Obszerny wywiad z Rijkaardem
Barça powróciła na utraconą w zeszłym sezonie pozycję, jest w drugiej rundzie pucharu UEFA i wszystko wskazuje, że Blaugrana zmierza w dobrym kierunku. W tabeli nad nią nadal są R.Madrid, Valencia i Deportivo La Coruna. Frank Rijkaard już wie jak trudnym i ciężkim wyzwaniem jest przetrwanie na ławce trenerskiej F.C.Barcelony.
Prezentuję pierwszą polskojęzyczną wersję bardzo obszernego wywiadu z Rijkaardem. Zachęcam tym samym do komentowania.
Widać coraz więcej zrozumienia w zespole, rozumiem że proces "zżywania się" z zawodnikami nadal trwa. Co się wydarzyło, jakie zaszły zmiany od pierwszego razu, kiedy zasiadł Pan na ławce?
W chwil obecnej poczynamy sobie całkiem nieźle. W niedawno rozegranych meczach udało nam się zdobyć wiele punktów. Proces równoważenia się drużyny trwa i jak na razie przynosi całkiem pożądane efekty, ale nie znaczy to że możemy teraz odpuścić i pozwolić sobie na relaks! W chwili obecnej skupiamy się na przygotowaniach do następnego meczu, chcemy dalej iść drogą, którą sobie wyznaczyliśmy. Czy już teraz powinniśmy marzyć o czwartej pozycji? Jak zauważyłem po przybyciu do Barcelony sytuacja była bardzo skomplikowana. Nowy prezydent, nowy trener, masa piłkarzy... Trener nigdy nie zgodzi się na 4 pozycję jeżeli widzi, że jego zespół stać na więcej. Jeżeli tylko któryś z naszych przeciwników się potknie musimy nadrabiać straty. Nie zrezygnujemy, nie poddamy się tak łatwo!
Czy zawodnicy przed meczami z Valencią i Deportivo nie przechodzili "małych" kryzysów?
Zespół poprawił znacznie swoją grę. Niektórzy piłkarze uporali się z kontuzjami, graliśmy z większą energią, z większym zaangażowaniem, byliśmy lepiej zorganizowani. W tych dwóch meczach dostrzegłem wyraźną poprawę. Niestety było to trudne do powiedzenie. Dziwnie by to brzmiało po 2 porażkach w domu. Byłem spokojny widząc pozytywną zmianę, zespół wiedział, że wyniki w końcu przyjdą. Bardziej wierzyliśmy w swoje możliwości, a z wiarą można zdziałać wiele.
Zmiany strategii były spowodowane absencją piłkarzy, czy też wątpił Pan w swoją dotychczasową taktykę?
Możesz używać określonego systemu, jeżeli masz do tego odpowiednich zawodników. Dla przykładu: Luis Garcia, który miał kontuzję w przedsezonowych przygotowaniach, jak Gabri, a są to ważni piłkarze. Z większą liczbą zawodników masz większe pole manewru.
Jedenastka z zeszłego tygodnia to ta, o którą ci zawsze chodziło?
Nie możesz mieć "żelaznej" jedenastki, jednak założenia taktyczne zawsze są takie same. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Kiedy spotkałem się z Txiki wyjaśnił mi jakiego stylu gry pragnie zarząd. Nigdy dotąd ne był to kontrowersyjny temat. Jedak kiedy dowiedziałem się ilu zawodników mam do dyspozycji musiałem wybierać spośród nich.
Czy po tych jedenastu dniach drużyna wydaje się być jeszcze silniejsza?
Drużyna jest silniejsza, po dopisaniu sobie kilku punktów w tabeli. Jednak liga jest długa i nawet jeżeli początek jest wyśmienity, to i tak nie zapewnia końcowego sukcesu! Inne drużyny też się rozwijają, aby zająć w ostatecznym rozrachunku jak najwyższe pozycje. Deportivo i Valencia zaczęli doskonale, jednak ostatnio pokazują, że nie są niepokonani i że posiadają słabe miejsca. Oni mają możliwości aby ciągle piąć się wyżej. Jeżeli tylko popełnią jakikolwiek błąd trzeba to wykorzystać.
Czy Barça zalicza się do grupy tych najmocniejszych?
Musimy pokazać, że jesteśmy silni i że nie boimy się nikogo. Wiemy, że jeżeli będziemy przepełnieni tą "pozytywną energią" nie będzie dla nas przeciwnika nie do pokonania. Mając do wykonania zadanie nie możemy pozwolić aby cokolwiek stanęło nam na drodze. W ostatnich meczach było to widoczne, ale nie możemy spoczą na laurach póki nie wykonamy naszych założeń.
Założenie jest - skończyć sezon na 4 pozycji, a tym samym uznać dominację Valencii, Depor i Madrytu. Czy to nie jest zaprzeczenie pańskich słów?
Trzeba na to spojrzeć obiektywnie - co dzień pracujemy nad poprawą formy. Treningi skutkują co jest powodem do dumy, zarówno dla trenerów jak i zawodników. Nie jesteśmy do końca usatysfakcjinowani z 4 pozycji. W miare możliwości będziemy się starali osiągnąć coś więcej.
Wejście do składu takich młodych zawodników jak Saviola, Quaresma i Luisa Garcii może zmotywować innych?
Jeżeli pracujemy na zasadzie koleżeńskiej konkurencji to poziom naszych umiejętności wzrasta.
Jak bardzo strata Ronaldinho wpływa na pańskie plany?
Ronnie zademonstrował, że jest bardzo wżnym elementem drużyny. Szczególnie na początku sezonu. Wszyscy oczwkują od niego, aby dawał z siebie więcej. Nie powinno się porównywać Ronniego z innymi piłkarzami grającymi na tej samej pozycji. Ostatnio ośmiu albo dziewięciu zawodników wzięło się ostro do pracy, bo chcą udowodnić, że można wygrywać bez Ronaldinho. Byłoby głupio pomyśleć, że nie można z niego skorzystać, ale w wypadku, kiedy jest kontuzjowany, cóż... musimy pomyśleć o innym zestawieniu składu, innym stylu gry. Trzeba mieć nadzieję, że szybko się wykuruje i pomoże nam zdobywać punkty w La Liga.
Czy trzeba będzie zmieniać cały system, aby wypełnić tą lukę, czy po prostu wstawiony zostanie inny zawodnik na pozycję mediapunta?
Możliwe jest, aby była to zmiana zawodnika, jak wiemy to jedna z pozycji mediapunta. Na tej pozycji może grać np. Patrick albo inni zawodnicy. Kluivert jest piłkarzem wszechstronnym, a na tej pozycji będzie musiał się wykazać również zdolnościami defensywnymi.
Nadal wierzy Pan w Kluiverta, tak jak na początku sezonu?
Mam zaufanie jeżeli chodzi o jego umiejętności, nie ma żadnych wątpliwości. Statystyki mówią same za siebie i o Kluivie mówią bardzo dobrze. Patrick miał trudny moment, ale sądzę, że już ma to za sobą i czeka na swoją okazję. Jego mentalność się poprawiła, wraz z poprawą zachowania kibiców, za co bardzo dziękuję. Bardzo mu to pomogło. Jestem nadal przekonany o jego zdolnościach, ale nadal musi pracować i piąć się do góry. Jeżeli wszyscy będą do tego dążyli - będzie dobrze!
A jak inni zawodnicy? Co można o nich powiedzieć?
Najbardziej zaskoczył mnie Gerard. Pozytywnie oczywiście. Przed moim przybyciem zostałem poinformowany, że Gerard gra przeciętnie w piłkę i słabo przykłada się do treningów. Ale już od pierwszego dnia prezentował niesamowitą mentalność, okazywał chęć do pracy i można powiedzieć, że był przykładem dla innych. rozumiesz to chyba. Grasz źle, nie wykazujesz żadnych chęci do gry, ale uświadamiasz sobie że coś jest nie tak. Poświęcasz się, pracujesz ciężko i powracasz do świetnej formy, walczysz o pierwszą jedenastkę. Właśnie dlategowidok zdeterminowanego Gerarda napełnił mnie radością.
Czy to prawda, że lubi Pan grać wysokimi pomocnikami, a nie niskimi?
Zastanawiam się kto tak powiedział. Jestem pewien, że nigdy nie powiedziałem czegoś takiego! To przecież niedorzeczne. W drżynie nie mogą być sami wysocy zawodnicy. Musi istnieć pewna równowaga. Grałem w piłkę i widziałem znakomitych niskich pomocników. Dla mnie budowa ciała nie ma znaczenia. To jasne, że jeżeli grasz z silną drużyną i potrzebujesz piłkarzy, którzy dobrze grają w powietrzu lepiej mieć wysokich zawodników, ale przeważnie dąży się do zachowania pewnej równowagi.
Jak wyglądają przygotowania do spotkań?
Obserwujemy każdego rywala, analizujemy styl gry. Czasami musimy się przygotowywać na szok, w trakcie oglądania analiz. Jednak taki klub jak Barça musi demonstrować, że niezależnie z kim gra nie boi się konfrontacji. Rozumiem, żę moi podopieczni grają już jakiś czas w La Liga i znają swoich rywali. Tak, są jednak pewne aspekty na których się koncentrujemy i sprawy które omawiamy, przed meczem .
Kiedy dokładnie? W dzień meczu?
Zależy jak pozwoli kalendarz. Najczęściej robimy to w przeddzień spotkania. Zawsze chcemy mieć ten dzień, aby oswoić się z myślami.
Jak reaguje Pan na traktowanie przez kibiców, na to co Pana otacza?
Szanuję wszystkie opinie jakie usłysze na swój temat. Mam bardzo spokojną osobowość. Staram się zawsze analizować wszystkie wyjścia i wybierać najlepszą opcję dla klubu.
Nie dziwi to Pana?
Nie, ponieważ byłem w reprezentacji Holandii na Mistrzostwach Europy, w Ajaxie, Milanie i wszystko wyglądało podobnie. Różnica jest taka, że tutaj jest bardzo wiele i na dodatek różniących się od siebie opinii. Nawet jeżeli wszystko układa się po naszej myśli to zdania i tak są podzielone. Czasami przeżywamy momenty niepewności. Cóż taka praca.
Jak postrzega Pan prezydenta?
To poważna sprawa. Jeżeli jest osoba, której należy się poparcie i respekt to jest nią Joan Laporta. Jest przykładem dla nas wszystkich. Jeżeli widzisz to wszystko co się dzieje pytasz siebie w jakim świecie żyjesz? Cierpisz nawet przez bliskich, przez rodzinę. Ja się z tym nie zgadzam, mam nadzieję, że ludzie zaczną na to patrzeć z innej perspektywy. Będą lepiej na to reagowali. Postawcie się na miejscu prezesa. Jeżeli ktoś wchodzi na siłę w twoje życie towarzyskie to jest to czymś strasznym. Mam nadzieję, żę takie epizody będą się zdarzały bardzo rzadko (bo jestem pewien, że zdarzać się muszą, niestety)
[źródło: Mundo Deportivo]
[tłumaczył: Qba]
Prezentuję pierwszą polskojęzyczną wersję bardzo obszernego wywiadu z Rijkaardem. Zachęcam tym samym do komentowania.
Widać coraz więcej zrozumienia w zespole, rozumiem że proces "zżywania się" z zawodnikami nadal trwa. Co się wydarzyło, jakie zaszły zmiany od pierwszego razu, kiedy zasiadł Pan na ławce?
W chwil obecnej poczynamy sobie całkiem nieźle. W niedawno rozegranych meczach udało nam się zdobyć wiele punktów. Proces równoważenia się drużyny trwa i jak na razie przynosi całkiem pożądane efekty, ale nie znaczy to że możemy teraz odpuścić i pozwolić sobie na relaks! W chwili obecnej skupiamy się na przygotowaniach do następnego meczu, chcemy dalej iść drogą, którą sobie wyznaczyliśmy. Czy już teraz powinniśmy marzyć o czwartej pozycji? Jak zauważyłem po przybyciu do Barcelony sytuacja była bardzo skomplikowana. Nowy prezydent, nowy trener, masa piłkarzy... Trener nigdy nie zgodzi się na 4 pozycję jeżeli widzi, że jego zespół stać na więcej. Jeżeli tylko któryś z naszych przeciwników się potknie musimy nadrabiać straty. Nie zrezygnujemy, nie poddamy się tak łatwo!
Czy zawodnicy przed meczami z Valencią i Deportivo nie przechodzili "małych" kryzysów?
Zespół poprawił znacznie swoją grę. Niektórzy piłkarze uporali się z kontuzjami, graliśmy z większą energią, z większym zaangażowaniem, byliśmy lepiej zorganizowani. W tych dwóch meczach dostrzegłem wyraźną poprawę. Niestety było to trudne do powiedzenie. Dziwnie by to brzmiało po 2 porażkach w domu. Byłem spokojny widząc pozytywną zmianę, zespół wiedział, że wyniki w końcu przyjdą. Bardziej wierzyliśmy w swoje możliwości, a z wiarą można zdziałać wiele.
Zmiany strategii były spowodowane absencją piłkarzy, czy też wątpił Pan w swoją dotychczasową taktykę?
Możesz używać określonego systemu, jeżeli masz do tego odpowiednich zawodników. Dla przykładu: Luis Garcia, który miał kontuzję w przedsezonowych przygotowaniach, jak Gabri, a są to ważni piłkarze. Z większą liczbą zawodników masz większe pole manewru.
Jedenastka z zeszłego tygodnia to ta, o którą ci zawsze chodziło?
Nie możesz mieć "żelaznej" jedenastki, jednak założenia taktyczne zawsze są takie same. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Kiedy spotkałem się z Txiki wyjaśnił mi jakiego stylu gry pragnie zarząd. Nigdy dotąd ne był to kontrowersyjny temat. Jedak kiedy dowiedziałem się ilu zawodników mam do dyspozycji musiałem wybierać spośród nich.
Czy po tych jedenastu dniach drużyna wydaje się być jeszcze silniejsza?
Drużyna jest silniejsza, po dopisaniu sobie kilku punktów w tabeli. Jednak liga jest długa i nawet jeżeli początek jest wyśmienity, to i tak nie zapewnia końcowego sukcesu! Inne drużyny też się rozwijają, aby zająć w ostatecznym rozrachunku jak najwyższe pozycje. Deportivo i Valencia zaczęli doskonale, jednak ostatnio pokazują, że nie są niepokonani i że posiadają słabe miejsca. Oni mają możliwości aby ciągle piąć się wyżej. Jeżeli tylko popełnią jakikolwiek błąd trzeba to wykorzystać.
Czy Barça zalicza się do grupy tych najmocniejszych?
Musimy pokazać, że jesteśmy silni i że nie boimy się nikogo. Wiemy, że jeżeli będziemy przepełnieni tą "pozytywną energią" nie będzie dla nas przeciwnika nie do pokonania. Mając do wykonania zadanie nie możemy pozwolić aby cokolwiek stanęło nam na drodze. W ostatnich meczach było to widoczne, ale nie możemy spoczą na laurach póki nie wykonamy naszych założeń.
Założenie jest - skończyć sezon na 4 pozycji, a tym samym uznać dominację Valencii, Depor i Madrytu. Czy to nie jest zaprzeczenie pańskich słów?
Trzeba na to spojrzeć obiektywnie - co dzień pracujemy nad poprawą formy. Treningi skutkują co jest powodem do dumy, zarówno dla trenerów jak i zawodników. Nie jesteśmy do końca usatysfakcjinowani z 4 pozycji. W miare możliwości będziemy się starali osiągnąć coś więcej.
Wejście do składu takich młodych zawodników jak Saviola, Quaresma i Luisa Garcii może zmotywować innych?
Jeżeli pracujemy na zasadzie koleżeńskiej konkurencji to poziom naszych umiejętności wzrasta.
Jak bardzo strata Ronaldinho wpływa na pańskie plany?
Ronnie zademonstrował, że jest bardzo wżnym elementem drużyny. Szczególnie na początku sezonu. Wszyscy oczwkują od niego, aby dawał z siebie więcej. Nie powinno się porównywać Ronniego z innymi piłkarzami grającymi na tej samej pozycji. Ostatnio ośmiu albo dziewięciu zawodników wzięło się ostro do pracy, bo chcą udowodnić, że można wygrywać bez Ronaldinho. Byłoby głupio pomyśleć, że nie można z niego skorzystać, ale w wypadku, kiedy jest kontuzjowany, cóż... musimy pomyśleć o innym zestawieniu składu, innym stylu gry. Trzeba mieć nadzieję, że szybko się wykuruje i pomoże nam zdobywać punkty w La Liga.
Czy trzeba będzie zmieniać cały system, aby wypełnić tą lukę, czy po prostu wstawiony zostanie inny zawodnik na pozycję mediapunta?
Możliwe jest, aby była to zmiana zawodnika, jak wiemy to jedna z pozycji mediapunta. Na tej pozycji może grać np. Patrick albo inni zawodnicy. Kluivert jest piłkarzem wszechstronnym, a na tej pozycji będzie musiał się wykazać również zdolnościami defensywnymi.
Nadal wierzy Pan w Kluiverta, tak jak na początku sezonu?
Mam zaufanie jeżeli chodzi o jego umiejętności, nie ma żadnych wątpliwości. Statystyki mówią same za siebie i o Kluivie mówią bardzo dobrze. Patrick miał trudny moment, ale sądzę, że już ma to za sobą i czeka na swoją okazję. Jego mentalność się poprawiła, wraz z poprawą zachowania kibiców, za co bardzo dziękuję. Bardzo mu to pomogło. Jestem nadal przekonany o jego zdolnościach, ale nadal musi pracować i piąć się do góry. Jeżeli wszyscy będą do tego dążyli - będzie dobrze!
A jak inni zawodnicy? Co można o nich powiedzieć?
Najbardziej zaskoczył mnie Gerard. Pozytywnie oczywiście. Przed moim przybyciem zostałem poinformowany, że Gerard gra przeciętnie w piłkę i słabo przykłada się do treningów. Ale już od pierwszego dnia prezentował niesamowitą mentalność, okazywał chęć do pracy i można powiedzieć, że był przykładem dla innych. rozumiesz to chyba. Grasz źle, nie wykazujesz żadnych chęci do gry, ale uświadamiasz sobie że coś jest nie tak. Poświęcasz się, pracujesz ciężko i powracasz do świetnej formy, walczysz o pierwszą jedenastkę. Właśnie dlategowidok zdeterminowanego Gerarda napełnił mnie radością.
Czy to prawda, że lubi Pan grać wysokimi pomocnikami, a nie niskimi?
Zastanawiam się kto tak powiedział. Jestem pewien, że nigdy nie powiedziałem czegoś takiego! To przecież niedorzeczne. W drżynie nie mogą być sami wysocy zawodnicy. Musi istnieć pewna równowaga. Grałem w piłkę i widziałem znakomitych niskich pomocników. Dla mnie budowa ciała nie ma znaczenia. To jasne, że jeżeli grasz z silną drużyną i potrzebujesz piłkarzy, którzy dobrze grają w powietrzu lepiej mieć wysokich zawodników, ale przeważnie dąży się do zachowania pewnej równowagi.
Jak wyglądają przygotowania do spotkań?
Obserwujemy każdego rywala, analizujemy styl gry. Czasami musimy się przygotowywać na szok, w trakcie oglądania analiz. Jednak taki klub jak Barça musi demonstrować, że niezależnie z kim gra nie boi się konfrontacji. Rozumiem, żę moi podopieczni grają już jakiś czas w La Liga i znają swoich rywali. Tak, są jednak pewne aspekty na których się koncentrujemy i sprawy które omawiamy, przed meczem .
Kiedy dokładnie? W dzień meczu?
Zależy jak pozwoli kalendarz. Najczęściej robimy to w przeddzień spotkania. Zawsze chcemy mieć ten dzień, aby oswoić się z myślami.
Jak reaguje Pan na traktowanie przez kibiców, na to co Pana otacza?
Szanuję wszystkie opinie jakie usłysze na swój temat. Mam bardzo spokojną osobowość. Staram się zawsze analizować wszystkie wyjścia i wybierać najlepszą opcję dla klubu.
Nie dziwi to Pana?
Nie, ponieważ byłem w reprezentacji Holandii na Mistrzostwach Europy, w Ajaxie, Milanie i wszystko wyglądało podobnie. Różnica jest taka, że tutaj jest bardzo wiele i na dodatek różniących się od siebie opinii. Nawet jeżeli wszystko układa się po naszej myśli to zdania i tak są podzielone. Czasami przeżywamy momenty niepewności. Cóż taka praca.
Jak postrzega Pan prezydenta?
To poważna sprawa. Jeżeli jest osoba, której należy się poparcie i respekt to jest nią Joan Laporta. Jest przykładem dla nas wszystkich. Jeżeli widzisz to wszystko co się dzieje pytasz siebie w jakim świecie żyjesz? Cierpisz nawet przez bliskich, przez rodzinę. Ja się z tym nie zgadzam, mam nadzieję, że ludzie zaczną na to patrzeć z innej perspektywy. Będą lepiej na to reagowali. Postawcie się na miejscu prezesa. Jeżeli ktoś wchodzi na siłę w twoje życie towarzyskie to jest to czymś strasznym. Mam nadzieję, żę takie epizody będą się zdarzały bardzo rzadko (bo jestem pewien, że zdarzać się muszą, niestety)
[źródło: Mundo Deportivo]
[tłumaczył: Qba]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)