Rafael Márquez: Potrzebowałem tej bramki

Dylu

17 lipca 2005, 14:25

Brak komentarzy
W niedzielę, Meksykanin dostal druga szansę od Rijkaarda. Wystąpił w podstawowym składzie, rozegrał pełne 90 minut I w dodatku strzelił zwycięskiego gola. Najpierw w Atenach i ostatnio w meczu z Betisem udowodnił, że zasługuje na grę czy to piwota, czy obrońcy. Po nierównym początku sezonu, Marquez odnalazł się w Barcy, strzelając gola dającego Barcy miejsce w tabeli premiowane awansem do Ligi Mistrzów.

To Twój pierwszy gol w oficjalnym meczu, po tygodniach niepewności. Usatysfakcjonowany?

Prawdą jest, że tak, jednak to zasługa całej drużyny, która z poświęceniem atakowała bramkę rywali. Niektórzy zauważyli to, iż przesuwamy się wyżej krok po kroku i odwalamy dobrą robotę na treningach i stanowimy zgraną grupę. Sądzę, że wszyscy idziemy w dobrym kierunku.

Widzieliśmy w Twej radości wściekłość. Potrzebowałeś tego gola?

Oczywiście, trochę tak, ale przyczyną tego było to, że to element gry, życia boiskowego i przebiegu spotkania. Sprawy się skomplikowały dla nas, a my potrzebowaliśmy zwycięstwa, które ostatecznie osiągnęliśmy i zdobyliśmy, bardzo ważne dla nas, trzy punkty.

Wydaje się, że wspinaczka do składu, zakończyła się dobrze dla Ciebie samego?

Starałem się wykorzystać daną mi szansę i to było moim pierwszym celem. Mecz przeciwko Betisowi był moja druga szansą i starałem się wykorzystać ją maksymalnie. To czego chcę to grać i kontynuować pracowanie na 100 % możliwości na treningach. Chcę tego bardzo.

Nie myślałeś, że błędem było przyjście do Barcelony?

Nigdy. To co mnie zaskoczyło to poziom stosunków pomiędzy kolegami. Jest tu wspaniała liga i wszyscy chcą grać na możliwie najwyższym poziomie, jaki może osiągnąć drużyna.

Po teście Rijkaarda, gdzie widzisz się lepiej, na pozycji piwota czy środkowego obrońcy?

Tam gdzie mnie wystawi. Być może czuje się bardziej wolny i aktywny między pomocą a obroną, z tyłu gra się z większą odpowiedzialnością. To nie to samo, stracić piłkę jeśli nie masz za plecami już nikogo, tylko bramkarza.

Czy 'terapia ławki' pomaga?

Trochę tak, pomaga Ci odzyskać motywację. Pomimo iż siedzisz na ławce, wiesz dobrze, że grasz na tym samym poziomie co inni koledzy z drużyny i to podbudowuje wewnętrznie.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze