Jeszcze nie tak dawno Pedro Rodriguez był młodym chłopcem, który nieśmiało pukał do drzwi sławnej FC Barcelony poprzez drużyny młodzieżowe katalońskiego klubu. Lecz w mgnieniu oka stał się asem w talii Pepa Guardioli tworząc szkielet wspaniałego zespołu wraz z Leo Messim, Xavim, Andresem Iniestą czy Carlesem Puyolem. Na przestrzeni kilkunastu miesięcy z nikomu nieznanego piłkarza stał się gwiazdą światowej piłki wygrywając wszystkie możliwe tytuły, z Ligą Mistrzów i Mistrzostwem Świata włącznie. Pedro rozmawiał o swojej piłkarskiej karierze oraz o zbliżających się Klubowych Mistrzostwach Świata z oficjalną stroną FIFA. Wspominał również KMŚ sprzed dwóch lat, które okazały się przełomowe dla kariery napastnika Barcy.
Klubowe Mistrzostwo Świata w 2009 roku było twoim pierwszym ważnym tytułem. Jakie są twoje wspomnienia z tego turnieju?
Bardzo szczęśliwe. To był naprawdę ważny turniej dla mnie, ponieważ strzeliłem bramki w półfinale i finale rozgrywek, które znacznie przybliżyły nas do tytułu. Te gole pozwoliły mi rownież osiągnąć rekord strzelecki, czyli zdobyć bramki we wszystkich sześciu rozgrywkach, w których braliśmy udział w tamtym sezonie. To było fantastyczne wydarzenie, bardzo mi się podobało.
Estudiantes postawił wtedy Barcelonie bardzo trudne warunki w finale...
Wiedzieliśmy, że będzie bardzo ciężko podczas całego turnieju. Ludzie często nie doceniają zespołów, które biorą w nim udział, ponieważ nigdy o nich nie słyszeli. Jednak one zakwalifikowały się tam nie bez powodu. W tamtym meczu powrócić do gry było naprawdę bardzo trudno. Jednak wreszcie udało nam się to i zdobyliśmy trofeum. Tak bardzo chcieliśmy wygrać ten tytuł, ponieważ nigdy wcześniej nie udało nam się tego dokonać.
Twoja kariera tak naprawdę na dobre wystartowała właśnie po tym turnieju. Spodziewałeś się, że w tak krótkim czasie zajdziesz tak daleko?
Zawsze byłem ambitny, zawsze chciałem grać w piłkę nożną i zawsze wiedziałem, że mam talent. Jednak, aby być uczciwym muszę przyznać, że nigdy nie sądziłem, że dojdę tak daleko. Miałem kilka fantastycznych lat ze wspaniałymi kolegami w zespole i to było genialne, że mogłem z nimi odnieść te wszystkie sukcesy.
Po wygraniu tego trofeum kilka lat temu jesteście tak samo podekscytowani przed turniejem w Japonii?
Jest rzeczą oczywistą, że zwycięstwo w Klubowych Mistrzostwach Świata nigdy nie jest łatwe, jednak my mamy zamiar dać z siebie wszystko i spróbować zdobyć to trofeum ponownie. Wiemy, że będziemy musieli stanąć przed wieloma ciężkimi do pokonania zespołami, jak Santos, który jest fantastyczną drużyną i prezentuje naprawdę atrakcyjny futbol. Nie możemy również zapomnieć o Monterrey... Wiemy z doświadczenia, że meksykańskie zespoły zawsze toczą bardzo ciężkie bitwy, bardzo dobrze bronią i grają z wielką intensywnością nie potrzebując przerwy. Nie wiemy wiele o pozostałych zespołach, ale mamy wciąż sporo czasu, aby się im przyjrzeć.
Wspomniałeś o Santosie. W ich zespole występuje Neymar, na którego wiele czasu poświęca światowa prasa, między innymi dużo się mówi o jego przeprowadzcę do Hiszpanii. Jak go oceniasz?
Niestety nigdy nie zetknąłem się z nim na boisku, ale wiem, że jest bardzo szybki, posiada silny strzał i dobrze gra obiema nogami. Z pewnością jest on fantastycznym graczem i jego szczególnie będziemy musieli się wystrzegać w ewentualnej rywalizacji.
Uważasz, że Barcelona w obecnym sezonie jest jeszcze lepsza?
W naszym zespole zawsze było wiele talentu i zawsze mieliśmy fantastycznych graczy. Jednak myśle, że sprowadzenie Ceska (Fabregasa) i Alexisa (Sancheza) oraz pojawienie się Thiago sprawiły, że w tym roku jesteśmy jeszcze bardziej kompletni i mamy większą głębię składu z graczami, którzy mogą wejść z ławki i zmienić obliczę gry. Każdy z nowych graczy wnosi coś dobrego do zespołu. Alexis jest w stanie minąć każdego zawodnika, Cesc jest wszechstronny i daje nam nowe możliwości, zaś Thiago jest bardzo dynamiczny.
Ich przybycie może oznaczać mniej szans gry dla ciebie...
Tu (w Barcelonie) zawsze była wielka rywalizacja o miejsce w zespole i ogromna ilość zawodników wysokiej jakości w formacjach ofensywnych, ale to dobrze, co przez to jesteśmy jeszcze silniejsi i możemy pokazać naszym przeciwnikom to co w nas najlepsze. Nie mam najmniejszego problemu z rotacją, ponieważ wiem, że każdy z nas ma cos dobrego do zaoferowania. Chcemy wygrywać tytuły, a żeby to osiągnąć to każdy z nas musi pokazać najwyższą jakość.
Barcelona powinna być uznawana za faworyta każdych rozgrywek, w których bierze udział?
Myślę, że tak, ponieważ mamy fantastyczny zespół, ale równocześnie w naszych głowach musi tkwić przekonanie, że nie ma łatwych gier, a wygranie rozgrywek nigdy nie jest proste. To staje się trudniejsze z roku na rok. To długa droga, pełna wzlotów i upadków, jednak jesteśmy gotowi na to wyzwanie.
Teraz każdy wie jak gra wasza drużyna. Czy to utrudnia zadanie?
Trochę. Wszyscy grają przeciwko nam w ten sam sposób. Cofają się głęboko i czekają na nasz błąd, aby wyprowadzić kontrę, ale my wiemy, co robić i jesteśmy na to gotowi. To co musimy robić przede wszystkim to zachować spokój, ponieważ to pozwala nam utrzymać nasze standardy w trakcie sezonu.
Barcelona wygrała wszystko. Czy wasza motywacja jest nadal taka jak na początku?
Absolutnie! Wystarczy spojrzeć na doświadczonych graczy, którzy wciąż są głodni sukcesów, tak jak byli zawsze. Nie da rady przejść obojętnie obok kogoś takiego jak Carles Puyol i nie żywić się jego pragnieniami oraz ambicjami.
Wreszcie, co sądzisz co miało największy wpływ na to, gdzie jeste dziś?
Spędziłem wiele czasu grając w piłkę, od pierwszych kopnięć z moimi przyjaciółmi, przez szczeble szkolenia w szkole Barcelony, aż do teraz. Zawsze najważniejszą rzeczą dla mnie było utrzymanie ciężkiej pracy. Na koniec każdego dnia trzeba powtarzać sobie, że najważniejsze jest trwać w tej ciężkiej pracy.
Komentarze (7)