotację piłkarzy?
“Słowo ‘rotacja’ ma dla nas wyjątkową wagę. Wierzymy w odpoczynek niektórych zawodników i jest to praca, jaką wykonujemy razem ze sztabem medycznym, dlatego z dnia na dzień wszystko może się zmienić, gdyż zależy to od kondycji zawodnika. To tylko odpoczynek. Jeżeli są zawodnicy, którzy odpoczywają mniej, to jest tak tylko ze względu na ich siłę fizyczną. Eto’o odpoczywał w meczu z Udinese a Puyol w ogóle jeszcze nie odpoczywał, ponieważ jest bardzo silnym zawodnikiem oraz kapitanem zespołu. Może nadejść moment, w którym Puyol będzie potrzebował odpoczynku, ale na razie ani sztab medyczny, ani my nie uważamy by było to konieczne. Będzie nadal grać, ponieważ jest jednym z najlepszych obrońców na świecie.”
Champions League to kolejny cel tego sezonu a to oznacza dzisiaj pokonanie Chelsea. Jak sądzisz, czy są jakieś różnice w porównaniu z zeszłym sezonem?
„Sądzę, że jest to inne spotkanie dwóch bardzo dobrych zespołów. Bardzo dojrzeliśmy. Nasz obecny skład nie jest składem, który grał przeciwko Chelsea w zeszłym sezonie. To dla nas dwie bardzo ważne gry. Jeśli chcemy wygrać Champions League musimy pokonać Chelsea i będziemy pracować by to zrobić.”
W zeszłym roku na Stamford Bridge brakowało nam niektórych piłkarzy w pomocy. W tym roku, w meczu z Chelsea może zdarzyć się tak samo. Sądzisz, że to wpłynie na wynik?
„Nie możemy myśleć o tym co zrobi Chelsea a o tym, co zrobimy my. Mamy bardzo silny zespół, który jest w stanie pokonać każdego, oczywiście łącznie z Chelsea.”
[źródło: fcbarcelona.com]
Jest jednym z kluczy do sukcesów zespołu, ale nie jedynym. Spokój i wiara we własne możliwości to coś, co Ten Cate przekazuje swojemu koledze i rodakowi, Frankowi Rijkaardowi. Asystent trenera, który w tym sezonie musiał przy kilku okazjach przejąć kontrolę nad drużyną, podkreśla iż komunikacja i dobre, przyjacielskie stosunki między różnymi trenerami to jeden z kluczy do obecnego sukcesu ekipy, gdyż dobry nastrój udziela się piłkarzom.
Jak sądzisz, jaka jest różnica między obecną drużyną a tą z zeszłego sezonu?
„W zeszłym roku straciliśmy czterech ważnych graczy. Dołączyli do nas także Van Bommel i Ezquerro. Dalej, jest Messi, który ogrywa się z najlepszymi. Jest wiele rzeczy, które się zmieniły, jednak filozofia jest ta sama. Czasem, niektóre rzeczy wychodzą nam lepiej, gdyż co dzień ciężko pracujemy nad tym by było jeszcze lepiej, ale zawsze robimy to z tą samą filozofią dobrego futbolu i z tymi samymi taktykami.”
Miałeś okazję być kilka razy pierwszym trenerem podczas absencji Rijkaarda. Czym to się różniło od Twojej codziennej pracy?
„Jedyną różnicą było to, że musiałem rozmawiać z prasą. A tak, praca jest taka sama, nie było żadnych zmian. To praca, którą wykonujemy codziennie a ja pracuję z tą drużyną od dwóch i pół roku. Praca nie różni się zbyt bardzo.”
Ty i Rijkaard zawsze kładziecie nacisk na mentalność zespołu. Dlaczego jest to aż tak ważne?
„Ponieważ bez prawidłowej mentalności nie możesz niczego wygrać. Wierzę, że by odkryć jakość, jakiej potrzebujemy, zawodnik musi mieć mentalność zwycięzcy. Ten zespół zawsze pali się do zwycięstwa. Dla mnie najlepszym momentem podczas tych dwóch tygodni była chwila, gdy w ostatniej minucie straciliśmy z Celtą gola i byliśmy bardzo rozgniewani. To oznacza, że zespół naprawdę pragnie zwyciężać a to jest klucz do naszego sukcesu.”
Uważasz, że aspekt psychologiczny jest ważniejszy od elementów fizycznych czy taktycznych?
„Trzy aspekty są bardzo ważne, ale sądzę, że mentalność jest naszą mocną stroną. Tak z pewnością jest, ponieważ mamy dobrych zawodników, którzy dotąd nie wygrali zbyt wiele i są głodni tytułów.”
To, że dobre porozumienie z boiska przenosi się również do szatni musi być bardzo ważne.
„To jest naprawdę ważne. Przyjaźń i szczęście w szatni musi przechodzić na boisko. To najważniejsza z rzeczy potrzebnych do zdobywania tytułów – być zespołem na boisku jak i poza nim. Sposób w jaki świętujemy zdobycie gola jest spektakularny. To kolejny z kluczy do sukcesu.”
Rijkaard powiedział nam, że dla grupy dwudziestu czterech ludzi trudne jest to by wszyscy byli ciągle w dobrych stosunkach a małe różnice i nieporozumienia, również przynoszą drużynie korzyści.
„W składzie jest dwudziestu czterech dobrych zawodników, z których każdy ma wielką chęć zwyciężania, ale niestety na boisko wystawić możesz tylko jedenastu a to oznacza, że pozostali zawodnicy, którzy nie znaleźli się na liście meczowej, zostają na ławce lub na trybunach, ale oni także palą się do gry i do wygrywania. Mamy zdrową rywalizację między zawodnikami będącymi w stanie zagrać we wszystkich meczach i to jest dobre.”
Czy po dwóch i pół roku, projekt Rijkaard-Ten Cate skonsolidował się?
„Skonsoliduje się, gdy wygramy więcej tytułów. Wygraliśmy z fantastycznym zespołem dwa tytuły, ale nie osiągnęliśmy swojego szczytu. Wierzę, że możemy i musimy wygrać z tym zespołem więcej tytułów.”
Jakie są mocne i słabe punkty drużyny?
„Nie sądzę by zespół miał słabe punkty, choć są rzeczy które możemy poprawić. A nasze mocne punkty pokazujemy w każdym meczu.”
Uważasz, że Real Madryt to jedyny rywal Barcy w wyścigu po tytuł Mistrza Hiszpanii?
„Powiedzieć tak, byłoby brakiem szacunku dla innych dobrych zespołów, które grają w tej lidze. Niektóre zespoły są bardzo dobre - Depor, Valencia, Osasuna, Villarreal. Mamy więcej niż jednego rywala, choć to prawda, że ludzie z powodu pewnych uczuć mogą uważać, że jest to tylko Real, dla mnie jednak takie twierdzenie jest nieuzasadnione.”
Obecna Barca zapisała się już w historii Klubu. Nie martwisz się, że ludzie mogą oczekiwać od tej drużyny zbyt wiele?
„Nie wiem, nie wierzę w takie statystyki. Nic mi nie mówili. Jedyna rzecz, która się liczy, to liczba tytułów. Chcemy wygrywać tytuły a w tym roku w grę wchodzą trzy. Mam nadzieję, że możemy wygrać wszystkie. Euforia w prasie jest na drugim planie w stosunku do tego, że jesteśmy w dobrej formie, ale euforia ta nie może dostać się do szatni i tak się nie stanie. Wszyscy wiemy, że musimy ciężko pracować by osiągnąć nasze cele. Będziemy kontynuować ten sposób pracy i zwycięską mentalność a później zobaczymy na koniec sezonu, gdzie jesteśmy.”
Jak chcesz powstrzymać tą euforię przed przedostaniem się jej do szatni?
„To rzecz trudna do wyjaśnienia, ale na każdym treningu rozmawiamy codziennie z zawodnikami. Jesteśmy jedną wielką, szczęśliwą rodziną i zawodnicy również pracują nad tym aspektem.”
Bezpośredni kontakt z zawodnikami to jeden z sekretów sztabu technicznego?
„Rzeczą podstawową jest to, że sztab trenerski przekazuje równowagę między przyjaźnią a profesjonalizmem. Jeśli nie ma między nami dobrych relacji to, to wpływa na zespół. Trenerzy musza przekazywać poczucie pracy i zwycięskiej mentalności.”
Po przerwie mamy w styczniu i lutym trudny kalendarz w lidze, Champions League i Copa del Rey. Czy to będzie dobry moment na rotację piłkarzy?
“Słowo ‘rotacja’ ma dla nas wyjątkową wagę. Wierzymy w odpoczynek niektórych zawodników i jest to praca, jaką wykonujemy razem ze sztabem medycznym, dlatego z dnia na dzień wszystko może się zmienić, gdyż zależy to od kondycji zawodnika. To tylko odpoczynek. Jeżeli są zawodnicy, którzy odpoczywają mniej, to jest tak tylko ze względu na ich siłę fizyczną. Eto’o odpoczywał w meczu z Udinese a Puyol w ogóle jeszcze nie odpoczywał, ponieważ jest bardzo silnym zawodnikiem oraz kapitanem zespołu. Może nadejść moment, w którym Puyol będzie potrzebował odpoczynku, ale na razie ani sztab medyczny, ani my nie uważamy by było to konieczne. Będzie nadal grać, ponieważ jest jednym z najlepszych obrońców na świecie.”
Champions League to kolejny cel tego sezonu a to oznacza dzisiaj pokonanie Chelsea. Jak sądzisz, czy są jakieś różnice w porównaniu z zeszłym sezonem?
„Sądzę, że jest to inne spotkanie dwóch bardzo dobrych zespołów. Bardzo dojrzeliśmy. Nasz obecny skład nie jest składem, który grał przeciwko Chelsea w zeszłym sezonie. To dla nas dwie bardzo ważne gry. Jeśli chcemy wygrać Champions League musimy pokonać Chelsea i będziemy pracować by to zrobić.”
W zeszłym roku na Stamford Bridge brakowało nam niektórych piłkarzy w pomocy. W tym roku, w meczu z Chelsea może zdarzyć się tak samo. Sądzisz, że to wpłynie na wynik?
„Nie możemy myśleć o tym co zrobi Chelsea a o tym, co zrobimy my. Mamy bardzo silny zespół, który jest w stanie pokonać każdego, oczywiście łącznie z Chelsea.”
[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (4)