Laudrup: Ta Barça ma przyszłość
Trener rywala Barcelony w Pucharze UEFA, nie ma wątpliwości że kataloński zespół powróci niedługo do piłkarskiej elity. Jak mówi, widział kilkakrotnie grę tego zespołu w tym sezonie i pewne jest, iż grają coraz lepiej. Zdziwieniem dla Michaela są cele postawione przed zespołem, mianowicie nie rozumie on, dlaczego wszyscy oczekują zajęcia jedynie czwartego miejsca w La Liga.
Z pewnością Laudrup zawarł jakiś pakt z diabłem, podobnie jak Dorian Gray w słynnej noweli Oscara Wilde (zaprzedał duszę diabłu w zamian za wieczną młodość -dop.red.). Nawet jednego siwego włoska, na co odpowiada: "Człowieku, zadbałem o siebie... kiedy kończyłem karierę ważyłem 83 kilogramy dzisiaj ważę 86, także tyle przytyłem od czasu zawieszenia butów na kołku."
Jak dowiedziałeś się, że przyjdzie Ci się zmierzyć z Barçą ?
To było na wakacjach, na plaży St. Croix na Wyspach Dziewiczych. Otrzymałem wiadomość na mój telefon komórkowy.
Jaka była Twoja pierwsza reakcja ?
Bardzo się ucieszyłem. Prawda jest taka, że chciałem trafić silnego rywala z Anglii lub Hiszpanii. Okazało się iż będzie to Barça, pomyślałem: "Fantastycznie !" Wyeliminowaliśmy już Shalke 04 i dlatego należało trafić na silnego przeciwnika, najlepiej z Hiszpanii, ponieważ La Liga najlepsza liga na świecie, stojąca na najwyższym poziomie.
Jakie myśli biegają po głowie, gdy ponownie staje się na Camp Nou ?
Różne rzeczy...
Porozmawiajmy o marcu 1999 roku, to było prawie pięć lat temu. Pożegnalny mecz...
Tak. Publiczność traktowała mnie zawsze bardzo dobrze i to dla mnie powód do dumy i satysfakcji, że w Barcelonie pamiętają Laudrupa. To będzie coś pięknego i wyjątkowego powrócić tam, ponieważ spędziłem na Camp Nou pięć wspaniałych lat. Wiele się tam nauczyłem, zarówno jako piłkarz jak i człowiek.
Czyli, czego Barca nauczyła Laudrupa ?
Kiedy przybyłem do Barçy, nauczyłem się iż w futbolu możliwe jest mieć przyjaciół, nawet w tak wielkim klubie jak ten kataloński. W zespole panowało koleżeństwo, co przekładało się na grę na boisku. Zawsze mówiłem, że nigdy nie czułem się piłkarzem bardziej, niż gdy grałem właśnie w Barçy.
Jaki był sekret zespołu ?
Taki, iż w zasadzie grał dobry futbol. Jedną z rzeczy jakiej się nauczyliśmy, to właśnie granie dobrego futbolu. Trudno jest grać dobrze, kiedy jesteś szósty. Jeśli podniesiesz sobie poprzeczkę, zawsze będziesz walczył o tytuły.
To jest teraz Twoja filozofia ?
Tak, moja filozofia, która dobrze procentuje, a którą wyniosłem zainspirowany jednym Dream Teamem.
To Twoje credo ?
Tak, sądzę iż bez moich idei, nie miałbym po co żyć. Jestem wierny swoim zasadom, tak samo w życiu jak i w futbolu. To droga, jaką można osiągnąć dobre rezultaty. I jeśli zawiodą, zawiodę i ja.
Czego nauczył Cię Cruyff ?
Wielu rzeczy, ponieważ to był najlepszy trener jakiego miałem. Głównie pozostałem wierny aspektom dotyczącym referencji do danej pozycji i gry piłką. Jednak to do czego zmierzam to znalezienie równowagi. Zawsze gram 4-3-3, a jeśli nie mam odpowiednich piłkarzy, dobrze wygląda też 4-4-2.
Prawie wszyscy Twoi piłkarze to Duńczycy, podobnie jak w Dream Teamie...
Moim zdaniem, ważną rzeczą jest jeśli w zespole jest trzech młodych i utalentowanych gracz, kolejnych trzech w wieku 26-30 i następnych trzech powyżej 30 lat. Jednak fundamentem musza być gracze krajowi, Duńczycy w tym przypadku. Obcokrajowcy, których jest trzech, czterech czy pięciu, muszą być lepsi i grac inaczej.
Taka była baza Twojej Barçy...
Tak. Ludzie bardziej identyfikowali się z miejscowymi piłkarzami, ale obcokrajowcy także byli przez nich mile widziani, jeżeli spełniali wymogi o jakich mówiliśmy wcześniej.
Przypuszczam, że wiesz iż celem Barcy jest zajęcie w tym sezonie czwartego miejsca, gwarantującego start w Champions League.
Za moich czasów, byłoby to nie do pomyślenia. Mieliśmy przyjęte, iż walczymy o wszystko co jest do zdobycia. Cruyff dokonał kilku transferów po tym, jak ponownie objął Barcę, ale on szukał świeżości i balansu. Obecna Barça, również zaczyna od zera, tak jak wtedy, potrzeba czasu by wszystko się zmaterializowało. Wiadomo też, że jeżeli dobre rezultaty nie przychodzą, ludzie zaczynają robić się nerwowi.
Jak wytłumaczysz fakt, iż prawie wszystkie komponenty Dream Teamu znalazły swe miejsce w obecnym futbolu ?
Prawda jest taka, że to nie jest coś bardzo normalnego i poprawnego. Ale to pokazuje, że futbol grany przez ten zespół był bardzo lubiany.
Co sądzisz o transferach, jakich dokonała Barça ?
Zarówno Ronaldinho, Quaresma, Luis Garci'a czy Márquez to świetni piłkarze, a w dodatku młodzi ludzie. Drużyna ma możliwość do rozwinięcia się, każdy z nich ma tę możliwość. Z czasem, wykonają plan z nawiązką.
A Davids ?
Barça dokonała świetnego wzmocnienia w tym zimowym oknie transferowym, ponieważ wiele wniósł do środka pola.
Jak wyjaśnisz sytuację, jaka panuje w zespole ?
Trudno jest mi oceniać i wyjaśniać co stało się w ostatnich latach, ale jestem więcej niż pewien, iż Barça z powrotem zacznie walczyć o tytuły.
Ile spotkań w wykonaniu Barçy widziałeś ?
Siedem albo osiem. Ostatni z nich to konfrontacja z Albacete.
Pozytywne wrażenia ?
Zaobserwowałem, iż przy stanie 2-0 zaczęli grać ze spokojem. Widzę, że Barça robi postępy.
Dlaczego w zespole Rijkaarda jest tak wiele problemów ?
Nie myślałem o tym, ale wyobrażam sobie, obserwując to z zewnątrz, że to czego im brak to właśnie spokój, to ich bardzo niepokoi i powoduje wiele wątpliwości. Kiedy nie ma pewności siebie to jest to normalne, jeśli jednak wygrają cztery kolejne mecze, wszystko się zmieni.
! Wywiad przeprowadzony 8.02.2004 !
[źródło: Sport]
Z pewnością Laudrup zawarł jakiś pakt z diabłem, podobnie jak Dorian Gray w słynnej noweli Oscara Wilde (zaprzedał duszę diabłu w zamian za wieczną młodość -dop.red.). Nawet jednego siwego włoska, na co odpowiada: "Człowieku, zadbałem o siebie... kiedy kończyłem karierę ważyłem 83 kilogramy dzisiaj ważę 86, także tyle przytyłem od czasu zawieszenia butów na kołku."
Jak dowiedziałeś się, że przyjdzie Ci się zmierzyć z Barçą ?
To było na wakacjach, na plaży St. Croix na Wyspach Dziewiczych. Otrzymałem wiadomość na mój telefon komórkowy.
Jaka była Twoja pierwsza reakcja ?
Bardzo się ucieszyłem. Prawda jest taka, że chciałem trafić silnego rywala z Anglii lub Hiszpanii. Okazało się iż będzie to Barça, pomyślałem: "Fantastycznie !" Wyeliminowaliśmy już Shalke 04 i dlatego należało trafić na silnego przeciwnika, najlepiej z Hiszpanii, ponieważ La Liga najlepsza liga na świecie, stojąca na najwyższym poziomie.
Jakie myśli biegają po głowie, gdy ponownie staje się na Camp Nou ?
Różne rzeczy...
Porozmawiajmy o marcu 1999 roku, to było prawie pięć lat temu. Pożegnalny mecz...
Tak. Publiczność traktowała mnie zawsze bardzo dobrze i to dla mnie powód do dumy i satysfakcji, że w Barcelonie pamiętają Laudrupa. To będzie coś pięknego i wyjątkowego powrócić tam, ponieważ spędziłem na Camp Nou pięć wspaniałych lat. Wiele się tam nauczyłem, zarówno jako piłkarz jak i człowiek.
Czyli, czego Barca nauczyła Laudrupa ?
Kiedy przybyłem do Barçy, nauczyłem się iż w futbolu możliwe jest mieć przyjaciół, nawet w tak wielkim klubie jak ten kataloński. W zespole panowało koleżeństwo, co przekładało się na grę na boisku. Zawsze mówiłem, że nigdy nie czułem się piłkarzem bardziej, niż gdy grałem właśnie w Barçy.
Jaki był sekret zespołu ?
Taki, iż w zasadzie grał dobry futbol. Jedną z rzeczy jakiej się nauczyliśmy, to właśnie granie dobrego futbolu. Trudno jest grać dobrze, kiedy jesteś szósty. Jeśli podniesiesz sobie poprzeczkę, zawsze będziesz walczył o tytuły.
To jest teraz Twoja filozofia ?
Tak, moja filozofia, która dobrze procentuje, a którą wyniosłem zainspirowany jednym Dream Teamem.
To Twoje credo ?
Tak, sądzę iż bez moich idei, nie miałbym po co żyć. Jestem wierny swoim zasadom, tak samo w życiu jak i w futbolu. To droga, jaką można osiągnąć dobre rezultaty. I jeśli zawiodą, zawiodę i ja.
Czego nauczył Cię Cruyff ?
Wielu rzeczy, ponieważ to był najlepszy trener jakiego miałem. Głównie pozostałem wierny aspektom dotyczącym referencji do danej pozycji i gry piłką. Jednak to do czego zmierzam to znalezienie równowagi. Zawsze gram 4-3-3, a jeśli nie mam odpowiednich piłkarzy, dobrze wygląda też 4-4-2.
Prawie wszyscy Twoi piłkarze to Duńczycy, podobnie jak w Dream Teamie...
Moim zdaniem, ważną rzeczą jest jeśli w zespole jest trzech młodych i utalentowanych gracz, kolejnych trzech w wieku 26-30 i następnych trzech powyżej 30 lat. Jednak fundamentem musza być gracze krajowi, Duńczycy w tym przypadku. Obcokrajowcy, których jest trzech, czterech czy pięciu, muszą być lepsi i grac inaczej.
Taka była baza Twojej Barçy...
Tak. Ludzie bardziej identyfikowali się z miejscowymi piłkarzami, ale obcokrajowcy także byli przez nich mile widziani, jeżeli spełniali wymogi o jakich mówiliśmy wcześniej.
Przypuszczam, że wiesz iż celem Barcy jest zajęcie w tym sezonie czwartego miejsca, gwarantującego start w Champions League.
Za moich czasów, byłoby to nie do pomyślenia. Mieliśmy przyjęte, iż walczymy o wszystko co jest do zdobycia. Cruyff dokonał kilku transferów po tym, jak ponownie objął Barcę, ale on szukał świeżości i balansu. Obecna Barça, również zaczyna od zera, tak jak wtedy, potrzeba czasu by wszystko się zmaterializowało. Wiadomo też, że jeżeli dobre rezultaty nie przychodzą, ludzie zaczynają robić się nerwowi.
Jak wytłumaczysz fakt, iż prawie wszystkie komponenty Dream Teamu znalazły swe miejsce w obecnym futbolu ?
Prawda jest taka, że to nie jest coś bardzo normalnego i poprawnego. Ale to pokazuje, że futbol grany przez ten zespół był bardzo lubiany.
Co sądzisz o transferach, jakich dokonała Barça ?
Zarówno Ronaldinho, Quaresma, Luis Garci'a czy Márquez to świetni piłkarze, a w dodatku młodzi ludzie. Drużyna ma możliwość do rozwinięcia się, każdy z nich ma tę możliwość. Z czasem, wykonają plan z nawiązką.
A Davids ?
Barça dokonała świetnego wzmocnienia w tym zimowym oknie transferowym, ponieważ wiele wniósł do środka pola.
Jak wyjaśnisz sytuację, jaka panuje w zespole ?
Trudno jest mi oceniać i wyjaśniać co stało się w ostatnich latach, ale jestem więcej niż pewien, iż Barça z powrotem zacznie walczyć o tytuły.
Ile spotkań w wykonaniu Barçy widziałeś ?
Siedem albo osiem. Ostatni z nich to konfrontacja z Albacete.
Pozytywne wrażenia ?
Zaobserwowałem, iż przy stanie 2-0 zaczęli grać ze spokojem. Widzę, że Barça robi postępy.
Dlaczego w zespole Rijkaarda jest tak wiele problemów ?
Nie myślałem o tym, ale wyobrażam sobie, obserwując to z zewnątrz, że to czego im brak to właśnie spokój, to ich bardzo niepokoi i powoduje wiele wątpliwości. Kiedy nie ma pewności siebie to jest to normalne, jeśli jednak wygrają cztery kolejne mecze, wszystko się zmieni.
! Wywiad przeprowadzony 8.02.2004 !
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)