Mascherano: Nie wymarzyłbym sobie tego

Kuba Borkowski

23 października 2011, 23:50

FCBarcelona.cat

16 komentarzy

Javier Mascherano był wczoraj gościem magazynu "El Marcador" kanału Barça TV po meczu z Sevillą. Argentyńczyk mówił o wyniku, Messim i o własnej grze: "Staram się łączyć zaangażowanie z koncentracją".

W ciągu niespełna półtora roku od kiedy Javier Mascherano został piłkarzem Barcelony, Argentyńczyk stał się ulubieńcem kibiców. Stało się to dzięki jego postawie na boisku, ale też i poza nim. Po jego świetnej grze z Sevillą i po tym jak bardzo wiele zdrowia zostawił na boisk,u został zaproszony do programu Barça TV "El Marcador". Masche mówił, że nawet nie wyobrażał sobie tego w ten sposób, iż w zaledwie rok od przybycia na Camp Nou zacznie grać, z powodzeniem, na środku obrony, zagra (i wygra) w finale Ligi Mistrzów i Copa del Rey, i że tak polubią go kibice.

Zaangazowanie i koncentracja

Dla Mascherano jest jasne, że będzie grał tam, gdzie Guardiola poprosi go o grę: "Staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej, a wykonuję ją tam, gdzie szef mi każe. Dobrze czuję się na nowej pozycji, jednak wiem, że mam jeszcze kilka mankamentów do wyeliminowania. To nie jest moja naturalna pozycja, bo nie jestem zbyt wysoki, ale staram się pokonać przeciwności dzięki zaangażowaniu i koncentracji, które stram sie łaczyć".

Rozczarowany wynikiem

Zastanawiając się nad wynikiem spotkania z Sevillą, Mascherano wyjaśnił: "To dość dziwne uczucie. Jestem rozczarowany stratą punktów, ale z drugiej strony czuje satysfakcję, bo zagraliśmy naprawdę dobry mecz. Graliśmy tak jak zawsze, niemal cały czas atakowaliśmy, niestety nie udało się". Argentyńczyk stwierdził również, że "z boku może się wydawać, że wygranie ligi było w zesżłym sezonie dla nas łatwe i w tym sezonie też nie będziemy mieć problemów. Tak naprawdę jednak bardzo ciężko walczy się o każde zwycięstwo i każdy tytuł".

Messi: "Wielka szkoda, ale jest dobrze"

Mascherano wypowiedział się również na temat swojego kolegi z drużyny - Leo Messiego, którzy nie strzelił bramki z karnego w ostatnich minutach meczu. "Leo jest smutny, gdy nie wygrywamy, ale nie rozpacza i nie załamuje się. Najważniejsze jest to, by umieć się podnieść po słabszym wystepie. Kiedy się załamiesz - przegrasz".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze