Dzisiaj mija 8 lat od meczu, w którym Frank Rijkaard dał szansę na grę młodemu zawodnikowi - Leo Messiemu. Miało to miejsce w Portugalii, w meczu Barçy przeciwko Porto, które prowadził wówczas Mourinho. Drobny i młodziutki Leo nie zwlekał z zademonstrowaniem swoich możliwości. Parę lat później kompletnie odmienił historię FC Barcelony.
Pierwszy mecz Messiego z pierwszym składem Azulgrany to mecz inauguracyjny na otwarcie Stadionu Smoka (Estádio do Dragão), który wybudowano na Mistrzostwa Europy 2004 w Portugalii. Frank Rijkaard eksperymentował wówczas ze zmianami, próbując graczy rezerwowych i młode talenty Barçy. Były to początki formowania "Barçy Ronaldinho".
Messi wyszedł na boisko w drugiej połowie. Miał 16 lat i 145 dni. Minuty, które dostał przeciwko przyszłemu zwycięzcy Ligi Mistrzów wystarczyły, aby zademonstrować swój wielki talent. Jednak niewielu wówczas podejrzewało, że jego prawdziwy potencjał ma się dopiero objawić.
Z "czternastką" na plecach, numerem wsławionym przez Johana Cruyffa, na kwadrans przed gwizdkiem końcowym, wszedł na boisko młodziutki Messi, zastępując Fernando Navarro. Mimo porażki Barçy 0:2, Leo zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Miał parę okazji do zdobycia gola i dobrze rozumiał się z Luisem Enrique, Xavim czy Márquezem. To była dopiero zapowiedź jego przyszłych sukcesów.
Debiut Messiego:
Komentarze (21)