Alves: Nic nie przychodzi łatwo

Kuba Borkowski

23 października 2011, 23:30

FCBarcelona.cat

3 komentarze

Prawy obrońca Dumy Katalonii - Dani Alves, rozmawiał z dziennikarzami wczoraj po spotkaniu z Sevillą na konferencji prasowej. Odnośnie rezultatu Brazylijczyk powiedział, że "ten przykład pokazuje, że każda rzecz jest trudna do wykonania i trzeba wiele wysiłku, żeby to osiągnąć. Nic nie przychodzi łatwo". Były piłkarz andaluzyjskiego klubu dodał: "Jesteśmy wspaniałym zespołem, jednak jak każdy możemy wygrywać, przegrywać i remisować".

Mimo wielu okazji do strzelenia bramki, zespół Guardioli zakończył spotkanie z Sevillą na Camp Nou bezbramkowym remisem. Dani Alves powiedział dziennikarzom na pomeczowej konferencji prasowej, że ten remis "ma gorzki smak", ale "taki jest futbol. To potknięcie powinno nas czegoś nauczyć". Brazylijczyk stwierdził także, że wszystko do czego człowiek w życiu dochodzi jest trudne i nic nie przychodzi ani łatwo, ani samo, trzeba się bardzo napracować. "Jesteśmy wspaniałą drużyną, jednak tak jak każdemu, może nam się zdarzyć porażka lub remis. Niemniej, od nas zależy jak będzie w przyszłości".

Umiejętności obronne Sevilli

Dani Alves próbował usprawiedliwiać brak skuteczności zespołu: "Sevilla jest jedną z najlepszych drużyn w lidze w zakresie defensywy. Dzisiaj mogliśmy się o tym przekonać na Camp Nou. Wykonali w obronie kawał dobrej roboty, uniemożliwiając nam rozwinięcie skrzydeł i grę w swoim stylu, na własnym poziomie. Mimo to, potrafiliśmy stworzyć sobie kilka szans na bramkę, ale ani razu nam się nie udało. Taki jest sport, taka jest piłka nożna". Obrońca Blaugrany bardzo chwalił swój były klub: "Są bardzo dobrym zespołem. Jednym z najlepszych w lidze. Z pewnością będą się liczyć w wyścigu o mistrzostwo i zajmą wysokie miejsce na koniec sezonu. Nie dziwi więc fakt, że było nam dzisiaj z nimi tak trudno".

Cesc nie prowokował

Alves chciał również podkreślić, że Cesc Fàbregas nie prowokował Frédérica Kanouté rasistowskimi wyzwiskami. Malijczyk otrzymał czerwoną kartkę po starciu z Hiszpanem, które później Marca tłumaczyła prowokacją ze strony "4" Barçy. "Są momenty, w których jesteś zestresowany, zdenerwowany i nie chodzisz dookoła mówiąc "proszę" i "dziękuję". Na pewno jednak jest niemozliwym, żeby Cesc posunął się do czegoś takiego. Jest świetnym facetem, który nie zachowuje się w ten sposób".

Były gracz Sevilli dał również jasno do zrozumienia, że denerwują go piłkarze, którzy "tłumaczą swoją boiskową brutalność tym, że ktoś ich sprowokował. Gdybym ja miał reagować na każdą prowokację w trakcie meczu i w taki sposób oddawać, w każdym spotkaniu lądowałbym pod prysznicem przed czasem".

Remis na Camp Nou oznacza, że Real Madryt przeynajmniej na moment (do zakończenia spotkania Villarrealu z Levante) zasiadł w fotelu lidera i będzie w tabeli miejsce wyżej niż Barcelona. "Póki co mamy pokaz sił. Z pewnością bedą zadowoleni, że są wyżej od nas. Do końca sezonu jest jednak jeszcze mnóstwo czasu i wszystko może się wiele razy zmienić", skomentował urodzony w Juazeiro piłkarz.

Na koniec Alves komplementował Messiego, który nie strzelił bramki z kanego, a potem zmarnował rzut wolny w samej końcówce meczu. "Popełnialibyśmy bardzo wielki błąd, gdybyśmy uważali Leo za winowajcę straty puntów. Messi jest wart o wiele, wiele więcej niż jeden przestrzelony rzut karny. To tylko jednorazowy wypadek i nie ma potrzeby,rozgrzebywania tego".

Wideo z konferencji Daniego Alvesa

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze