Barcelona znokautowała gości

Looky

19 listopada 2011, 20:04

594 komentarze

FC Barcelona nie pozostawiła złudzeń Realowi Saragossa, który w ramach 13. kolejki przyjechał do "jaskini lwa". Gospodarze wygrali 4:0, dominując od pierwszej do ostatniej minuty, a goście ani razu nie smusili Valdesa do wysiłku.

Pep Guardiola zdecydował się posadzić na ławce Abidala, Iniestę i Villę, a Pedro i Busquetsa odesłać na trybuny. W wyjściowej jedenastce wybiegli więc rezerwowi - Maxwell, Keita i Alexis. Swoją szansę, kolejny raz, dostał też młody Isaac Cuenca, który i tym razem pokazał się z bardzo dobrej strony.

Pierwsza połowa przebiegała zdecydowanie pod dyktando gospodarzy, którzy nie rzucili się jednak do frontalnych ataków. Pierwszą szansę w 8. minucie miał Alexis Sanchez, do którego piłkę dogrywał Cesc; kolejną w 15. minucie, po rzucie rożnym Xaviego, zmarnował Puyol, który głową nie trafił czysto w piłkę. Co się jednak odwlecze to nie uciecze i trzy minuty później skutecznie głowkował już Pique, którego idealnym podaniem z rzutu wolnego obsłużył Xavi.

Przewaga Barçy stawała się coraz bardziej widoczna, bowiem goście nie potrafili momentami wymienić nawet trzech celnych podań. Między 29. i 31. minutą kolejno Messi, ponownie Messi, Alexis i znów Messi mogli podwyższyć wynik, zankomicie bronił jednak Roberto albo obrońcy Saragossy ofiarnie blokowali piłkę. W 43. minucie byli jendak bezradni, gdy Messiego wypatrzył Fabregas, a Argentyńczyk zwodem lewą nogą, a następnie strzałem prawą skierował piłkę do bramki. Do przerwy było 2:0.

W drugiej części spotkania nic nie uległo zmianie. W 47. minucie świetną trójkową akcję Cuenca, Messi, Cesc wykańczał ten ostatni, ale fantastyczną interwencją popisał się Roberto. Sześć minut później było jednak 3:0, bowiem znakomicie z głębi pola zagrał Fabregas, Keita podał głową do Puyola, a ten na raty wpakował piłkę do bramki. 70% posiadania piłki robiło swoje, więc Guardiola mógł wprowadzić rezerwowych. W 73. minucie w swoim stylu przyśpieszył Messi, aż podał do niepilnowanego Iniesty. Ten zdołał tylko lekko trącić piłkę, a ta jak zaczarowana minimalnie minęła lewy słupek bramki Roberto.

Chwilę później Barcelona zdobyła jednak czwartego gola. Wysoki pressing gospodarzy sprawił, że odzyskali oni piłkę już na 30. metrze. Prawą stroną popędził Cuenca, dośrodkował, piłkę podbił jeden z obrońców Saragossy, a efektownym szczupakiem akcję zakończył wprowadzony kilka minut wcześniej Villa. Jeszcze tuż przed końcem swoją szansę miał aktywny dzisiejszego wieczora Cuenca, lecz uderzył za mocno i niecelnie.

To był mecz z gatunku tych, o których mówi się "bez historii". Valdes był praktycznie bezrobotny, a pełna dominacja w posiadaniu piłki pozwoliła Barcelonie kontrolować mecz. Piętnastą ligową bramkę w tym sezonie zdobył Leo Messi, do siatki trafili też dwaj środkowi obrońcy - Pique i Puyol, których coraz rzadziej widujemy razem w wyjściowym składzie. Guardiola oszczędził Xaviego i Alexisa, którzy już w 57. minucie opuścili boisko. Wielce prawdopodobne, że obu szykuje na najbliższy mecz z Milanem.

FC Barcelona: Víctor Valdés; Dani Alves, Puyol, Piqué, Maxwell; Keita, Xavi (Thiago, min. 56), Cesc (Villa, min. 67); Alexis (Iniesta, min. 56), Messi, Cuenca.

Real Saragossa: Roberto; Juárez, Lanzaro, Mateos, Paredes (Abraham, min. 80); Meira, Ponzio; Juan Carlos, Barrera (Lafita, min. 46), Luis Garcia (Micael, min. 46), Helder Postiga.

Gole: Pique 19', Messi 43', Puyol 53', Villa 75'.

Żółte kartki: Piqué, Cuenca - Lanzaro, Juárez, Micael.

Widzów: 66 692

Sędziował: Undiano Mallenco.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (594)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze