Alexis i Cesc - "zabójcy" Królewskich

Kalibur

11 grudnia 2011, 11:56

FCBarcelona.cat

136 komentarzy

 

Chilijczyk zdobył swoją piątą bramkę ogółem, natomiast pierwszą w meczu wyjazdowym. Cesc ma ich na swoim koncie dziesięć, z czego cztery zdobył głową.

Przed rozpoczęciem meczu wiele spekulowało się na temat podstawowej jedenastki, jaką desygnuje do gry Guardiola. Pod największym znakiem zapytania stała linia napastników - wyjdzie Villa czy może Alexis? Ostatecznie Pep postawił na Chilijczyka, co było strzałem w dziesiątkę. '9' Barcelony zdobył chyba najważniejszą bramkę, gdyż w 30. minucie wyrównał stan spotkania. W Superpucharze Hiszpanii decyzja Guardioli o postawieniu na Ville również przyniosła skutek - David zdobył bramkę przeciwko Królewskim.

Alexis oraz Cesc do Barcelony przybyli latem. Obaj nie mogli sobie wymarzyć lepszego Klasyku - zdobyli bramki, które pogrążyły Real Madryt.

Alexis zdobył pierwszą bramkę w meczu wyjazdowym

Sanchez w dotychczasowej karierze w Barcelonie zdobył pięć bramek. Do wczoraj, na listę strzelców wpisywał się z meczach z Villarrealem, Rayo Vallecano (2), Levante. We wczorajszym spotkaniu pokonał Casillasa potężnym strzałem, nie pozostawiając mu cienia szansy na obronę.

Chilijczyk był na boisku przez 85 minut i oddał na bramkę przeciwnika najwięcej celnych strzałów (4) i pięciokrotnie był faulowany. Na pięć minut przed ostatnim gwizdkiem został zmieniony przez Villę.

Cesc zdobywa kolejnego gola głową

Cesc, kolejny zawodnik, który zadebiutował dla Barçy na Santiago Bernabéu (grał tam wcześniej w barwach Arsenalu) także miał wielki wpływ na wynik spotkania. Jego bramka zdobyta głową pogrążyła Królewskich i goście mogli spokojnie czekać na 90. minutę. To był jego dziesiąty gol w koszulce bluagrana, z czego sześć zdobył w meczach wyjazdowych.

Druga bramka, wysuwająca Barcelonę na prowadzenie, była autorstwa Xaviego Hernándeza. Oczywiście nie był on debiutantem. Wczoraj wybiegł w koszulce Dumy Katalonii po raz 600(!), mecz zwięczył bramką i, co najważniejsze, zwycięstwem. Podsumowując najkrótszymi słowami - to była niezapomniana noc.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (136)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze