Rijkaard: Jesteśmy gotowi by stworzyć historię
Zrelaksowany, ale ambitny Frank Rijkaard przyznał w wyłącznym wywiadzie dla fcbarcelona.com, iż jego zespół „jest gotowy by tworzyć historię”.
Wśród fanów panuje uczucie, iż mamy w końcu w naszych rękach ligowe trofeum. Jak Ty to odczuwasz?
Cieszę się, że fani są zadowoleni z drużyny i tego co robimy, jednak nadal pozostają przed nam pewne ważne mecze. Chciałbym ich prosić jedynie, aby do końca sezonu dawali nam wsparcie, takie jakie pokazywali dotychczas.
Zawodnicy wydają się panować nad wszelkimi przejawami euforii.
To prawda. Staramy się i uświadamiamy to sobie każdego dnia. Podchodzimy do każdego spotkania tak, że każdy mecz jest dla nas inny i dlatego utrzymujemy w składzie dobre nastroje i takie samo zaangażowanie, które wraz z talentem jaki posiadamy są kluczem naszego sukcesu. Powtórzę jednak, że przed nami nadal są wielkie mecze.
Jakie są główne aspekty, nad którymi zespół powinien popracować w ostatnich meczach ligowych?
Generalnie wierzę, że zespół spisuje się dobrze, choć zawsze po meczu widzisz rzeczy które, możnaby poprawić. Najważniejsze jest by zawodnicy zrozumieli koncepcje: zawsze wychodzimy na boisko przygotowani do gry. Są dwie podstawowe kwestie, który wpływają na to czy gramy dobrze: po pierwsze musimy wychodzić na boisko i robić co jest do zrobienia, co więcej robić to dobrze, pomagać zespołowi jako całości, potem decydująca jest indywidualna postawa każdego z zawodników. Jeśli wypełnimy to pierwsze to mamy duże szanse na odniesienie zwycięstwa. Drugie to indywidualny talent każdego zawodnika, który może być bardzo ważny w pewnych momentach.
Po pięciu latach bez tytułu, dostrzegasz obawy dotyczące zdobycia La Liga?
To logiczne. Jesteśmy przed złotą okazją by wejść do historii Barçy, a to bez wątpienia jest dodatkową motywacją. Chciałbym podkreślić stabilność i inteligencję, jaka jest w tej grupie zawodników. Ciągle walczą o każde spotkanie, wypełniają swoje obowiązki nie myśląc o niczym innym, o czym nie powinni, czyli o następnym spotkaniu.
Uważasz, że jedność w szatni jest jednym z kluczy do sukcesu tego zespołu?
Tak, oczywiście. Już przed sezonem mówiłem, że pierwszym krokiem musi być osiągnięcie tego by zespół dobrze się rozumiał i tak też się stało. Znaleźliśmy równowagę w drużynie, co jest bardzo ważne w poczynaniach zespołu. Możesz mieć wspaniałych piłkarz na boisku, ale jeśli ani między nimi, ani między resztą kolegów z ławki czy ogólnie zespołem nie ma zrozumienia, o wiele trudniej jest osiągać ważne rzeczy. Pomaga nam bardzo to, że są w zespole zawodnicy, którzy wiedzą co oznacza słowo poświęcenie.
Można się zgodzić z twierdzeniem, że Barça po latach prób w końcu ma skonsolidowany ‘kręgosłup’ zespołu?
Tak. Kombinacja między zawodnikami, którzy są tutaj od lat i mają wielkie nadzieje z nowymi wzmocnieniami, które zaadaptowały się bardzo dobrze, wyszła perfekcyjnie.
Jakie detale należy poprawić przed następnym sezonem?
Poprawić to nie jest odpowiednie słowo. Jeśli spojrzymy wstecz, to zobaczymy, że rozegraliśmy świetne spotkania a to jest jednym z celów. Jednak nie zawsze możesz się wznieść na ten poziom, pomimo że zespół jest w formie, Barça zazwyczaj gra o wszystko we wszystkich rozgrywkach. W każdym razie, moglibyśmy być krytyczni wobec siebie i przyznać, że w pewnych fazach sezonu nie zrobiliśmy wszystkiego tak jak należało, ale to musi być dla nas lekcja, dzięki której będziemy w stanie zapobiec powtórzeniu się tego w przyszłym roku.
Co najbardziej napawa Cię dumą w tym zespole?
Sam zespół. Gdy jest w nim dobra atmosfera, to w połączeniu z talentem wszystko układa się dobrze i z tego bardzo się cieszę, ponieważ zasługują na to. Pracują dobrze, z wielką powagą, to po pierwsze. Po drugie, dobrze że nam się wiedzie, ponieważ sprawiamy radość naszym fanom i kibicom. I nie chciałbym za nic zapominać o tych wszystkich, którzy pracują w tym klubie, którzy nie pojawiają się ze swoimi wypowiedziami w gazetach lub o których się nie pisze. Są to m.in. Naval, Mur, Txema czy Terés. W końcu nie chcę także zapominać o Laporcie. Zawsze się za nami wstawia i od samego początku stwarza wielkie nadzieje. Wie, jak wszędzie przekazywać uczucia kibiców Barcelony i to również napełnia nas dumą.
W zespole, zarówno wśród zawodników jak i pozostałych członków sztabu, bardzo pozytywnie wypowiadają się o Twojej umiejętności słuchania innych. Uważasz, że w profesjonalnym zespole, taki ludzki czy psychologiczny aspekt jest równie ważny co trening fizyczny czy techniczny?
Każdy ma swoją osobowość. To zależy od Twojego charakteru i położenia zespołu. Trudno jest o tym mówić, kiedy masz w zespole więcej niż dwudziestu piłkarzy i każdy ma swoje sprawy, historie i rozwiązania. Najlepszą rzeczą, w moim mniemaniu, jest to że jesteś autentyczny, szczery i nie owijasz w bawełnę, ponieważ ważna jest praca psychologiczna. Każdy ma swoją filozofię i idee, które są różne i czasami lepiej po prostu się uciszyć, dlatego czasem od rozmowy z zespołem lepsze jest by włożył on w trening więcej wysiłku.
Czy eliminacja z Champions League była jak do tej pory rzeczą najgorszą?
To bardzo nas boli, ale jeśli przeanalizujemy naszą grę, to zobaczymy, że Barça zagrała przeciwko Chelsea dwa dobre spotkania. Mimo to, popełniliśmy oczywiste błędy, które na tym poziomie bardzo wiele nas kosztowały. Jestem zadowolony z reakcji zespołu, ale w końcowym rozrachunku wiem, że popełniliśmy zbyt wiele błędów. To nie oznacza, iż graliśmy źle, wierzę że w meczu rewanżowym zagraliśmy na nadzwyczajnym poziomie, pokonały nas pomyłki w ustawieniu. Wszystko to musi być lekcją dla zawodników, którzy na pewno nie dopuszczą do tego by to się powtórzyło. Jestem spokojny, ponieważ ten zespół to zrozumiał i podąża w dobrą drogą.
Odpadnięcie z Chelsea jest takim cierniem?
Tak, musi takim być. Będę się upierał, jeśli wyeliminujemy te błędy zajdziemy dalej, ponieważ mamy zaufanie do tych zawodników.
Przy okazji, jak oceniasz tegoroczną zmianę formy rozgrywek LM?
Najważniejsze to wygrywać spotkania. Zawsze wolałem nie kalkulować zbyt dużo. Za każdym razem trzeba wychodzić na murawę by wygrać i nie myśleć zbyt wiele o możliwych kalkulacjach czy o tym, co będzie dla nas lepsze.
Który z zespołów, jakie pozostały w europejskich rozgrywkach, podoba Ci się najbardziej?
Bez wątpienia Olympique Lyon. Nie jest to jeden z faworytów, na papierze, ale zespół, który na nich trafi będzie miał wielkie kłopoty. Są bardzo mocnym zespołem, tak fizycznie jak i technicznie, wiele biegają i prezentują bezpośredni sposób gry. W każdym razie, grając przeciwko PSV mogą wpaść w pułapkę, gdyż może nie nazywają się jak zespoły uznawane za faworytów, ale mają bardzo dobry sezon i są liderami w Holandii. Nie wiem co się stanie w tej parze i kto przejdzie dalej.
Jesteś w klubie prawie dwa lata. Przez cały ten czas, co zaskoczyło Cię najbardziej?
Prawda jest taka, że niewiele rzeczy. Wiem doskonale, jakie są oczekiwania względem tego zespołu, znam relacje między Katalonią a Barçą, to zrozumiałe, że ludzie czują się dumni ze swojego klubu i kraju. Zrozumiałem, że praktycznie niemożliwe jest by zespół miał spokój, ale wierzę, że kluczem do tego by Barça działała w przyszłości jest prawdziwa jedność, od góry do dołu.
Wiele się mówi o presji, którą oznacza trenowanie klubu takiego jak Barça. Zauważyłeś to?
Presji nie widać. To jest tylko w Twoim rozumie i trzeba to wyeliminować. Nie ma presji. Dla zawodnika Barçy, obowiązkiem jest wyjść na boisko w celu zwycięstwa. Zawsze musisz robić tak samo, to jest Twoja praca: wygrywać i dawać radość fanom. To co wychodzi na zewnątrz to adrenalina, która dla sportowca zawsze jest ważna. Nie ma różnicy w graniu przez 100 a 100.000 ludzi, ponieważ wytwarza się taka sama motywacja.
Co najbardziej podoba Ci się w klubie?
Pasja kibiców. Tak pokazują Ci, że musisz wziąć na siebie odpowiedzialność, gdy grasz w koszulce Barçy. Kibice myślą o klubie od świtu do zmierzchu i są dumni ze swojego zespołu. To również świadczy o sile tego klubu.
A co z miastem?
Dla mnie najważniejsza jest praca, jaką wykonuję. Oczywiście jestem zadowolony z miasta, jest ono piękne, ale to co cieszy mnie naprawdę to moja praca z tym zespołem.
[źródło: fcbarcelona.com]
Wśród fanów panuje uczucie, iż mamy w końcu w naszych rękach ligowe trofeum. Jak Ty to odczuwasz?
Cieszę się, że fani są zadowoleni z drużyny i tego co robimy, jednak nadal pozostają przed nam pewne ważne mecze. Chciałbym ich prosić jedynie, aby do końca sezonu dawali nam wsparcie, takie jakie pokazywali dotychczas.
Zawodnicy wydają się panować nad wszelkimi przejawami euforii.
To prawda. Staramy się i uświadamiamy to sobie każdego dnia. Podchodzimy do każdego spotkania tak, że każdy mecz jest dla nas inny i dlatego utrzymujemy w składzie dobre nastroje i takie samo zaangażowanie, które wraz z talentem jaki posiadamy są kluczem naszego sukcesu. Powtórzę jednak, że przed nami nadal są wielkie mecze.
Jakie są główne aspekty, nad którymi zespół powinien popracować w ostatnich meczach ligowych?
Generalnie wierzę, że zespół spisuje się dobrze, choć zawsze po meczu widzisz rzeczy które, możnaby poprawić. Najważniejsze jest by zawodnicy zrozumieli koncepcje: zawsze wychodzimy na boisko przygotowani do gry. Są dwie podstawowe kwestie, który wpływają na to czy gramy dobrze: po pierwsze musimy wychodzić na boisko i robić co jest do zrobienia, co więcej robić to dobrze, pomagać zespołowi jako całości, potem decydująca jest indywidualna postawa każdego z zawodników. Jeśli wypełnimy to pierwsze to mamy duże szanse na odniesienie zwycięstwa. Drugie to indywidualny talent każdego zawodnika, który może być bardzo ważny w pewnych momentach.
Po pięciu latach bez tytułu, dostrzegasz obawy dotyczące zdobycia La Liga?
To logiczne. Jesteśmy przed złotą okazją by wejść do historii Barçy, a to bez wątpienia jest dodatkową motywacją. Chciałbym podkreślić stabilność i inteligencję, jaka jest w tej grupie zawodników. Ciągle walczą o każde spotkanie, wypełniają swoje obowiązki nie myśląc o niczym innym, o czym nie powinni, czyli o następnym spotkaniu.
Uważasz, że jedność w szatni jest jednym z kluczy do sukcesu tego zespołu?
Tak, oczywiście. Już przed sezonem mówiłem, że pierwszym krokiem musi być osiągnięcie tego by zespół dobrze się rozumiał i tak też się stało. Znaleźliśmy równowagę w drużynie, co jest bardzo ważne w poczynaniach zespołu. Możesz mieć wspaniałych piłkarz na boisku, ale jeśli ani między nimi, ani między resztą kolegów z ławki czy ogólnie zespołem nie ma zrozumienia, o wiele trudniej jest osiągać ważne rzeczy. Pomaga nam bardzo to, że są w zespole zawodnicy, którzy wiedzą co oznacza słowo poświęcenie.
Można się zgodzić z twierdzeniem, że Barça po latach prób w końcu ma skonsolidowany ‘kręgosłup’ zespołu?
Tak. Kombinacja między zawodnikami, którzy są tutaj od lat i mają wielkie nadzieje z nowymi wzmocnieniami, które zaadaptowały się bardzo dobrze, wyszła perfekcyjnie.
Jakie detale należy poprawić przed następnym sezonem?
Poprawić to nie jest odpowiednie słowo. Jeśli spojrzymy wstecz, to zobaczymy, że rozegraliśmy świetne spotkania a to jest jednym z celów. Jednak nie zawsze możesz się wznieść na ten poziom, pomimo że zespół jest w formie, Barça zazwyczaj gra o wszystko we wszystkich rozgrywkach. W każdym razie, moglibyśmy być krytyczni wobec siebie i przyznać, że w pewnych fazach sezonu nie zrobiliśmy wszystkiego tak jak należało, ale to musi być dla nas lekcja, dzięki której będziemy w stanie zapobiec powtórzeniu się tego w przyszłym roku.
Co najbardziej napawa Cię dumą w tym zespole?
Sam zespół. Gdy jest w nim dobra atmosfera, to w połączeniu z talentem wszystko układa się dobrze i z tego bardzo się cieszę, ponieważ zasługują na to. Pracują dobrze, z wielką powagą, to po pierwsze. Po drugie, dobrze że nam się wiedzie, ponieważ sprawiamy radość naszym fanom i kibicom. I nie chciałbym za nic zapominać o tych wszystkich, którzy pracują w tym klubie, którzy nie pojawiają się ze swoimi wypowiedziami w gazetach lub o których się nie pisze. Są to m.in. Naval, Mur, Txema czy Terés. W końcu nie chcę także zapominać o Laporcie. Zawsze się za nami wstawia i od samego początku stwarza wielkie nadzieje. Wie, jak wszędzie przekazywać uczucia kibiców Barcelony i to również napełnia nas dumą.
W zespole, zarówno wśród zawodników jak i pozostałych członków sztabu, bardzo pozytywnie wypowiadają się o Twojej umiejętności słuchania innych. Uważasz, że w profesjonalnym zespole, taki ludzki czy psychologiczny aspekt jest równie ważny co trening fizyczny czy techniczny?
Każdy ma swoją osobowość. To zależy od Twojego charakteru i położenia zespołu. Trudno jest o tym mówić, kiedy masz w zespole więcej niż dwudziestu piłkarzy i każdy ma swoje sprawy, historie i rozwiązania. Najlepszą rzeczą, w moim mniemaniu, jest to że jesteś autentyczny, szczery i nie owijasz w bawełnę, ponieważ ważna jest praca psychologiczna. Każdy ma swoją filozofię i idee, które są różne i czasami lepiej po prostu się uciszyć, dlatego czasem od rozmowy z zespołem lepsze jest by włożył on w trening więcej wysiłku.
Czy eliminacja z Champions League była jak do tej pory rzeczą najgorszą?
To bardzo nas boli, ale jeśli przeanalizujemy naszą grę, to zobaczymy, że Barça zagrała przeciwko Chelsea dwa dobre spotkania. Mimo to, popełniliśmy oczywiste błędy, które na tym poziomie bardzo wiele nas kosztowały. Jestem zadowolony z reakcji zespołu, ale w końcowym rozrachunku wiem, że popełniliśmy zbyt wiele błędów. To nie oznacza, iż graliśmy źle, wierzę że w meczu rewanżowym zagraliśmy na nadzwyczajnym poziomie, pokonały nas pomyłki w ustawieniu. Wszystko to musi być lekcją dla zawodników, którzy na pewno nie dopuszczą do tego by to się powtórzyło. Jestem spokojny, ponieważ ten zespół to zrozumiał i podąża w dobrą drogą.
Odpadnięcie z Chelsea jest takim cierniem?
Tak, musi takim być. Będę się upierał, jeśli wyeliminujemy te błędy zajdziemy dalej, ponieważ mamy zaufanie do tych zawodników.
Przy okazji, jak oceniasz tegoroczną zmianę formy rozgrywek LM?
Najważniejsze to wygrywać spotkania. Zawsze wolałem nie kalkulować zbyt dużo. Za każdym razem trzeba wychodzić na murawę by wygrać i nie myśleć zbyt wiele o możliwych kalkulacjach czy o tym, co będzie dla nas lepsze.
Który z zespołów, jakie pozostały w europejskich rozgrywkach, podoba Ci się najbardziej?
Bez wątpienia Olympique Lyon. Nie jest to jeden z faworytów, na papierze, ale zespół, który na nich trafi będzie miał wielkie kłopoty. Są bardzo mocnym zespołem, tak fizycznie jak i technicznie, wiele biegają i prezentują bezpośredni sposób gry. W każdym razie, grając przeciwko PSV mogą wpaść w pułapkę, gdyż może nie nazywają się jak zespoły uznawane za faworytów, ale mają bardzo dobry sezon i są liderami w Holandii. Nie wiem co się stanie w tej parze i kto przejdzie dalej.
Jesteś w klubie prawie dwa lata. Przez cały ten czas, co zaskoczyło Cię najbardziej?
Prawda jest taka, że niewiele rzeczy. Wiem doskonale, jakie są oczekiwania względem tego zespołu, znam relacje między Katalonią a Barçą, to zrozumiałe, że ludzie czują się dumni ze swojego klubu i kraju. Zrozumiałem, że praktycznie niemożliwe jest by zespół miał spokój, ale wierzę, że kluczem do tego by Barça działała w przyszłości jest prawdziwa jedność, od góry do dołu.
Wiele się mówi o presji, którą oznacza trenowanie klubu takiego jak Barça. Zauważyłeś to?
Presji nie widać. To jest tylko w Twoim rozumie i trzeba to wyeliminować. Nie ma presji. Dla zawodnika Barçy, obowiązkiem jest wyjść na boisko w celu zwycięstwa. Zawsze musisz robić tak samo, to jest Twoja praca: wygrywać i dawać radość fanom. To co wychodzi na zewnątrz to adrenalina, która dla sportowca zawsze jest ważna. Nie ma różnicy w graniu przez 100 a 100.000 ludzi, ponieważ wytwarza się taka sama motywacja.
Co najbardziej podoba Ci się w klubie?
Pasja kibiców. Tak pokazują Ci, że musisz wziąć na siebie odpowiedzialność, gdy grasz w koszulce Barçy. Kibice myślą o klubie od świtu do zmierzchu i są dumni ze swojego zespołu. To również świadczy o sile tego klubu.
A co z miastem?
Dla mnie najważniejsza jest praca, jaką wykonuję. Oczywiście jestem zadowolony z miasta, jest ono piękne, ale to co cieszy mnie naprawdę to moja praca z tym zespołem.
[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)