Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Pedro 5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Blazeq.
Víctor Valdés – 6 – Władze Klubu powinny poważnie przemyśleć dodatkowe zatrudnienie golkipera Barcelony, choćby w charakterze organizatora dopingu. Jeśli tak mają bowiem wyglądać kolejne mecze na Camp Nou, to Valdés pocił się będzie jedynie podczas rozgrzewek. Jeden raz umiejętnie uprzedził Álvaro, ale poza tą interwencją pełnił funkcję wyjątkowo mało eksploatowanego stopera. W takich okolicznościach stosunkowo łatwo było, jeszcze bardziej zbliżyć się do rekordu Miguela. Niespełna pół godziny z czystym kontem w przyszłym meczu ligowym i nowy rekord stanie się faktem. Oby się udało.
Dani Alves – 8 – Pierwsze minuty spotkania wskazywały na to, że Brazylijczyk ponownie zostanie zmuszony do ograniczenia swoich ofensywnych wypadów. Na szczęście tak się jednak nie stało, a jego obecność pod polem karnym rywali dała drużynie bardzo wiele. Zanotował piękną asystę przy trzeciej bramce Messiego, a pod koniec meczu sam skarcił rywali, zdobywając cudowną bramkę. Jego dziewięć strat i znikoma liczba odbiorów (2) to statystyki charakteryzujące gracza ofensywnego, a nie obrońcę. Patrząc na grę Brazylijczyka – nie ma czemu się dziwić. Bardzo dobry mecz w wykonaniu Daniego.
Mascherano – 8 – Javier gra w tym sezonie najregularniej spośród wszystkich zawodników Barcelony. W meczu z Mallorcą znów był znakomity - rozgrywał wyjątkowo dokładnie (jedna strata) i był bardzo skuteczny w odbiorze. Tylko raz musiał posunąć się do faulu, przez cały mecz grając czysto. Przesunięty w końcowej fazie meczu do środka pola nie stracił swoich walorów. Zawodnik – skarb.
Abidal – 7 – Przez 45 minut był dobrym partnerem Mascherano na środku obrony, choć dawał się wyręczać Argentyńczykowi w wielu sytuacjach. Nie tracił piłek (1) i nie popełniał błędów, przyczyniając się do uzyskania bardzo dużej przewagi w posiadaniu piłki. Udany występ.
Adriano – 9 – Ustawiony przez Guardiolę blisko linii bocznej i pozbawiony wielu obowiązków w defensywie, mógł pokazać wszystkie swoje walory. Jego szybkość była powodem ciągłych zmartwień obrońców Mallorki, a wszystko zaczęło się już w pierwszym kwadransie, kiedy to Adriano wywalczył rzut karny. Druga bramka to natomiast zasługa bardzo dokładnego podania Brazylijczyka, a debiutanckie trafienie Cuenki poprzedziło zagranie prostopadłe, jakiego nie powstydziłby się Cesc. Obok Messiego najlepszy aktor tego jednostronnego widowiska.
Busquets – 8 – Blisko godzinę przebywał na boisku Sergio wykonywał swoją pracę, nie wychodząc z cienia swoich partnerów. Wzorowo współpracował z Messim, Thiago i Keitą, nie tracąc zbyt wielu piłek (3) i przechwytując wiele niecelnych zagrań rywali. W tym sezonie bywał bardziej spektakularny, ale jego grze i tym razem trudno było cokolwiek więcej zarzucić.
Keita – 8 – Kiedy w środku pola zabrakło Xaviego, Iniesty i Ceska, rola Keity musiała się trochę zmienić. Za rozgrywanie co prawda odpowiadał Thiago, ale wkładu Keity nie można bagatelizować. Nie decydował się na ryzykowne podania, co tym razem można uznać za zarzut, ale czy należy?. Postraszył rywali dwoma strzałami, z których każdy powinniśmy pochwalić. Zarówno uderzenie głową z początku spotkania, jak i potężna „bomba” z dystansu, to próby wywołujące oklaski na trybunach. Dobrze mieć w składzie reprezentanta Mali.
Thiago – 8 – Młodzian został tym razem pozostawiony na murawie bez wsparcia ze strony bardziej doświadczonych rozgrywających. Musiał zatem wziąć ciężar gry na siebie i częściej ryzykować. Jednym z efektów była większa liczba strat, ale nawet tych dziewięć pomyłek Thiago w żaden sposób nie ułatwiło gry rywalom. Alcântara nie zapomniał przy tym o obowiązkach defensywnych, notując cztery odbiory na rywalach. Prowadzenie gry przez Thiago musiało się podobać – umiejętnie rozprowadzał każdą piłkę, swoimi podaniami dając szansę skrzydłowym na udane rajdy. Ponadto wyśmienicie wymieniał futbolówkę z Messim, Alvesem i Villą. Do pełni szczęścia zabrakło jakiejś spektakularnej asysty.
Cuenca – 8 – Po słabszym ostatnim występie ligowym, dostał kolejną szansę od Guardioli i tym razem z pewnością ją wykorzystał. Tylko pięć strat na koncie zawodnika, który tak często posyłał piłki w pole karne to rzadkość. Przy drugiej bramce Leo, właśnie dośrodkowanie Cuenki zainicjowało akcję. Udany mecz zwieńczył debiutanckim trafieniem, przy którym popisał się nie lada spokojem.
Messi – 9 – Było tylko kwestą czasu, kiedy Leo znów zacznie udanie łączyć rolę snajpera z obowiązkami kreatora. Przełamał się wykorzystując rzut karny, a później tylko udowadniał swoją wartość każdym zagraniem. Ostatecznie dołożył jeszcze dwie bramki z gry i powinien zapisać na swoim koncie przynajmniej dwie asysty. Niestety tym razem Villa miał gorszy dzień. Argentyńczyk ma tym samym już 13 bramek w zaledwie 10 występach i jest na najlepszej drodze, by tym razem wygrać rywalizację z Ronaldo w tej dziedzinie. Krytycy wysyłający Leo na ławkę, niech na chwilę zamilkną.
Villa – 6 – Spośród wszystkich graczy ofensywnych Barcelony, tym razem najbardziej nieskuteczny był David. Znów był bardzo pracowity i dokładny w rozgrywaniu piłki, ale podczas godziny gry powinien choć raz wpisać się na listę strzelców. Pod koniec jego występu ujawniła się nawet frustracja, przy czym trudno się temu dziwić. Jeżeli przez całą karierę zdobywało się bramki z wzorową regularnością, to trudno przywyknąć do nowej sytuacji – tym razem tylko oklaskiwał skutecznych kolegów.
Rezerwowi:
Piqué – 7 – Kiedy opuszczał kolejne spotkania z powodu kontuzji, pewnie nie przypuszczał, że o powrót do wyjściowej jedenastki przyjdzie mu walczyć z Mascherano. Musi się jednak z tą myślą oswoić, bo choć grał bardzo dobrze, to w wielu aspektach gry obronnej może się uczyć od Javiera. Guardiolę musi cieszyć dobra forma niemal wszystkich stoperów, zwłaszcza tych przekwalifikowanych. Jedynym poszkodowanym wydaje się być Fontàs, którego szanse na grę są już naprawdę niewielkie.
Puyol – 7 – Z Gerardem tworzył przez ponad pół godziny bardzo pewny środek obrony, ubezpieczany przez przesuniętego do środka pola Mascherano. Bez strat i z jednym odbiorem – to dobry wstęp do powrotu na stałe do środka defensywy.
Deulofeu – 6 – Swoją grą na pewno nikogo nie zachwycił, ale zanotował wreszcie debiut, który może być w przyszłości wspominany z rozrzewnieniem przez wszystkich kibiców. Dwa razy odebrał piłkę i dwa razy ją stracił, a ponadto raz ośmieszył rywala, zakładając mu siatkę. „Szóstka” na dobry początek.
Komentarze (89)