Na dziesięć minut przed końcem meczu z Viktorią Pilzno Isaac Cuenca rozpoczął rozgrzewkę. Pięć minut późiej, po bramce Davida Villi, która zapewniła zwycięstwo, piłkarz Barçy B ku uciesze kibiców, pojawił się na murawie Camp Nou.
"To było wspaniałe. Jestem bardzo szczęśliwy", powiedział od razu po meczu.
"Zachowam koszulkę"
Isaac Cuenca po okresie wypożyczenia do Sabadell wrócił do rezerw Barcelony z którą występuje w rozgrywkach Segunda Division. Młody piłkarz cieszy się sporym zainteresowaniem ze strony Pepa Guardioli, który czasami powołuje utalentowanego napastnika na treningi pierwszego zespołu. "Mister powiedział mi, że mam grać swoją piłkę, nie skupiać się tylko na ofensywie i grać zespołowo. Nie zapomńę swojego debiutu. Co zrobię z koszulką? Zachowam i powieszę w swoim pokoju", mówił.
"Nie spodziewałem się tego"
Ostatnie 24 godziny były dla 20-latka jak sen. We wtorek, Pep Guardiola musiał powołać kadrę na spotkanie z Mistrzem Czech. Wobec absencji Pique, Cesca, Afellaya i Alexisa, Mister powołał Cuencę i Dos Santosa. Obaj piłkarz wzięli udział w przedostatniej sesji treningowej, ale ani jeden, ani drugi nie liczył na możliwość gry w samym meczu. Nieoczekiwanie, młody Cuenca na kilka minut przed końcem spotkania dostał szansę debiutu: "Nie spodziewałem się tego, tym bardziej w Lidze Mistrzów. Sztab techniczny i koledzy z drużyny gratulowali mi, jestem bardzo szczęśliwy."
"Stworzyliśmy sobie wiele okazji do zdobycia bramki. Wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku, mogliśmy wygrać znacznie wyżej", zakończył wychowanek Barçy.
Komentarze (10)