Barcelona on-line, czyli niejednemu psu Burek na imię

Dżemik

17 lipca 2005, 16:28

Brak komentarzy
Każdy szanujący się kibic pragnie wiedzieć możliwie najwięcej o swym ukochanym klubie, można powiedzieć, że jest to wręcz głód informacji. Aby zaspokoić to nieznośne pragnienie siada przed komputerem i udaje się w wirtualną podróż po nieograniczonych zasobach sieci. Nieodzowna staję się pomoc wszelkiego rodzaju przeglądarek, wśród których bezapelacyjnie króluje ta nazwą przypominająca narciarskie okulary. Dopiero po dotarciu do tego miejsca zaczynają się prawdziwe emocje. Drżącymi rękoma kibic wpisuje świętą nazwę - "Barcelona" i ze stanem ekstazy odmalowanym na twarzy oczekuje na wyniki.

Pojawia się spis stron, a wraz z nim prawdziwy ból głowy, bowiem liczba propozycji rzuca zadowolonego "podróżnika" na kolana. Po krótkiej chwili okazuje się, że około 3 z nich prowadzi do przewodników po mieście, szkół językowych i innych równie nudnych wiadomości. Ale wśród tego całego bałaganu pojawiają się też prawdziwe "perełki", można powiedzieć nawet, iż są to diamenty w koronie niczym Indie pod panowaniem brytyjskim. Jedna z tych stron jest zupełnie wyjątkowa, a informacje na niej zawarte zadowolą nawet najbardziej wybrednych koneserów. Zacznijmy od... historii.

Pierwotnie klub nosił nazwę "Barcelona", jednakże za czasów poprzedniego jakże wspaniałego ustroju, został przemianowany na "Uniwersytecki". Dopiero po upadku nieodżałowanej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej do naszego kraju wkroczyła w wielkim impetem własność prywatna, która w radykalny sposób zmieniła praktycznie wszystko. Jednakże najistotniejsze jest to, iż zmianie uległa też nazwa klubu, który powrócił do pierwotnych oznaczeń. I jak tu nie chwalić dobrodziejstw demokracji, kiedy tak wiele im zawdzięczamy. Wraz ze zmianą właściciela i powrotem do korzeni, odbył się kapitalny remont siedziby. Działanie te okazały się przysłowiowym "strzałem w 10" i przyczyniły się do późniejszych sukcesów. A chwila największego triumfu nastąpiła 28 lipca 1995r.

Tego pamiętnego dnia w klubie pojawił się znany w większości krajów świata, można nawet powiedzieć "światowej sławy", mistrz garnków i patelni Robert Makłowicz. Już w chwilę po przekroczeniu progów tegoż cudownego przybytku ludzkich słabostek wiedział, że znalazł się we właściwym miejscu. W zachwyt wprowadził go panujący wokół porządek, miły zapach, odnowiona posadzka i wisząca na ścianie lista dań. Wśród wskazanych w niej przysmaków, na które składały się, m.in. różnorakie pierogi, naleśniki z serem, łazanki, gołąbki w sosie grzybowym, kotlet mielony, potrawy jajczane, leczo, kasza gryczana itp. Czego więcej człowiekowi potrzeba do osiągnięcia prawdziwego szczęścia?! Nasz bohater zamówił gołąbki (nadzienie ryżowo mięsne) z ziemniakami, szpinakiem i dużym kefirem (butelka), po czym zaniemówił, bowiem jako kulturalny człowiek ma doskonale przyswojone zasady "sawuawiwru" jedzenie w ciszy i spokoju nie jest mu obce. Nie bez znaczenia okazała się także cena za to wykwintne danie, gdyż całość zamknęła się w kwocie złotych 3,60!!! Raj na ziemi, mityczne Eldorado, lub kraina wszelkiej obfitości - żadna z tych nazw nie oddaje w pełni wspaniałości tego lokalu, bo czyż można kilkoma słowami określić miejsce, w którym pierogi ruskie niezbyt doprawionego, a kotlet mielony zaskakuje in plus, bo choć smakuje tekturą, to jest wyraźnie świeżutki, złociście usmażony i chrupiący! Niestety ten sielankowy obraz psuje dość wyraźnie jakoś sztućców zrobionych z aluminium, "a jedzenie czymś takim urąga ludzkiej godności, nawet, jeśli ludzkość ma na obiad trzy dychy". Oto i cała "Barcelona".

Po uzyskaniu takiej ilości informacji "podróżnik" popada w stan błogiego samouwielbienia, a kładąc się tego dnia spać ma świadomość, że po raz kolejny spełnił swój obowiązek w możliwie najlepszy sposób. Ciężkie jest życie kibica i na każdym kroku spotyka go jakaś niespodzianka. Najgorsze są te dziennikarskie buble, które tak łatwo mogą wyprowadzić z równowagi. Na szczęście każdy szanujący się kibic wie o co w tym wszystkim chodzi i oszukać łatwo się nie da.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze