Była 36. minuta meczu Sportingu z Barceloną, gdy De las Cuevas sfaulował w polu karnym Leo Messiego. Sędzia Clos Gómez kazał jednak grać dalej.
Pep Guardiola podkreśla, że Leo Messi nigdy "nie nurkuje". Wczoraj, gdy z impetem wpadł w pole karne, został zahaczony przez gracza gospodarzy, przez co stracił równowagę i upadł na murawę. Arbiter nie odgwizdał rzutu karnego i nakazał grać dalej.
To nie pierwszy taki przypadek w tym sezonie. Mundo Deportivo przypomina, że w meczu z Valencią sędzia mógł podyktować dwie jedenastki za faule w polu karnym na Messim. W obu przypadkach gra toczyła się dalej. Po końcowym gwizdku Argentyńczyk był wściekły i wypomniał arbitrowi te sytuacje.
Clos Gómez mógł też wczoraj pokazać więcej kartek, jak choćby za ostry faul Barrala na Alvesie.
Zobacz faul na Messim w polu karnym
[Mundo Deportivo]
Komentarze (53)