Coraz słabsza pozycja Davida Villi

IceMan

8 listopada 2011, 13:03

Mundo Deportivo

124 komentarze

David Villa ma do czynienia z bezprecedensową sytuacją w swojej karierze. Hiszpan gra coraz mniej, w przeciwieństwie do Cesca Fabregsa, który w świetnej formie wrócił po wyleczeniu kontuzji. Były gracz Arsenalu na San Mames znów strzelił gola grając na nominalnej pozycji El Guaje.

Asturyjczyk może mieć wątpliwości, co do swojej przydatności w grze zespołu. Co prawda sam Pep Guardiola na każdym kroku podkreśla wielkość piłkarza i uważa, iż jego transfer był przysłowiowym strzałem w ‘10', to pozycja Villi w zespole Mistrza Hiszpanii słabnie z dnia na dzień. David jest zawodnikiem, który ponad wszystko stawia dobro zespołu, jest też graczem zdecydowanie bardziej wszechstronnym aniżeli dwaj ostatni snajperzy Barcelony - Samuel Eto'o i Zlatan Ibrahimovic.

Pomimo pochwał ze strony Mistera, El Guaje nie może liczyć na regularne występy w drużynie Blaugrany. Na 11 rozegranych kolejek ligowych, Villa tylko w sześciu wyszedł w pierwszym w składzie, pięć z nich rozegrał w pełnym wymiarze czasowym.

W pięciu meczach Villa usiadł na ławce rezerwowych. Przeciwko Viktorii Pilzno, w meczu czwartej kolejki Ligi Mistrzów, El Guaje na ów ławce nawet się nie znalazł. Guardiola zdecydował się wysłać na trybuny byłego gracza Valencii mimo iż David nie był kontuzjowany i jak zaznaczył sam Mister „był zdolny do gry."

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja snajpera w poprzednim sezonie. W pierwszych 11 kolejkach, Villa aż 10 rozpoczął w wyjściowym składzie. W meczu z Mallorcą w ogóle nie zagrał ze względu na czerwoną kartkę jaką ujrzał w spotkaniu przeciwko Athletic Bilbao.

Sytuacji Villi nie poprawiły nawet kontuzje jego konkurentów. Ibrahim Afellay co prawda nie był graczem stanowiącym zagrożenie dla Davida, jednak już Alexis Sanchez czy Pedro Rodriguez jak najbardziej. Chilijczyk przed 2 miesiące zmagał się z kontuzją uda, Pedro wypadł na dwa tygodnie, a sytuacja Villi nie uległa poprawie.

Te wyliczenia dobitnie pokazują, iż Asturyjczyk jest graczem, który może narzekać na brak regularnej gry. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Leo Messiego, który grał we wszystkich meczach sezonu, od początku do końca. Nieoczekiwaną konkurencją dla Villi stał się także Cesc Fabregas, który w samych rozgrywkach ligowych zdobył już pięć bramek, o dwie więcej aniżeli El Guaje. Barça jest w dobrej formie, Fabregas strzela kolejne gole i o miejsce w zespole Davidovi Villi może być coraz ciężej...

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (124)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze