Nietykalne trio ‘REM' i Thierry Henry
Wszyscy Culés doskonale pamiętają ogromne nadzieje wiązane z drużyną przed kończącym się właśnie sezonem - tytuły miały się posypać seryjnie, a grupa zawodników jaką skompletowała Barça miała okazać się najlepszą w historii klubu i niepokonaną w Europie. Niestety, choć do zakończenia sezonu wciąż pozostaje jeden mecz, obecne rozgrywki już można uznać za przegrane na prawie każdym froncie. Jak wiadomo, upadek z wysokiego konia zawsze boli, dlatego nieudany sezon w tak wielkim klubie jak Barça zawsze pociąga za sobą zmiany kadrowe. O ile wcześniej działacze opowiadali się za nieznacznym wzmocnieniem drużyny, teraz pomysły są coraz odważniejsze. Jak co roku w prasie pojawiają się dziesiątki nazwisk potencjalnych wzmocnień, spekuluje się również na temat zawodników, którzy klub opuszczą.
Galacticos w stolicy Katalonii
Gdyby zrealizowała się wizja rewolucji kadrowej, jaką lansują niektórzy dziennikarze, w Barcelonie pojawiłby się między innymi jeden z najlepszych napastników na świecie - Thierry Henry. Piłkarze ‘Dumy Katalonii' zgodnie wypowiadają się, że gra z ‘Titim' w składzie byłaby czymś wspaniałym, a wielu kibiców również marzy o włączeniu do składu kapitana Arsenalu. Nie można jednak zapomnieć, że Barcelona już posiada w kadrze trio ‘REM', które w rozgrywkach ligowych strzeliło łącznie aż 43 gole, mimo iż Messi i Eto'o przez ponad 4 miesięce leczyli groźne kontuzje. Nie ma wątpliwości, że zarówno trio ‘REM', jak i gwiazda Arsenalu, zasługiwaliby na grę w pierwszej jedenastce, a przecież miejsca w ataku są tylko trzy. Trwający wciąż sezon pokazuje również, że system rotacyjny również nie daje możliwości regularnych występów wszystkim piłkarzom. Oczywiste jest zatem, że któryś z napastników musiałby pogodzić się z rolą rezerwowego - jeśli nie na stałe to co kilka spotkań. Posadzenie któregoś z tak wielkich piłkarzy na ławce może skończyć się konfliktem i odejściem któregoś z nich, bowiem dla tak ambitnych i sławnych zawodników, taka sytuacja byłaby nie do przyjęcia.
Choć obecna Barça ma zupełnie inne problemy niż ‘Galacticos' z Madrytu w sezonie 2003/2004, transfer kapitana ‘Kanonierów' zbliżyłby nieco politykę transferową naszych działaczy do ‘wyczynów' Florentino Pereza. Mając w kadrze świetnego Luisa Figo, sprowadził Davida Beckhama, a sezon później do napastników klasy Ronaldo i Raula, oraz młodych i zdolnych Portillo oraz Soldado, dokupił kolejnego Anglika - Michaela Owena. Taka polityka transferowa nie przyniosła Realowi sukcesów, a Owen po zaledwie jednym sezonie powrócił do Anglii, nie godząc się z rolą rezerwowego. W Madrycie zapomniano o kluczowym kryterium - kryterium przydatności do drużyny. Działacze Barçy do tej pory tego błędu nie popełnili, jednak wiele wskazuje na to, że sytuacja może się zmienić.
Niezastąpiona ‘Czarna perła'
Coraz głośniej spekuluje się z kolei o możliwym odejściu z klubu Samuela Eto'o, który w tym roku kilka razy wywołał niemałe kontrowersje. Kameruńczyk jest niewątpliwie człowiekiem o trudnym charakterze, czasami przesadnie dumnym i przewrażliwionym. Dwa lata temu nie cieszył się z bramki Giuly'ego przeciwko Villarreal, gdyż sam liczył na powiększenie konta bramkowego. Po zakończonym spotkaniu udzielił reprymendy kolegom z linii obrony, którzy dopuścili do ustrzelenia hat-tricka przez jego głównego rywala do ‘pichichi' - Diego Forlana. Wypowiedzi Samuela Eto'o na łamach prasy zbyt często wywołują niepotrzebne niesnaski, co z pewnością jest problemem dla jego kolegów z drużyny oraz trenerów i zarządu klubu.
Pomimo tych kontrowersji, strata Eto'o byłaby dla Barcelony poważnym osłabieniem. Trzy sezony gry w stolicy Katalonii potwierdziły nieprzeciętny talent jaki posiada, a jego charakter na boisku okazuje się częściej pomocą niż przeszkodą. Eto'o jest prawdopodobnie jednym z najbardziej ambitnych i walecznych piłkarzy naszego globu. Niewielu piłkarzy pokazuje tak niezwykłą determinację na boisku. Oprócz aktywnej gry w ofensywie, Kameruńczyk niemal w każdym meczu wraca na własną połowę, aby pomóc kolegom w rozbijaniu ataków rywala. Do tego należy dodać niezwykłą szybkość, celny i mocny strzał oraz świetny przegląd pola. Drugiego napastnika tej klasy co Eto'o nie będzie łatwo znaleźć, zwłaszcza że jest to wciąż młody zawodnik. Obok takich graczy jak Ronaldinho, Puyol, Valdés, Deco, Xavi, Iniesta czy Messi, Kameruńczyk powinien stworzyć szkielet drużyny na nowy sezon. Na pewno nie zmieni on swojego zachowania, jednak napastnika tej klasy warto mieć po swojej stronie, choćby kosztem powtarzających się od czasu do czasu kontrowersji. Należy pamiętać, że zazwyczaj kontrowersje z Samuelem Eto'o w roli głównej szybko zażegnywano i nie miały one większego wpływu na postawę całej drużyny. Nawet jeśli w obecnym sezonie miarka się przebrała, ‘Samu' zasługuje na dalszą grę w bordowo-granatowej koszulce Barcelony.
Galacticos w stolicy Katalonii
Gdyby zrealizowała się wizja rewolucji kadrowej, jaką lansują niektórzy dziennikarze, w Barcelonie pojawiłby się między innymi jeden z najlepszych napastników na świecie - Thierry Henry. Piłkarze ‘Dumy Katalonii' zgodnie wypowiadają się, że gra z ‘Titim' w składzie byłaby czymś wspaniałym, a wielu kibiców również marzy o włączeniu do składu kapitana Arsenalu. Nie można jednak zapomnieć, że Barcelona już posiada w kadrze trio ‘REM', które w rozgrywkach ligowych strzeliło łącznie aż 43 gole, mimo iż Messi i Eto'o przez ponad 4 miesięce leczyli groźne kontuzje. Nie ma wątpliwości, że zarówno trio ‘REM', jak i gwiazda Arsenalu, zasługiwaliby na grę w pierwszej jedenastce, a przecież miejsca w ataku są tylko trzy. Trwający wciąż sezon pokazuje również, że system rotacyjny również nie daje możliwości regularnych występów wszystkim piłkarzom. Oczywiste jest zatem, że któryś z napastników musiałby pogodzić się z rolą rezerwowego - jeśli nie na stałe to co kilka spotkań. Posadzenie któregoś z tak wielkich piłkarzy na ławce może skończyć się konfliktem i odejściem któregoś z nich, bowiem dla tak ambitnych i sławnych zawodników, taka sytuacja byłaby nie do przyjęcia.
Choć obecna Barça ma zupełnie inne problemy niż ‘Galacticos' z Madrytu w sezonie 2003/2004, transfer kapitana ‘Kanonierów' zbliżyłby nieco politykę transferową naszych działaczy do ‘wyczynów' Florentino Pereza. Mając w kadrze świetnego Luisa Figo, sprowadził Davida Beckhama, a sezon później do napastników klasy Ronaldo i Raula, oraz młodych i zdolnych Portillo oraz Soldado, dokupił kolejnego Anglika - Michaela Owena. Taka polityka transferowa nie przyniosła Realowi sukcesów, a Owen po zaledwie jednym sezonie powrócił do Anglii, nie godząc się z rolą rezerwowego. W Madrycie zapomniano o kluczowym kryterium - kryterium przydatności do drużyny. Działacze Barçy do tej pory tego błędu nie popełnili, jednak wiele wskazuje na to, że sytuacja może się zmienić.
Niezastąpiona ‘Czarna perła'
Coraz głośniej spekuluje się z kolei o możliwym odejściu z klubu Samuela Eto'o, który w tym roku kilka razy wywołał niemałe kontrowersje. Kameruńczyk jest niewątpliwie człowiekiem o trudnym charakterze, czasami przesadnie dumnym i przewrażliwionym. Dwa lata temu nie cieszył się z bramki Giuly'ego przeciwko Villarreal, gdyż sam liczył na powiększenie konta bramkowego. Po zakończonym spotkaniu udzielił reprymendy kolegom z linii obrony, którzy dopuścili do ustrzelenia hat-tricka przez jego głównego rywala do ‘pichichi' - Diego Forlana. Wypowiedzi Samuela Eto'o na łamach prasy zbyt często wywołują niepotrzebne niesnaski, co z pewnością jest problemem dla jego kolegów z drużyny oraz trenerów i zarządu klubu.
Pomimo tych kontrowersji, strata Eto'o byłaby dla Barcelony poważnym osłabieniem. Trzy sezony gry w stolicy Katalonii potwierdziły nieprzeciętny talent jaki posiada, a jego charakter na boisku okazuje się częściej pomocą niż przeszkodą. Eto'o jest prawdopodobnie jednym z najbardziej ambitnych i walecznych piłkarzy naszego globu. Niewielu piłkarzy pokazuje tak niezwykłą determinację na boisku. Oprócz aktywnej gry w ofensywie, Kameruńczyk niemal w każdym meczu wraca na własną połowę, aby pomóc kolegom w rozbijaniu ataków rywala. Do tego należy dodać niezwykłą szybkość, celny i mocny strzał oraz świetny przegląd pola. Drugiego napastnika tej klasy co Eto'o nie będzie łatwo znaleźć, zwłaszcza że jest to wciąż młody zawodnik. Obok takich graczy jak Ronaldinho, Puyol, Valdés, Deco, Xavi, Iniesta czy Messi, Kameruńczyk powinien stworzyć szkielet drużyny na nowy sezon. Na pewno nie zmieni on swojego zachowania, jednak napastnika tej klasy warto mieć po swojej stronie, choćby kosztem powtarzających się od czasu do czasu kontrowersji. Należy pamiętać, że zazwyczaj kontrowersje z Samuelem Eto'o w roli głównej szybko zażegnywano i nie miały one większego wpływu na postawę całej drużyny. Nawet jeśli w obecnym sezonie miarka się przebrała, ‘Samu' zasługuje na dalszą grę w bordowo-granatowej koszulce Barcelony.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)