Wielki profesjonalista, uczciwy na boisku i za poza nim, uwielbiany przez dziennikarzy. Taki był Philip Cocu, kóry za zasadzie wolnego transferu przybył na Camp Nou z PSV latem 1998 roku. Nie był typem gwiazdora, raczej boiskowym rzemieślnikiem i jednym z najbardziej cenionych graczy przez katalońskich fanów. W Barcelonie grał do 2004 roku, kiedy to w wieku 33 lat wrócił do Eindhoven.
Były kapitan Blaugrany, obecnie asystent Berta van Marwijka w reprezentacji Holandii oraz Freda Ruttena w PSV jest liderem pod względem występów w barwach Barçy wśród piłkarzy zagranicznych. W najbliższą sobotę jego rokord będzie mógł wyrównać Leo Messi.
W ciągu sześciu sezonów, Cocu zagrał dla Barcelony 292 razy, niestety był jedną z "ofiar" jednego z najgorszych okresów w historii Klubu. Podczas swojej kilkuletniej kariery na Camp Nou tylko raz zdobył Mistrzostwo Hiszpanii (1999). W swoim pierwszym sezonie strzelił aż 12 bramek, a mistrzowski tytuł był doskonałym uwieńczeniem dobrego sezonu. Później było już tylko gorzej, sukcesów brakowało, a sam Cocu opuścił Barcelonę tylnymi drzwiami. "Dla Barçy dałem z siebie wszystko, nie mogę o Klubie powiedzieć tego samemu, czułem się niedoceniony", mówił.
Z Leo Messim spotkał się zaledwie kilka razy na treningu. Dziś 24-letni Argentyńczyk jest legendą Dumy Katalonii i najlepszym piłkarzem Świata.
Argentyńczyka i Holendra dzielą lata świetlne jeśli chodzi o zdobyte tytuły z klubem z Camp Nou. Leo w wieku 24 lat zdobył wraz z Barçą aż 17 pucharów (więcej, bo 18 ma tylko Xavi). W najbliższym meczu, La Pulga może wyrównać rekord Cocu pod względem ilości meczów zagranych w barwach pierwszego zespołu.
Komentarze (16)